1. Drodzy obciążeni chorobą i cierpieniem! Drodzy lekarze, pielęgniarki, pracownicy służby zdrowia, rodziny chorych i wolontariusze! Drodzy chorzy, cierpiący i samotni, łączący się z nami dzięki transmisji Radia eM! Serdecznie was pozdrawiamy z kaplicy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rybniku-Orzepowicach.
Hasłem tegorocznego XXVIII Światowego Dnia Chorego są słowa z Ewangelii św. Mateusza: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Te pełne miłości, zatroskania i nadziei słowa Jezusa objawiają nam prawdę o Bogu, który jest Miłością! Bóg w Jezusie Chrystusie stał się nam bliski, stał się solidarny z człowiekiem w życiu, cierpieniu i śmierci.
W dzisiejszym czytaniu z Księgi Królewskiej król Salomon pełen zachwytu wołał: „O Panie, Boże Izraela! Nie ma takiego Boga jak Ty ani na górze na niebie, ani w dole na ziemi, tak zachowującego przymierze i łaskę względem Twoich sług…”. I w modlitewnym uniesieniu pytał: „czy naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem”.
A jednak! Bóg w Chrystusie zamieszkał na ziemi i to nie tylko w murowanych świątyniach świata. On zamieszkał w ludzkiej naturze, bo chciał być obecny w „świątyniach” ludzkich serc, serc „utrudzonych i obciążonych”; w „świątyniach” naznaczonych bólem i cierpieniem; nękanych nieuleczalnymi, złośliwymi chorobami; w „świątyniach” ludzkiego chorego ciała, potrzebującego szpitalnych łóżek i inwalidzkich wózków.
To On – Jezus Chrystus jedyny Odkupiciel człowieka – wypełnia te świątynie swoją obecnością. On, który przeszedł przez doświadczenie trudów życia, duchowego cierpienia, krwawego potu, bólu i krzyża, jest Emmanuelem, Bogiem z nami i zapewnia chorych i wszystkich: Jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata! Jestem z wami zwłaszcza w godzinie Eucharystii.

2. Ojciec Święty Franciszek w Orędziu na Dzień Chorego przypomniał, że każdy z nas potrzebuje stałego odkrywania pełnej miłości i zrozumienia obecności Osoby Chrystusa, który jako Lekarz ciała i duszy potrafi pokrzepić utrudzonego cierpieniem człowieka. Syn Boży, który stał się człowiekiem, nie usunął z ludzkiego życia choroby i cierpienia, ale przyjmując je, przekształcił je w sobie i ukazał, jak je owocnie przeżywać.
Chrystus nie odpowiedział wprost na ludzkie pytanie „dlaczego?”, dlaczego choroba, nieprzemijający ból, nieprzespane noce, cierpienie po łzy… On je zastąpił bardziej wiarygodną odpowiedzią na pytanie: „dla kogo?” i „za kogo?” chcę ofiarować moją chorobę, nieprzemijający ból, nieprzespane noce, cierpienie po łzy – i tej odpowiedzi udzielił osobiście. Wprawdzie odpowiedź na to pytanie nie usunie wątpliwości i dolegliwości, ale może pomóc zbliżyć się do Chrystusowego krzyża, który jest znakiem zwycięstwa nad cierpieniem, śmiercią i ostatecznie prowadzi do życia i zmartwychwstania.

3. Drodzy chorzy i cierpiący! Szczególnym powołaniem osoby chorej jest więc droga ofiarowania cierpienia w zjednoczeniu z Chrystusem za Kościół, za całą ludzką rodzinę. Bóg zapłać wam za waszą modlitwę oraz ofiarę cierpienia, które w łączności z ofiarą Jezusa stają się trwałym duchowym budulcem wspólnoty Kościoła. Zechciejcie ofiarować wasze cierpienia za kapłanów naszej archidiecezji, wypraszajcie dla nich świętość i wytrwałość. Proszę was o modlitwę o nowe powołania kapłańskie, szczególnie do Śląskiego Seminarium Duchownego. Módlcie się o pokój w ludzkiej rodzinie, o rozbrojenie serc!
Pragnę dzisiaj z tego miejsca wraz z papieżem Franciszkiem z serca podziękować wam za wasze świadectwo i zapewnić was, że nie jesteście sami. Sam „Jezus kieruje zaproszenie do chorych, uciśnionych i biednych, którzy wiedzą, że zależą całkowicie od Boga i dotknięci ciężarem próby, potrzebują uzdrowienia. Osobom przeżywającym przygnębienie z powodu swojej sytuacji słabości i bólu Jezus Chrystus oferuje swoje miłosierdzie, czyli samego siebie jako odnawiającą moc. Jezus patrzy na poranione człowieczeństwo. On ma oczy, które widzą i które zauważają, gdyż patrzą głęboko, nie rozglądają się obojętnie, lecz zatrzymują się i akceptują całego człowieka, każdego z jego stanem zdrowia, nie odrzucając nikogo, zapraszając każdego do wejścia w Jego życie, aby doświadczyć łagodności” i miłosierdzia. (Orędzie, 1).
Faryzeusze w dzisiejszej Ewangelii mieli problem, aby zrozumieć Jezusa i Jego nowy sposób patrzenia na rzeczywistość. Broniąc ludzkich tradycji i przepisów prawa, zapominali o najważniejszym – o Bogu i o człowieku. W ostatecznym rozrachunku czcili Boga „wargami, lecz sercem byli bardzo daleko od Niego”. To wielkie niebezpieczeństwo, przed którym powinniśmy się strzec. Bo trzeba być sercem blisko Boga i troszczyć się o „świątynię”, którą jest każdy człowiek. „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1 Kor 3,16) – pyta apostoł Paweł.

