Homilia Arcybiskupa Katowickiego, Pielgrzymka Żywego Różańca, 12 października 2019 roku

1. Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie! Od ośmiu już lat przeżywamy corocznie pielgrzymkę Żywego Różańca. Dziś gromadzimy się w naszym katedralnym wieczerniku, by po raz kolejny zwrócić się ku Matce naszego Boga, by z przykładu Jej świętego życia czerpać siłę i wsparcie dla naszego ziemskiego pielgrzymowania, pamiętając, że Ona idzie pierwsza w pielgrzymce wiary. Przemierzając poszczególne tajemnice różańca, uświadamiamy sobie, że Maryja może być obecna w naszym życiu, w każdej jego tajemnicy.
Naszą tegoroczną pielgrzymkę przeżywamy w nadzwyczajnym miesiącu misyjnym ogłoszonym przez papieża Franciszka. Towarzyszą nam słowa Ojca Świętego, który przypomina, że „modlitwa to pierwsze «dzieło misyjne», pierwsze, w które każdy chrześcijanin może i powinien się zaangażować”.
Kochani! Wasza modlitwa i zaangażowanie w Żywy Różaniec ma charakter misyjny. Jest wypełnieniem zadania, które stawia przed nami Kościół. Nakaz głoszenia Ewangelii ma wymiar uniwersalny. Dotyczy każdego z nas, bo przecież każdy ochrzczony jest posłany. Jest to nakaz, który dotyczy nas bardzo bezpośrednio.
Jak zauważył papież Franciszek, każdy z nas nie tylko ma misję, ale każdy z nas jest misją: „Zawsze jesteś misją; każda ochrzczona i każdy ochrzczony jest misją. Ten, kto miłuje, wyrusza w drogę, jest pobudzony, by wyjść ze swoich ograniczeń, jest pociągnięty i pociąga, daje siebie drugiemu i nawiązuje relacje rodzące życie. Nikt nie jest bezużyteczny i nieistotny dla Bożej miłości. Każdy z nas jest misją w świecie, ponieważ jest owocem Bożej miłości”.
Drodzy Czciciele Matki Bożej Różańcowej! Wyruszajcie na misyjne szlaki, w misyjną drogę z różańcem w ręku, modląc się o pokój, za siebie samych, za waszych bliskich, za osoby potrzebujące modlitwy, za kapłanów, o nowe powołania… Módlcie się nieustannie wraz z Maryją za cały Kościół, pamiętając, że „Modlitwa to pierwsze «dzieło misyjne»”, a Kościół powinien również ewangelizować sam siebie i jako Oblubienica Chrystusa wytrwałą modlitwą manifestować wierność Oblubieńcowi. I za tę wytrwałą wierność Chrystusowi, za wypowiadaną modlitwę, w której centrum jest imię Jezus, składam wam jak pasterz Kościoła szczere „Bóg zapłać!”.

2. Nie sposób mówić o realizacji powierzonej nam misji bez wspomnianej już na samym początku Maryi – Matki Bożego Syna, Matki Kościoła, Królowej Różańca Świętego. Maryja jest tym „błogosławionym łonem, które nosiło Chrystusa”, do którego odwołał się ktoś z tłumu w dzisiejszej Ewangelii.
W tajemnicy zwiastowania w spotkaniu z Archaniołem Gabrielem młoda mieszkanka Nazaretu wspaniałomyślnie i z prawdziwą hojnością zaakceptowała Bożą propozycję. Odpowiedziała „tak” na zaproszenie do tej szczególnej misji. Maryja ukochała Boga całym swoim sercem, całą swoją duszą i ze wszystkich swoich sił. Ona zwierzyła Bogu bezwarunkowo i właśnie dzięki takiej postawie jej misja dała światu Bożego Syna.
W swoim życiu Maryja pokazała niejednokrotnie, że prawdziwa misja jest i musi być bardzo konkretna, że być misją znaczy „mieć oczy, które widzą” potrzeby i trudności drugiego człowieka; mieć ręce otwarte i gotowe do niesienia pomocy; mieć serce pełne miłości i współczucia dla wszystkich.
Takiej właśnie postawie Maryja dała wyraz w tajemnicy nawiedzenia, gdy „udała się z pośpiechem w góry”, by usługiwać swojej krewnej Elżbiecie, która znalazła się w potrzebie. Bo nie można kochać Boga i pogardzać lub nie interesować się drugim człowiekiem. Bo tylko ten, kto prawdziwie poznał i umiłował Boga, będzie wytrwale naśladował Jego miłość względem braci i sióstr.

