Homilia Arcybiskupa Katowickiego wygłoszona podczas rekolekcji dla pracowników Instytutu Gość Media

1. „Bądź wierny Idź” – napisał Zbigniew Herbert w jednym z najbardziej znanych polskich wierszy. Wierność drodze, którą się obrało, oznacza wytrwałość, zdrowy rozsądek i – przede wszystkim – uczciwość. To dlatego Jezus w dzisiejszej Ewangelii analizuje postawę „synów tego świata” i „synów światłości”. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jako katoliccy dziennikarze nie tylko pracujecie słowem. Wy pracujecie i posługujecie Słowu: odwiecznemu Słowu Boga, które, jak zauważył św. Paweł w II czytaniu z Pierwszego Listu do Tymoteusza, jest jedynym „pośrednikiem między Bogiem a ludźmi” – Jezusowi Chrystusowi.

O szczególnej misji i zadaniu właśnie katolickich dziennikarzy mówił papież Franciszek do pracowników katolickiego dziennika „Avvenire”, których przyjął na specjalnej audiencji w maju zeszłego roku: „Nie zadowalajcie się jedynie relacjonowaniem tego, o czym mówią już inni. Niech was nie nuży pokorne poszukiwanie prawdy wypływające z systematycznego zgłębiania Dobrej Nowiny Ewangelii (…)”. Ojciec Święty przypomniał, że już Paweł VI przestrzegał, że gazety katolickie (dziś możemy mówić szerzej o mediach katolickich) nie mają „dawać wiadomości, które jedynie robią wrażenie i napędzają klientów. My mamy nieść dobro tym, którzy nas słuchają, musimy wychowywać ich do myślenia i wydawania sądów”. Oczywiście jako Kościół jesteśmy i zawsze będziemy wystawieni na wpływ kultury pośpiechu i powierzchowności, ale nie możemy ulec pokusie podążania drogą, na której „bardziej niż doświadczenie liczy się to, co natychmiastowe, co na wyciągnięcie ręki, co może być od razu skonsumowane”.

2. W swojej pierwszej encyklice Lumen fidei papież Franciszek podkreślił, że poznanie prawdy leży w centrum wiary: „człowiek potrzebuje poznania, potrzebuje prawdy, ponieważ bez niej nie ma oparcia, nie idzie naprzód. Wiara bez prawdy nie zbawia, nie daje pewności naszym krokom. Pozostaje piękną baśnią, projekcją naszych pragnień szczęścia, czymś, co nas zadowala jedynie w takiej mierze, w jakiej chcemy ulegać iluzji” (nr 24). Człowiek potrzebuje prawdy! I to jest zadanie współczesnego dziennikarza, pracownika szeroko rozumianych mediów: dziennikarze, którzy uważają się za wierzących, identyfikują się z Kościołem, nie mogą w swojej pracy formułować zdań niezgodnych z prawdą. Jest to tym bardziej ważne w czasach, gdy informacja z niezwykłą szybkością dociera do odbiorcy za pośrednictwem Internetu. Powiem więcej: jeszcze nigdy troska o przekaz prawdziwy, o informację „wierną”, nie była takim wyzwaniem. A nie da się być wiernym Chrystusowi, nie dbając przy tym o wierny przekaz prawdy! Nie da się służyć jednocześnie Bogu i Mamonie! Nie da się jednocześnie głosić Ewangelii i głosić nieprawdy!

3. Wspólnocie Kościoła i sprawie ewangelizacji nie służą media, które w opisywaniu rzeczywistości niczym nie różnią się od wydawniczych propozycji, zalewających dzisiejszy rynek: zamiast konfrontacji i pogłębienia popadają one w ryzyko zniwelowania myślenia czy rozpowszechniania zdezorientowanych opinii. Stąd apel i zachęta: musimy być inni. Musicie służyć Ewangelii przez głoszenie prawdy, co nie jest wygodne, co wielu nie odpowiada. Herbert w zacytowanym na początku wierszu Przesłanie Pana Cogito zapisał: „powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem | jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku | a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką | chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku”. Można się wystraszyć chłosty śmiechu i zabójstwa na śmietniku, ale nie można zrezygnować z tego, co autentyczne i prawdziwe, tego wymaga uczciwość, elementarne poczucie obowiązku.

