Homilia Arcybiskupa Katowickiego wygłoszona podczas Mszy św. z okazji 39 rocznicy porozumień jastrzębskich

1. W klimacie obchodów 100-lecia I powstania śląskiego upoważnione jest szukanie analogii, podobieństw między sytuacją w kopalni „Mysłowice” w 1919 roku a sytuacją w kopalniach Górnego Śląska i Zagłębia w sierpniu 1980 roku. Podobne było napięcie społeczne oraz wola walki o wolność i sprawiedliwość społeczną.Ostateczny impuls do I powstania, do zbrojnej walki o powrót Górnego Śląska do polskiej Macierzy, dały wydarzenia w kopalni „Mysłowice” – brutalność niemieckiego oddziału straży granicznej, który otworzył ogień do górników domagających się należnego im wynagrodzenia. W ten pamiętny 15 dzień sierpnia 1919 roku zginęło siedmiu górników, dwie kobiety i trzynastoletni chłopiec, który przyszedł po wypłatę w imieniu chorego ojca. Po „mysłowickiej masakrze” rdzenna ludność Górnego Śląska układała Rotę Górnoślązaków, w której czytamy takie słowa:

„Nie damy Śląska, skąd nasz ród
gdzie dom nasz, próg ziemicy,
śląscy żołnierze, śląski lud,
górale i górnicy.
Nie będziesz, Niemcze, miał z nas sług,
tak nam dopomóż Bóg!”.

Rozpoczęło się powstanie; nierówna walka ledwo uzbrojonych powstańców górników, mających oparcie w miejscowej ludności, z wojskiem niemieckim. Po latach Wojciech Korfanty, jeden z ojców niepodległości, napisał: „Lud śląski szedł do Polski, bo szukał w niej wyzwolenia z nędzy duchowej, moralnej i materialnej, bo czuł się cząstką narodu polskiego (…) Ten uświadomiony lud śląski walczył o połączenie Śląska z Polską nie dlatego, że nakazał to jakiś król, cesarz czy dyktator, lecz dlatego, że miał miłość do ojczyzny, dumę ze swej polskości, poczucie godności człowieka i obywatela oraz ciążących na nim obowiązków wobec całości narodu i państwa”.

2. Poczucie godności człowieka i obywatela oraz ciążących na nim obowiązków wobec całości narodu i państwa było fundamentem społecznego zrywu robotników w pamiętnym sierpniu 1980 roku. Strajk w kopalni „Manifest Lipcowy” (obecnie „Zofiówka”) rozpoczął się 27 sierpnia na nocnej zmianie i miał najpierw charakter solidarnościowy z protestującymi załogami Gdańska i Szczecina. Do 21 postulatów gdańskich górnicy dołożyli własne. Podpisane 3 września po kilkunastu godzinach negocjacji porozumienie objęło 29 punktów. Ustalono m.in. wprowadzenie wszystkich wolnych sobót od początku 1981 roku oraz przyjęto zasadę bezwarunkowego przestrzegania dobrowolności pracy w dni ustawowo wolne. Zniesiono czterobrygadowy system pracy górników, co dało wolne niedziele. Górnicy upomnieli się również o rodziny – odtąd świadczenia rodzinne miały być jednolite w całej Polsce, co oznaczało ich podwyżkę do poziomu obowiązującego w wojsku i milicji. Jeden z punktów porozumienia wskazywał na konieczność racjonalnej gospodarki złożami węgla, uznanego za dobro ogólnonarodowe. Dziś – po 39 latach – wspominamy tamte wydarzenia i dziękujemy za was, ludzi „Solidarności”, którzy mieli poczucie godności człowieka i obywatela oraz ciążących na nim obowiązków wobec całości narodu i państwa.

3. Nie ulega wątpliwości, że to poczucie zostało wzmocnione najpierw wyborem, a potem obecnością w kraju i modlitwą papieża Jana Pawła Wielkiego. W tym roku wspominamy czterdziestolecie tego wydarzenia. Przypominamy sobie zwłaszcza spotkanie z naszym Ojcem Świętym na Jasnej Górze 6 czerwca 1979 roku. Była to „spontaniczna odpowiedź” Jana Pawła II na bezskuteczne starania biskupa Herberta Bednorza, aby Górny Śląsk, a zwłaszcza Piekary Śląskie, stały się miejscem spotkania z papieżem, który jako metropolita krakowski „zadomowił się” w piekarskim sanktuarium. Wiedząc o tych staraniach i sprzeciwie władz, papież zaprosił Górnoślązaków i mieszkańców Zagłębia do Częstochowy, czego ówczesna władza nie mogła ani zabronić, ani storpedować. Dnia 6 czerwca 1979 roku Górny Śląsk i Zagłębie stawiły się w nieprzeliczonej liczbie pod szczytem Jasnej Góry, aby modlić się z papieżem i wysłuchać jego orędzia. Winniśmy wdzięczność Janowi Pawłowi II za wypowiedziane wtedy słowa: o pracy, która jest „podstawowym wymiarem ludzkiego bytowania na ziemi” i posiada „nie tylko znaczenie techniczne, ale także etyczne”. Winniśmy wdzięczność za słowa o rodzinie, której racja bytu „jest jednym z podstawowych wyznaczników ekonomii i polityki pracy”. Winniśmy wdzięczność za docenienie Górnego Śląska, „ziemi wielkiej pracy i wielkiej modlitwy” i za promocję naszego pozdrowienia „Szczęść Boże!”, które uznał on za „jeden z najwspanialszych skrótów, jakie istnieją we wszystkich językach świata: dwa słowa łączące pamięć o Bogu z odniesieniem do ludzkiej pracy”. Na końcu wzywał papież: „Nie dajcie się uwieść pokusie, że człowiek może odnaleźć siebie, wyrazić siebie, odrzucając Boga, wykreślając modlitwę ze swego życia, pozostając przy samej tylko pracy w złudnej nadziei, że same jej wytwory bez reszty nasycą wszystkie potrzeby ludzkiego serca. Nie samym bowiem chlebem żyje człowiek!”.

