1. Każda Eucharystia, każda Msza św. jest modlitwą z Chrystusem i przez Chrystusa za żywych i umarłych. Za chwilę wybrzmią tu słowa: Boże, „Wysłuchaj łaskawie modlitwy zgromadzonych tutaj wiernych, którzy z Twojej łaski stoją przed Tobą. W miłosierdziu swoim, o dobry Ojcze, zjednocz ze sobą wszystkie swoje dzieci, rozproszone po całym świecie”.
Zabrzmi też wołanie: „przyjmij do swego królestwa naszych zmarłych braci i siostry oraz wszystkich, którzy w Twojej łasce odeszli z tego świata”.
Dziś to modlitewne wołanie odnosimy do zmarłych powstańców I powstania śląskiego i do tych, którzy uczestnicząc w nim, ponieśli śmierć dla ojczyzny. Przyjmuje się, że ofiary walk to przede wszystkim górnicy, co było prostką konsekwencją faktu, że większość powstańców wykonywało ten właśnie zawód. Jak wiemy, ostateczny impuls do I powstania dały wydarzenia na kopalni „Mysłowice” i brutalność niemieckiego oddziału Grenzschtz Ost, który otworzył ogień do górników, domagających się należnego im wynagrodzenia za pracę. W ten pamiętny 15 dzień sierpnia 1919 roku zginęło siedmiu górników, dwie kobiety i trzynastoletni chłopiec, który przyszedł po wypłatę dla chorego ojca. Było wielu rannych. Po „mysłowickiej masakrze” przelała się czara goryczy, a rdzenna ludność Górnego Śląska powiedziała dość. Rozpoczęło się powstanie; nierówna walka ledwo uzbrojonych powstańców- górników, mających oparcie w miejscowej ludności, z wojskiem niemieckim. Według szacunkowych obliczeń w trzech górnośląskich powstaniach zginęło około 1400 powstańców. Zachowała się pamięć o nich – niekoniecznie mogiły, niszczone przez przewalające się przez nasz kraj totalitaryzmy. Zachowała się pamięć o nich, przekazywana w rodzinach z pokolenia na pokolenie. Zachowały się powstańcze sztandary, jak choćby ten z Tarnowskich Gór-Strzybnicy, odnaleziony niedawno w murach sandomierskiej katedry, gdzie był ukryty od 1939 roku.

2. Bracia i Siostry! Motywy naszej modlitwy są historyczne. Bóg zapłać Polskiej Grupie Górniczej za impuls do tej modlitwy i za pielęgnowanie pamięci o poległych powstańcach – górnikach.
Świętej pamięci powstańcy, wszyscy świętej pamięci cierpiący prześladowania dla sprawiedliwości przekazują nam swoisty testament – ostatnią wolę – wzywają do pielęgnowania tego, co polskie, narodowe i do pielęgnowania nadziei, która nigdy nie umiera, bo przekracza próg śmierci i jest nadzieją życia wiecznego.
Można zabić człowieka – łatwo, jak ukazują to XX-wieczne dzieje naszej ojczyzny. Nadzieja, którą człowiek nosi w sobie, jest nieśmiertelna. I wyda ona owoce, jeśli przejmują ją nowe pokolenia. Nadzieja domaga się wierności. Tu, na górnośląskiej ziemi, która widziała tyle różnych nieszczęść, wierność nadziei wymaga wyjątkowo mocnej wiary i szczególnego hartu ducha, niekiedy wręcz heroizmu. Górny Śląsk nie szczędził nigdy dla macierzy krwi, mówią o tym choćby przypominane właśnie, zwycięskie śląskie powstania – i to szczególne dopowiedzenie do nich, jakim jest ofiara dziewięciu górników z kopalni „Wujek”, poniesiona w pamiętny dzień 16 grudnia 1981 roku na początku stanu wojennego, ofiara ludzi węgla, którzy byli jak pochodnie wolności. Zdusiło ich zbrojne ramię komunistycznego totalitaryzmu. Zgaśli na posterunku, jak żołnierze, w obronie pracy, chleba, godności, wolności; przede wszystkim w solidarnej obronie brata.

