Homilia Arcybiskupa Katowickiego wygłoszona Mszy św. z pobłogosławieniem mozaiki w kaplicy chrzcielnej ,

Akt poświęcenia mozaiki przy źródle chrzcielnym w tutejszej świątyni parafialnej jest okazją do przylgnięcia na nowo do wiary w Jezusa Chrystusa, do uświadomienia sobie wiary otrzymanej darmo jako dar w sakramencie chrztu św. Kiedy wstąpiliśmy w wody Jordanu, odezwał się nad nami głos Ojca: „to jest mój umiłowany syn, moja córka”… Zostaliśmy ochrzczeni i włączeni w orbitę życia Bożych Osób – Ojca, Syna i Ducha Świętego! Nasza dziecięca przynależność do Boga nigdy nie jest aktem indywidualnym, ale zawsze kościelnym: z komunii z Bogiem Ojcem i Synem, i Duchem Świętym rodzi się nowe życie razem z wieloma innymi braćmi i siostrami. A to Boże życie jest bogactwem, które trzeba dawać, przekazywać, głosić: powierzono nam misję. Darmo otrzymaliśmy ten dar i darmo się nim dzielimy (por. Mt 10,8), nie wykluczając nikogo. Bóg chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni dzięki poznaniu prawdy i doświadczeniu Jego miłosierdzia, dzięki Kościołowi, który jest powszechnym sakramentem zbawienia.

Kościół wypełnia swą misję w świecie: wiara w Jezusa Chrystusa daje nam właściwą miarę wszystkich rzeczy, sprawiając, że postrzegamy świat oczyma i sercem Boga. Nadzieja otwiera nas na odwieczną perspektywę życia Bożego, w którym naprawdę uczestniczymy. Miłość, której przedsmak mamy w sakramentach i miłości braterskiej, pobudza nas do pójścia aż na krańce ziemi (por. Mi 5,3; Mt 28,19; Dz 1,8; Rz 10,18). Kościół, wychodzący aż na najodleglejsze krańce, wymaga stałego i nieustannego nawrócenia misyjnego. Iluż świętych, ile kobiet i ilu mężczyzn wiary daje nam świadectwo, ukazuje nam jako możliwą i wykonalną ową nieograniczoną otwartość, to miłosierne wyjście jako przynaglający impuls miłości i właściwą jej logikę daru, ofiary i bezinteresowności (por. 2 Kor 5,14-21)! Jest to nakaz, który dotyczy nas bardzo bezpośrednio: zawsze jestem misją; zawsze jesteś misją; każda ochrzczona i każdy ochrzczony jest misją. Ten, kto miłuje, wyrusza w drogę, jest wezwany, by wyjść ze swoich grzechów. Nikt nie jest bezużyteczny i nieistotny dla Bożej miłości. Każdy z nas jest misją w świecie, ponieważ jest owocem Bożej miłości. Ta miłość i życie są nam przekazane w chrzcie św., który daje nam wiarę w Jezusa Chrystusa, zwycięzcę grzechu i śmierci, odradza nas na obraz i podobieństwo Boga i włącza nas w ciało Chrystusa, którym jest Kościół. W tym sensie chrzest jest naprawdę konieczny do zbawienia, ponieważ zapewnia, że w domu Ojca jesteśmy synami i córkami, zawsze i wszędzie, a nigdy sierotami, obcymi czy niewolnikami. To, co u chrześcijanina jest rzeczywistością sakramentalną – której spełnieniem jest Eucharystia – jest zawsze powołaniem i przeznaczeniem każdego mężczyzny i każdej kobiety w oczekiwaniu na nawrócenie i zbawienie.