3. Drodzy Siostry i Bracia! To spojrzenie na niektóre z różańcowych tajemnic pozwala nam uświadomić sobie, że Maryja zasłużyła na miano błogosławionej nie tylko dlatego, że została Matką Bożego Syna. Ona słuchała słowa Bożego, przestrzegała go i według tego słowa i na tym słowie budowała swoją misję. Niech jeszcze raz zabrzmią słowa z dzisiejszej Ewangelii: „błogosławieni są ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają”. My też jesteśmy – możemy być – błogosławieni, czyli szczęśliwi, jeśli na poważnie podejdziemy do naszej misji, jeśli dopuścimy Boże słowo do naszego życia, jeśli jak Maryja będziemy zachowywać wszystkie sprawy, które wypełniają nasze życie i rozważać je w swoim sercu (por. Łk 2,19). Tekst cytowanego fragmentu w języku greckim Łukaszowej Ewangelii mówi, że Maryja brała kawałki i składała je w całość. Łączyła je nićmi zaufania wobec Boga i wiarą w misję do wypełnienia.
Siostry i Bracia! Dlatego i my nie koncentrujmy się na poszczególnych, może trudnych i smutnych sytuacjach z codzienności. Najczęściej dotyczą one społeczeństwa i rodziny… Wiem, jak cierpicie z tego powodu, że dzieci lub wnuki nie słuchają ani Boga, ani Kościoła, ani rodziców, żyją nie po Bożemu. Cierpimy jako wspólnota Kościoła z powodu grzechów i niewierności osób duchownych. Każdy z nas wie, co obecnie przeżywa, co spędza mu sen z powiek i z czym przybywa dzisiaj do naszej katedry, niosąc w sercu tajemnice cierpienia, choroby czy odejścia bliskiej osoby.
Ważne, żebyśmy nie brali pod lupę konkretnego wydarzenia, tej pojedynczej sytuacji, ale spróbowali złożyć to w całość, odczytać w kontekście misji naszego życia. I jeszcze usilniej modlili się różańcem do Chrystusa przez wstawiennictwo Bożej Matki. Różaniec może być tą liną bezpieczeństwa, która pomoże nam krok po kroku, tajemnica po tajemnicy czynić nasze życie misją w służbie Bogu i drugiemu człowiekowi, w służbie Kościołowi i ludzkiej rodzinie.
W naszym życiu, jak w różańcu, nie brakuje zarówno momentów radosnych, pełnych światła i Bożej chwały, jak i tych bolesnych, naznaczonych chorobą czy cierpieniem. To wszystko jest częścią naszej misji głoszenia Ewangelii.

4. Istnieje bardzo ścisły związek między Żywym Różańcem a powołaniem misyjnym Kościoła, a więc każdego z nas. Tym wspólnym mianownikiem jest bez wątpienia życie Sługi Bożej Pauliny Jaricot, które poniekąd potwierdza to wszystko, o czym była mowa.
Paulina urodziła się 22 lipca 1799 roku w Lyonie we Francji jako córka bogatego przemysłowca. W rodzinie otrzymała staranne wychowanie religijne. Gdy miała zaledwie 17 lat, pod wpływem pewnego kazania zdecydowała się porzucić bogate i wygodne życie. Zapragnęła służyć Bogu, składając prywatny ślub czystości. Rozpoczęła swoją misję: odwiedzała biedne rodziny, rozdawała im jałmużnę, adorowała Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie.
Z korespondencji ze swoim bratem, klerykiem w seminarium duchownym w Paryżu, i z listów misjonarzy Paulina dowiedziała się o niezwykle trudnej sytuacji materialnej na misjach i tragicznej sytuacji chińskich dzieci, które umierały z głodu. Te wieści nie dawały jej spokoju. Zaczęła więc myśleć o pomocy. Wtedy właśnie ujawnił się jej talent organizacyjny. Udało się jej tworzyć koła, w które chętnie zaangażowały się pracownice zakładu przemysłowego, odkładając drobne sumy z tygodniowych zarobków. Z dziesiątek kół powstawały nowe koła i rosły w setki, tworząc fundusz na działalność misyjną Kościoła i rozkrzewianie wiary.
Wielkie dzieła wymagają często ofiar, dzięki którym także owocują. Kiedy Paulina miała 23 lata, jej dzieło, już w pełnym rozkwicie, przeszło pod zarząd Specjalnej Rady. Ona sama pozostała w cieniu. Na początku bardzo boleśnie to przeżyła, ale ostatecznie poleciła całą sprawę Bogu i podjęła inną, duchową formę wspierania tej swojej inicjatywy. Otoczyła ją modlitwą różańcową – równie dobrze zorganizowaną, co pomoc finansowa. Zorganizowała piętnastoosobowe grupy, które rozważając 15 tajemnic życia Jezusa i Maryi, miały wspierać Dzieło tą piękną modlitwą. W ten właśnie sposób powstał Żywy Różaniec, którego róże po kilku latach działania liczyły ponad milion uczestników. „Modlitwa to pierwsze «dzieło misyjne»”!
Drodzy Czciciele Matki Bożej! Wprawdzie Paulina uważała się tylko „za zapałkę wzniecającą ogień”, to jednak stała się założycielką jednego z największych misyjnych dzieł w Kościele, której wy wszyscy jesteście częścią. Papież Paweł VI mówił o niej: „Z ziarna, które Paulina skromnie wrzuciła w ziemię, wyrosło wielkie drzewo (…). Do podążania śladami Pauliny Jaricot w tym konkretnym zaangażowaniu zaproszony jest cały Kościół”. Paulina powierzyła misję swojego życia Maryi poprzez modlitwę różańcową. Chciejmy i my uczynić podobnie. Stawajmy się w naszych rodzinach, wspólnotach, parafiach „zapałkami wzniecającymi ogień” Bożej miłości.
Życzę nam wszystkim, abyśmy i my na wzór Maryi w naszym życiu wypełniali powierzoną nam misję. Abyśmy i my słuchali Bożego słowa i wypełniali je w codzienności, a przez to zasłużyli na miano błogosławionych, czyli szczęśliwych.
Maryjo Dziewico, pomóż nam tak ukochać modlitwę różańcową, byśmy jej nigdy nie zaniedbywali; by była naszą codzienną potrzebą, źródłem siły i miłości w byciu misją w Kościele i dla Kościoła; byśmy u kresu naszej ziemskiej wędrówki mogli wraz z Tobą i wszystkimi świętymi radować się na wiecznej uczcie w niebie.
Królowo Różańca Świętego i Matko Kościoła, wstawiaj się za nami!