3. Bracia i Siostry! Jak poświadcza historia, Górny Śląsk nie szczędził dla ojczyzny krwi, potu, ofiarnej pracy. I istnień ludzkich, zwęglanych na kopalnianych ołtarzach, co było wyrazem patriotyzmu nie łatwych słów, lecz heroicznych czynów, a wiec patriotyzmu najwyższej próby.
Trzeba o tym pamiętać w każdym czasie. Ta ziemia – nieraz bezwzględnie eksploatowana – i jej mieszkańcy zasługują na dobre słowo, uznanie i sprawiedliwą pomoc. Dlatego za każdy gest uznania i wdzięczności dziękujemy. I dziękujemy na nowe perspektywy dla tej ziemi i jej mieszkańców!
W przeddzień rocznicy 100-lecia wybuchu pierwszego powstania śląskiego możemy zawołać za poetą:
„Błogosławieni, którzy czasie gromów
Nie utracili równowagi ducha,
Którym na widok spustoszeń i złomów
Nie płynie z serca pieśń rozpaczy głucha;
Którzy wśród nocy nieprzebytej cieni
Nie tracą wiary w blask rannych promieni:
Błogosławieni!” (J. Kasprowicz, Błogosławieni!).

Błogosławieni jesteście wy, Bracia powstańcy i górnicy, którzy złożyliście daninę krwi, by upomnieć się o słuszne prawa do ojczyzny; prawa do godnego życia. Dziś od was uczymy się troski o zachowanie osobistej godności i miejsce Boga w życiu indywidualnym i społecznym.

4. Bracia i Siostry! Błogosławieni są również ci, którzy „słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11,28), strzegą go w swoim sercu.
Walka o ludzką uwagę i posłuch trwa nieustannie. I jest niezwykle trudna w czasach medialnego zamętu i chaosu. Trzeba wiedzieć, że nie każde słowo niesie prawdziwą nadzieję i zasługuje na to, by je przyjąć do serca, zachować i przemieniać w czyn.
Jezus i Jego Kościół zachęca nas do słuchania i zachowywania słowa Bożego. Łączy się z nim obietnicę szczęścia, pokoju i wieczności. Warto spośród słów, które do nas docierają, wyróżnić te prawdziwie, życiodajne oraz poświęcić im należną uwagę i czas.
Poświęcamy więc czas i uwagę dzisiejszej Ewangelii, w której Zbawiciel mobilizuje nas do postawy gotowości na spotkanie z Nim.
Apel „Bądźcie gotowi (czuwajcie) gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” – nie dotyczy tylko spraw ostatecznych, kresu naszego życia i spotkania z Synem Człowieczym. Dotyczy także wielu innych spotkań z tymi, z którymi Syn Człowieczy się identyfikuje: „Pójdźcie, błogosławieni (...) Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Mamy tutaj wymienione uczynki miłosierdzia. A na końcu pojawia się stwierdzenie, które rozwiewa wszelkie wątpliwości: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Drodzy! Godziną spotkania z Synem Człowieczym jest również godzina Eucharystii. To godzina, kiedy stajemy wobec rzeczywistości ofiary krzyżowej naszego Zbawiciela.
Krzyż – pod którym co niedziela staje znacząca część naszego społeczeństwa – jest znakiem rzeczywistości silniejszej niż przemijanie, mocniejszej niż śmierć.
Krzyż jest przede wszystkim znakiem i zapisem miłości Boga, który dał swego Syna, aby zbawił świat. Jest zapisem solidarności Boga z cierpiącym i upokarzanym człowiekiem. Bóg przez krzyż pokazuje, iż zawsze staje po stronie człowieka. Staje w sposób radykalny: „Uniżył samego siebie przyjmując postać sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej” (por. Flp 2,7-8).
Wszystko jest w tym zawarte. Wszystkie indywidualne cierpienia i wszystkie cierpienia zbiorowe, zarówno te, które zostały spowodowane działaniem sił natury, jak i te, które wywołała wolna ludzka wola (por. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, s. 63-64).
Dlatego raz jeszcze na ołtarzu krzyża składamy śmierć wszystkich powstańców – górników, wierząc, że ich ofiara złączoną ze zbawczą śmiercią Chrystusa przynosi owoc po dzień dzisiejszy.
Owoc pamięci. Niech wszyscy żyjący na Górnym Śląsku pamiętają o cenie polskości i wolności. Niech słuchają słowa Bożego i niech trwają w postawie gotowości w służbie Bogu i człowiekowi.
Niech przyniesie owoc pokoju ojczyźnie i naszej ojcowiźnie. Amen.