Chrzest jest bowiem wypełnioną obietnicą Boskiego daru, który czyni człowieka synem w Synu. Jesteśmy dziećmi naszych rodziców naturalnych, ale w chrzcie otrzymujemy pierwotne ojcostwo i prawdziwe macierzyństwo: „nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za Matkę” (por. św. Cyprian, De catholicae unitate Ecclesiae, PL 4, 503 A). Tak więc w ojcostwie Boga i macierzyństwie Kościoła zakorzeniona jest nasza misja, ponieważ w chrzcie zawarte jest posłanie wyrażone przez Jezusa w nakazie paschalnym: „jak Mnie posłał Ojciec, tak i ja was posyłam pełnych Ducha Świętego dla pojednania świata” (por. J 20,19-23; Mt 28,16-20). To posłanie należy do obowiązków chrześcijanina, aby nikomu nie zabrakło głoszenia jego powołania do stawania się przybranym dzieckiem, pewności jego godności osobistej i wartości każdego życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej jego śmierci. Rozprzestrzeniająca się sekularyzacja, w której dokonuje się odrzucenie Bożego ojcostwa w naszej historii, uniemożliwia jakiekolwiek autentyczne powszechne braterstwo, wyrażające się we wzajemnym szacunku dla życia każdego człowieka. Bez Boga Jezusa Chrystusa wszelka różnica sprowadza się do zagrożenia, uniemożliwiając jakąkolwiek braterską akceptację i owocną jedność rodzaju ludzkiego. Czyż nie jesteśmy świadkami tego zjawiska? Otwarcie kultury i wspólnoty na zbawczą nowość Jezusa Chrystusa wymaga przezwyciężenia wszelkich nieuzasadnionych introwersji etnicznych i kościelnych.

Także i dzisiaj, w XXI wieku, Kościół nadal potrzebuje mężczyzn i kobiet, którzy na mocy swego chrztu szczodrze odpowiedzą na wezwanie do opuszczenia swoich domów, rodzin, ojczyzny, języka, swego Kościoła lokalnego. Są posłani do pogan, do świata jeszcze nieprzekształconego przez sakramenty Jezusa Chrystusa i Jego świętego Kościoła. Głosząc Słowo Boże, dając świadectwo Ewangelii i celebrując życie Ducha Świętego, wzywają do nawrócenia, chrzczą i ofiarowują chrześcijańskie zbawienie w poszanowaniu osobistej wolności każdego, w dialogu z kulturami i religiami ludów, do których są posłani. Missio ad gentes, zawsze dla Kościoła niezbędna, przyczynia się zatem w sposób fundamentalny do stałego procesu nawrócenia wszystkich chrześcijan. Wiara w Paschę Jezusa, kościelne posłanie chrzcielne, wyjście geograficzne i kulturowe ze swoich ograniczeń oraz ze swego domu, potrzeba zbawienia od grzechu i wyzwolenie ze zła osobistego i społecznego domagają się misji aż po najdalsze krańce ziemi. Misja powierzona nam przez Jezusa wraz darem Jego Ducha jest wciąż aktualna i konieczna, z tym, że nie zdobywamy dla Chrystusa ziemi, bo Jego jest. Dla Chrystusa zdobywamy ludzkie serca. Jeśli tak rozumiemy misję ochrzczonego, to już łatwo zauważyć, że misje są wszędzie – nie gdzieś tam, daleko. To tu musimy przekonywać do Chrystusa siostry i braci żyjących obok nas. Św. Franciszek powiedział, kiedy wysyłał braci na misje: „jeśli trzeba, używajcie słów”… Życie ochrzczonych ma być świadectwem wiary.

Drodzy Parafianie i Goście! Niech wam o tym, że masz misję do spełnienia, że jesteś misją, przypomina poświęcana mozaika. Wejście w chrzest to zawsze wejście w początek, a jeśli trzeba, rozpoczynanie od początku aż do obecności w wieczerniku, bo tam chrzest prowadzi. Jak widzimy na mozaice, to miejsce to nie tylko Eucharystia, to także umycie nóg. I tak w symbolach została ukazana synteza naszego powołania i zobowiązania. Ochrzczeni – dzieci Boga – mocni pokarmem z nieba, pełnijmy naszą misję, służąc, pochylając się przed człowiekiem aż do samej ziemi.

* W homilii wykorzystano Orędzie na Światowy Dzień Misyjny 2019 papieża Franciszka