Homilia Arcybiskupa Katowickiego wygłoszona podczas Mszy św. z okazji 100. rocznicy utworzenia Policji Państwowej

1. „Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem”. To słowa refrenu Psalmu 16, który został tu przed chwilą wyśpiewany. Wybrzmiało w nich mocno słowo: „dziedzictwo”. To słowo określa rzecz, wartość, majątek – darmo otrzymane po przodkach, po nich odziedziczone. W psalmie to słowo dotyczy jednak wartości najwyższej, osobowego Pana i Boga, który – jak wierzymy – jest naszym dziedzictwem i ostatecznym przeznaczeniem. Zachowując w pamięci biblijne znaczenie tego słowa, zatrzymujemy się nad tym szczególnym dziedzictwem, jakim jest ojczyzna. Przed niespełna rokiem świętowaliśmy 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości po czasie rozbiorów. W 1918 roku militarne i dyplomatyczne zwycięstwo narodu polskiego trzeba było przekuć w struktury nowego, odrodzonego państwa. Nasi przodkowie dokładali niezwykłych starań, na wszystkich możliwych płaszczyznach – politycznej i społecznej, gospodarczej i kulturalnej – aby polskie „gospodarstwo”, państwo zaczęło na nowo funkcjonować po 123 latach rozbiorowego rozbicia i planowej destrukcji. Jedną z przestrzeni do zagospodarowania i urządzenia było zapewnienie mieszkańcom wielonarodowej Rzeczypospolitej bezpieczeństwa, a w życiu publicznym właściwego porządku i społecznego ładu. Efektem tej posługi było powołanie 24 lipca 1919 roku państwowej policji. Chrześcijańskie doświadczenie przekute w zasadę mówi, że jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na miejscu właściwym, całe życie zostaje uładzone, uporządkowane. Wybór prymatu Boga jest również fundamentem bezpieczeństwa państwa oraz ładu moralnego i społecznego w nim. I w świetle tego stwierdzenia warto się wsłuchać w rotę przysięgi policjantów z Aneksu do art. 30 ustawy z 24 lipca 1919 roku: „Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu na powierzonym mi stanowisku pożytek Państwa Polskiego oraz dobro publiczne mieć zawsze przed oczyma: Władzy zwierzchniej Państwa Polskiego wierności dochować; wszystkich obywateli kraju w równym mając zachowaniu, przepisów prawa strzec pilnie, obowiązki swoje spełniać gorliwie i sumiennie, rozkazy przełożonych wykonać dokładnie, tajemnicy urzędowej dochować. Tak mi Panie Boże dopomóż!”. Rota przysięgi na początku i na końcu odwołuje się do Boga. On jest Alfą i Omegą, pierwszą i ostatnią literą alfabetu policyjnej przysięgi i etosu policjanta. Tak właśnie służbę państwowej policji i policjantów postrzegali założyciele tej zasłużonej dla ojczyzny policyjnej formacji.

2. Już 1 i 17 września 1939 roku, kiedy z dwóch stron nasza ojczyzna została zaatakowana przez totalitaryzmy, złożona przez policjantów przysięga została poddana dramatycznej próbie. W okresie wojny policjanci na terenach przygranicznych nie tylko pełnili służbę porządkową, ale w wielu przypadkach podjęli zbrojny opór przeciwko agresorom, stając się pierwszymi ofiarami walk. We wrześniu 1939 roku na terenie kraju zginęło blisko 3 tysiące policjantów, a do niewoli sowieckiej dostało się prawie 12 tysięcy. Niezwykłą kartę w historii policji II Rzeczypospolitej wpisała policja województwa śląskiego. Po 17 września 1939 roku większość funkcjonariuszy znalazła się na terenach zajętych przez Związek Sowiecki. Zostali potraktowani wyjątkowo wrogo. Doszło do pierwszych egzekucji. Pozostali razem z funkcjonariuszami policji państwowej innych województw skierowani zostali do obozów. Tam po przesłuchaniach uznano ich za grupę nienadającą się do reedukacji politycznej i skazano na śmierć. Większość z nich rozstrzelano wiosną 1940 roku w Kalininie (obecnie Twer) i pogrzebano w Miednoje. Spoczywa tam 6311 policjantów. Aż 1231 z nich służyło w policji województwa śląskiego. Wielu z policjantów, którzy wpadli w ręce niemieckiego okupanta, zwłaszcza tych, którzy brali udział w akcji powstańczo-plebiscytowej ma Górnym Śląsku, trafiło do obozów koncentracyjnych. Katowicki Oddział IPN szacuje, że spośród przeszło 3 tys. śląskich policjantów 80 procent nie przeżyło II wojny. A po wojnie zgotowano im kolejne katusze. Dzisiaj modlimy się za poległych policjantów, polecamy ich Bożemu miłosierdziu i prosimy dla nich o nagrodę wieczną.
Bracia i Siostry! „Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem”!
Z pewnością możemy powiedzieć, że wielu z nich – w służbie, w życiu i przy śmierci – powtarzało te słowa, pokładając całą ufność w Bogu. A w chwili zagrożenia jeszcze intensywniej przywoływali treść pierwszej zwrotki tego psalmu i wołali:
„Zachowaj mnie Boże, bo chronię się do Ciebie,
mówię do Pana: «Tyś jest Panem moim»,
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
To On mój los zabezpiecza”.