4. Drodzy pracownicy służby zdrowia! W waszą działalność wpisuje się także misja Kościoła. Dlatego papież Franciszek, przywołując przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, zwraca w swym Orędziu uwagę na to, że „Kościół chce być coraz bardziej i lepiej «gospodą» dobrego Samarytanina, którym jest Chrystus (por. Łk 10, 34), to znaczy domem, w którym można znaleźć Jego łaskę, wyrażającą się w gościnności, w akceptacji, w podniesieniu na duchu” (Orędzie, 3).
Staramy się to wszystko czynić na miarę naszych możliwości poprzez duszpasterstwo chorych i służby zdrowia. Poprzez posługę nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. idących z eucharystycznym Jezusem do chorych w domu.
Pragnę podziękować wszystkim pracownikom służby zdrowia za stałe podejmowanie trudu leczenia, pielęgnowania i rehabilitowania osób chorych, niepełnosprawnych i osłabionych wiekiem.
Proszę też, abyście nieustannie stawali w obronie każdego życia, od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. „Wasze działanie niech będzie stale nakierowane na godność i życie człowieka, bez jakiejkolwiek zgody na działania o charakterze eutanazji, wspomaganego samobójstwa, zaprzestania podtrzymywania życia, nawet wtedy, gdy stan choroby jest nieodwracalny” (Orędzie, 4). To także konkretny sposób, aby „czcić Boga sercem, a nie wargami”, kiedy respektuje się Jego przykazania.
Trudno też dziś nie zauważyć pozytywnie decyzji Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczącej skrócenia czasu oczekiwania na pierwszą wizytę i zniesienie limitów do kardiologa, ortopedy, endokrynologa i neurologa, co ma obowiązywać od marca br. To krok w dobrym kierunku. Czekamy na kolejne, bo wiemy, jak ważnym, by nie powiedzieć decydującym czynnikiem w postawieniu diagnozy i leczeniu jest czas!

5. W dzisiejsze święto pragnę podziękować rodzinom, bliskim osób chorych, wolontariuszom za ofiarne towarzyszenie chorym oraz duszpasterzom za fakt nawiedzania chorych z posługą sakramentalną z okazji I piątku miesiąca. Wielu z nich znajduje też czas, aby odwiedzać swoich parafian w szpitalach i domach opieki. Drodzy Bracia i Siostry, winniśmy przyjmować postawę Samarytanina i postępować jak on!
Bracia i Siostry! Wszyscy – niosąc wytrwale chorym i cierpiącym ulgę, odwiedzając ich i pomagając im – służycie samemu Chrystusowi. Przez uczynki miłosierdzia czynicie nasze życie bardziej ludzkim oraz stajecie się prawdziwymi świadkami i apostołami Bożej miłości.
Pomagajmy osobom chorym odkrywać ich szczególne powołanie, o którym pisał przed laty Sługa Boży, wkrótce błogosławiony, kard. Stefan Wyszyński w swoich Zapiskach więziennych. Będąc internowany, modlił się do Chrystusa: „każde cierpienie ma swój głęboki sens, który powoli odsłania się, jak upływają dni i przepływają bóle. To jest sens Boży, nie ludzki. Cierpienie kapłana ma zawsze Boży sens, gdyż jest on postawiony jako znak. Jeśli więc to jest Tobie, Chryste, i Twemu Kościołowi potrzebne – nie odmawiam Ci niczego, choć wiem, jak trudno jest dać z siebie nawet niewiele”. Cierpienie Prymasa Tysiąclecia, przyjęte przez niego i ofiarowane za naszą ojczyznę, przyniosło wielki, dobroczynny owoc dla Kościoła.

6. Matce Najświętszej powierzajmy wszystkich chorych i tych, którzy wśród chorych posługują:
Maryjo, nasza Matko, która w Chrystusie przygarniasz każdego z nas jako dziecko,
podtrzymuj ufne oczekiwanie naszych serc, spiesz nam z pomocą w naszych chorobach i cierpieniach.
Prowadź nas do Chrystusa, Twojego Syna, a naszego Brata i pomóż nam powierzać się Bogu Ojcu, który zamieszkał w ludzkich świątyniach, dokonując w nich wielkich rzeczy.
Amen.