4. „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” – to była odpowiedź Jezusa z Nazaretu na propozycję kusiciela, który powiedział do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Dziś z ust Bożych wyszło do nas słowo Ewangelii – Dobrej Nowiny o zmaganiu się Zbawiciela z osobowym złem. Zły rozpoznaje Jezusa: „Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: święty Boży”. Zbawiciel przemawia do złego ducha w sposób surowy i bardzo jednoznaczny: „Milcz i wyjdź z niego”. Słowo pełne mocy uwalnia opętanego człowieka i przywraca mu jego godność, oddaje mu wolność, przywraca do pełni człowieczeństwa. Tu, w kościele pw. Matki Kościoła – budowanym pracą i ofiarą jastrzębskich górników – głoszona Ewangelia uwalniała ludzi pracy, spętanych przemocą komunistycznego systemu. To tu mieszkańcy tego miasta, tworzący wspólnotę na fundamencie wiary, wstali z kolan z poczuciem godności i stanowczo upomnieli się o prawa człowieka i o prawa pracownicze. Dziś dziękujemy za tych wszystkich, którzy mieli odwagę upomnieć się o to, co człowiekowi właściwe i przynależne, aby ostatecznie zasiąść do stołu rozmów i podpisać porozumienia. Do dziś z nich czerpiemy i na nich budujemy w nowych realiach III Rzeczypospolitej.

5. Zatrzymajmy się na chwilę przy słowie „porozumienie”. Źródłosłów jest oczywisty: rozum, rozumienie. Pomyślmy zatem, w jakich sprawach winniśmy się dzisiaj jako społeczeństwo „porozumiewać”, czyli rozumnie, wspólnie działać. Na myśl przychodzą dwie sprawy: pokój i ład moralny. Mija 80. rocznica wybuchu II wojny światowej. Wspominamy ofiary i modlimy się o pokój. Miasto Jastrzębie było świadkiem martyrologium ofiar niemieckiego systemu zagłady. To tu w przededniu końca II wojny światowej szedł marsz śmierci więźniów niemieckiego Auschwitz, pędzonych w pasiakach w styczniowy czas do pobliskiego Wodzisława. W tym mieście zginęło kilkunastu więźniów. Zachowując pamięć o wojnie i ofiarach, tym bardziej modlimy się o pokój. Wspominamy papieża Jana XXIII oraz jego encyklikę Pacem in terris (Pokój na ziemi), skierowaną do „wszystkich ludzi dobrej woli”. W pełni aktualnym pozostaje stwierdzenie zawarte w tym dokumencie, że „pokój nie jest stanem relacji pomiędzy państwami, lecz umiejętnością współżycia na wszystkich poziomach egzystencji, aż po najbardziej intymne sfery każdej osoby”. Osiągnięcie pokoju nie będzie jednak możliwe bez „całkowitego rozbrojenia”, które dokonuje się w „sercach ludzkich” (por. PT 113). To „duchowe rozbrojenie serc” jawi się jako podstawowe zadanie chrześcijańskiego działania na rzecz pokoju. I jeszcze ład moralny, o którym niedaleko stąd, w Skoczowie, 24 lata temu mówił Jan Paweł II: „Nasza ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi, także politycznymi. Trzeba je rozwiązywać mądrze i wytrwale. Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i każdego społeczeństwa. Dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia! A być człowiekiem sumienia znaczy angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: «Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!» (Rz 12,21)”.

Bracia i Siostry! Wszyscy należymy do wspólnoty narodu, należymy do Kościoła. Wszystkim nam bliski jest ideał społecznego solidaryzmu, zbudowanego na fundamentach porozumień (społeczna gospodarka rynkowa). To mocne fundamenty pod pokój społeczny i ład moralny. Obrona i przekaz wartości, o które walczyli nasi poprzednicy, także 39 lat temu tutaj w Jastrzębiu, zależą od każdego z nas… To dziedzictwo jest darem i zadaniem! Trzeba nam odważnie wołać z tego miejsca, z tej jastrzębskiej ziemi – razem ze św. Pawłem i z bł. ks. Jerzym Popiełuszką: nie daj się zwyciężyć złu, nie ustępuj mu miejsca, bo się zakorzeni i zniewoli, i wrośnie w instytucje i doktryny! Dlatego zło dobrem zwyciężaj! Tylko tak można wiarygodnie przekazać dziedzictwo „Solidarności”. Amen.