4. Od prawie stu lat to poczucie obowiązku towarzyszy pokoleniom twórców „Gościa Niedzielnego”, tygodnika archidiecezji katowickiej, którzy – wedle idei założycielskich – nie ulegając jakimkolwiek wpływom, naciskom, stronnictwom, wnoszą w nasze domostwa i rodziny słowo krzepiące. Ten krzepiący, podtrzymujący charakter słowa ma swoje źródło w tym Słowie, które Ciałem się stało i którym jest Jezus Chrystus. „Na początku było Słowo” – to temat waszych tegorocznych rekolekcji. Wierzę, że stały się one dla was okazją do prawdziwego, indywidualnego spotkania z Tym Słowem, które było na początku, które było u Boga i które Bogiem jest. Od tego indywidualnego spotkania z Nim musi się rozpoczynać droga waszego docierania ze słowem do czytelnika i odbiorcy: zarówno „Gościa Niedzielnego”, jak i „Małego Gościa”, portali internetowych gosc.pl, wiara.pl, jak i każdego słuchacza Radia eM.

5. Dzisiejsza Ewangelia w sposób szczególny uczy nas wszystkich pokory. Nie wszystko jesteśmy w stanie zrozumieć, wytłumaczyć, nazwać po imieniu, nie każda decyzja wydaje się od razu zrozumiała. Nie na wszystko możemy sobie pozwolić. Dlatego w pracy dziennikarza, szczególnie katolickiego, pokora to podstawa. Zwrócił na to uwagę także papież Franciszek podczas majowego spotkania z przedstawicielami Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej: „Pokora jest podstawowym elementem waszego zawodu. Niektórzy z was mogliby mi powiedzieć: «Ojcze, w naszej pracy liczą się inne cechy: profesjonalizm, kompetencja, pamięć historyczna, ciekawość, umiejętność pisania, umiejętność badania i zadawania właściwych pytań, szybkość syntezy, umiejętność rozumienia przez ogół społeczeństwa tego, co się dzieje…». Oczywiście. Jednak pokora może być kamieniem węgielnym waszej działalności”. Być pokornym dziennikarzem – zauważył papież – nie oznacza „być przeciętnym”, ale raczej „świadomym, że poprzez artykuł, wpis w Internecie, telewizję na żywo lub radio można czynić dobro, ale także, jeśli nie jesteśmy ostrożni i skrupulatni, można szkodzić innym, a czasami całemu społeczeństwu. (…) Dziennikarz pokorny i wolny szuka okazji do mówienia o dobru, także jeśli częściej podaje złe wiadomości”. Zachęcam was do szukania dobra na wzór bogatego człowieka z Ewangelii, który potrafił dostrzec i docenić cząstkę dobra w postępowaniu nieuczciwego rządcy, ale przede wszystkim na wzór Chrystusa, który „wydał siebie samego na okup za wszystkich”. To nie są łatwe czasy dla mediów, w tym mediów katolickich. Nieuniknione prawa rynku, popytu i podaży, prawa ekonomii i gospodarki, którym podlegamy, każą zadawać pytania, w jaki sposób rozwijać te dzieła, by były w stanie jak najowocniej wnosić ożywczy powiew Bożego słowa pod strzechy. Starajmy się jak najbardziej profesjonalnie odpowiadać na te wyzwania. Nie możemy przy tym zapomnieć, iż jest to swego rodzaju misja i posłannictwo. Zaszczytna przecież, bo niesienie Dobrej Nowiny światu jest udziałem w misji Zbawiciela. Nie bójmy się zaufać Bożej Opatrzności. To zaufanie niech nas broni od jakichkolwiek form przebiegłości nieuczciwego rządcy z dzisiejszej Ewangelii. Każdy z nas usłyszy kiedyś: „Zdaj sprawę ze swojego zarządu”. Obyśmy usłyszeli wówczas również pochwałę, że służyliśmy Bogu, a nie Mamonie. Słowa z dzisiejszego pierwszego czytania z Księgi Amosa: „Przysiągł Pan na dumę Jakuba: «Nie zapomnę nigdy wszystkich ich uczynków»”, niech będą nam pouczeniem, że z każdego słowa zostaniemy rozliczeni.

Życzę wam siły i energii w podejmowaniu wyzwań i codziennej konfrontacji z rzeczywistością. Niech Słowo (pisane dużą literą), któremu służycie i posługujecie przy pomocy waszych słów (pisanych i wypowiadanych), oświeca także wasze życie. Niech ta praca w służbie Bogu i Kościołowi staje się miejscem waszego uświęcenia. Bądź wierny, idź – to wezwanie do nieustannego pozostawania na drodze. Nie zatrzymujcie się na niej. Kto w drobnej rzeczy pozostaje wierny, ten i w wielkich rzeczach wierny będzie. Nie ustawajcie w wierności. Nie ustawajcie w drodze. Niech Bóg tę waszą drogę błogosławi! Amen.