3. Bracia i Siostry! Wierzymy, że Bóg „zabezpieczył” ich los. Stwierdza bowiem autor Księgi Mądrości: „A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych”.
Bracia i Siostry! Jesteśmy wszyscy głęboko przekonani, to graniczące z pewnością przekonanie jest zasiane w naszym sercu, że istnieje Ostateczna Sprawiedliwość. To nie jakaś sądowa struktura czy machina, to Osobowa Miłość, która znajduje ludzi godnych Siebie, tym bardziej jeśli żyli Ewangelią i złożyli z siebie całopalną ofiarę. Z pewnością w chwili ostatniej, kiedy wiedzieli, że zbliża się chwila przejścia, uczynili siebie ofiarą całopalną, nie dla samej ofiary, tylko dla ojczyzny, rodziny, Kościoła, dla bliźniego. Jakże nie uklęknąć w poczuciu wdzięczności przed tymi policjantami, ofiarami II wojny światowej i ofiarami stalinizmu, którzy oddali swoje życie na służbie; na posterunku; tam, gdzie ich chciano upodlić; odebrać godność i człowieczeństwo zdolne do uczynienia z życia ofiary w imię wierności i miłości.

4. Bracia i Siostry! Ofiarę ich życia łączymy z ofiarą Jezusa Chrystusa. Wtedy nabiera ona największej wartości. Ta ofiara dokonała się na drzewie krzyża i jest ponawiana podczas każdej Mszy św. Udział w tej ofierze jest pełnym stanięciem pod krzyżem. Jutro święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Nie miałoby wartości to rzymskie narzędzie pozbawienia życia, gdyby nie przybicie doń Jezusa z Nazaretu, Syna Bożego, który nadaje i pomnaża wartość każdej ludzkiej ofiary. Trzeba, Bracia i Siostry, i nam w dniu naszej modlitwy za poległych policjantów II Rzeczpospolitej stanąć pod krzyżem!
Polacy pod krzyżem!
Wykuwają w kamieniu, rzeźbią w drewnie tysiące Chrystusów ukrzyżowanych i umieszczają krzyże świątyniach, kaplicach, w mieszkaniach i na rozstajach dróg, aby przechodzień nie stracił orientacji. By zapytał: kim jest Ukrzyżowany?
Polacy pod krzyżem!
To cierpienie żołnierzy, powstańców, policjantów, partyzantów, chłopów, robotników, ludzi pióra i nauki skazywanych na śmierć, do więzień i łagrów, zakopywanych w bezimiennych grobach.
Polacy pod krzyżem!
Lepią Ukrzyżowanego z ostatniego kęsa chleba w więzieniach, obozach i łagrach, bo głód Boga jest większy.
Polacy pod krzyżem!
Wołali o pracę, chleb i solidarność. Wołanie to zagłuszone zostało strzałami poznańskiego czerwca, gdańskiego grudnia, narodowego sierpnia.
Polacy pod krzyżem!
Nieraz nie mają odwagi czynić znaku krzyża, bo czują się zaściankiem świata, katolickim ciemnogrodem, zaczarowani mirażem świata bez Boga.
Polacy pod krzyżem!
Czy mają oblicze biblijnej Reszty? Tej, która Pana nigdy się nie wyrzekła, stoi niewzruszenie obok Maryi i Jana, albowiem świat się zmienia, lecz krzyż mocno stoi, łączy doczesne z wiecznym, kieruje wzrok ku górze, podnosi i każe podnosić innych. Uczy kochać i przebaczać!

Bracia i Siostry! Stat crux dum volvitur orbis! Świat się zmienia, lecz krzyż mocno stoi, łączy doczesne z wiecznym, kieruje wzrok ku górze, podnosi i każe podnosić innych. Uczy kochać i przebaczać. Bóg zapłać poległym policjantom za lekcję miłości krzyża – znaku zbawienia! Niech i nas ogarnie miłość Chrystusa, który życie dał, abyśmy je mieli w obfitości (por. J 10,10). Amen.