Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie Nuncjuszu,

Siostry i Bracia!

 

Na zakończenie tej uroczystości pragnę bardzo serdecznie wszystkim podziękować za wspólną modlitwę. Szczególnie dziękuję Jego Ekscelencji Księdzu Arcybiskupowi Antoniemu. To dla mnie wielka radość, że prawie pięć miesięcy temu, w uroczystość św. Piotra i Pawła, mogłem otrzymać paliusz z rąk papieża Franciszka, którego po synowsku kocham i szanuję. Cieszę się także, że paliusz nałożył mi nowy nuncjusz apostolski w Polsce, na samym początku swojej posługi; że Katowice i nasza archikatedra stały się jednym z pierwszych miejsc, które Ksiądz Arcybiskup odwiedza.

 

Dziękuję także za dzisiejszą poranną pielgrzymkę do Piekar śl. Niech Maryja, Matka Sprawiedliwości i Miłości Społecznej, wyprasza Księdzu Arcybiskupowi wiele potrzebnych łask w posłudze dla dobra Stolicy Apostolskiej i naszej Ojczyzny.

 

Myślę dzisiaj o słowach Chrystusa, które wypowiedział kiedyś do Piotra: „gdy byłeś młodszy opasywałeś się sam i chodziłeś gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz inny Cię opasze…” (J 21,18).

 

Te słowa odżywały we mnie już wielokrotnie. Pierwszy, świadomy raz, było to chyba podczas obłóczyn w pallotyńskiej wspólnocie w 1987 roku. Pallottyni, oprócz sutanny, otrzymują także pas, którym przepasują biodra, na znak ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. Słowa te przypomniałem sobie również wtedy, gdy składając wieczną konsekrację w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego na szyi zawieszono mi metalowy, surowy krzyż, i potem, gdy jako diakon, a następnie prezbiter zostałem przepasany stułą. Słowa te stały się dla mnie ważne, również i podczas tego szczególnego opasania, które miało miejsce w ełckiej katedrze 11 stycznia 2020 roku, w chwili sakry biskupiej, gdy  - jakby na jego znak - otrzymałem pierścień, jakże wymowny znak związania z Panem.

 

Jest jednak coś więcej: Bożego opasania doświadczam każdego dnia. Myślę, że doświadczacie go także i wy! To opasanie miłością i dobrocią Pana, które trwa od zawsze, a które widoczne stało się od chwili naszego chrztu. Bez Niego – choć przecież nie zawsze sobie to uświadamiamy - nie dalibyśmy rady zrobić nawet jednego oddechu, postawić choćby jednego kroku, wymyśleć jednej myśli i powiedzieć jednego słowa.

 

„Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13), mówi św. Paweł. To prawda! Bez Niego nie mogę nic! Bez doświadczenia tego, że jestem Jego owcą, poranioną i zagubioną, bezmyślnie błądzącą po bezdrożach głupoty, niewierności, zamętu i błędu; owcą, którą On codziennie bierze na swe ramiona, nawet przez sekundę nie dałbym rady, by w Jego imieniu próbować być pasterzem, brać na swe ramiona innych, by - jak On – pomagać im w ich boleściach, słabościach i strapieniach. W ich jakże często kamienistej drodze życia.

 

Ten dzień, dzień paliusza jest więc dla mnie okazją, niech będzie nią i dla was, by podziękować Panu, Chrystusowi Królowi, za Jego miłosierną miłość. Za miłość Pasterza. Cierpliwego i pokornego, który – jak słyszeliśmy dzisiaj – zawsze nas prowadzi „po właściwych ścieżkach” (Ps 23,3).

 

Kiedy, po skończonej uroczystości w dzień św. Piotra i Pawła, papież Franciszek wręczył mi ten paliusz, mając w tle słynną Pietę, łagodnie i z uśmiechem powiedział: Nie bój się! To było jak przesłanie, zachęta, wsparcie i błogosławieństwo. Wiem jednak, że nie będę się bał tylko wtedy, gdy nie zwątpię w siłę Jego ramion, na których spoczywa moje życie i życie każdej i każdego z nas!

 

Ten dzień jest dla mnie także chwilą szczególnego związku z Kościołem, którego częścią jest nasza metropolia katowicka. Wyobrażam sobie, że istnieje jeden, wielki paliusz, który oplata cały Kościół. Paliusz, który łączy papieża z każdą metropolią, a poprzez nią z każdym biskupem, a poprzez niego z każdą i z każdym, kto jest w Kościele. W ten sposób wszyscy jesteśmy spleceni jedną wiarą, jedną nadzieją i jedną miłością. Jedną wspólnotą. Chciałbym, aby wszyscy wierni diecezji gliwickiej, opolskiej i archidiecezji katowickiej, czyli naszej metropolii, zawsze tak się czuli, by byli żywą i twórczą częścią Kościoła katolickiego, by kochali Kościół miłością szczerą i czystą, by byli w jedności ze sobą i z papieżem.

 

Siostry i Bracia, dziękuję wam za waszą modlitwę, za dobroć i za tę dzisiejszą obecność. Niech Bóg już dziś będzie wszystkim w nas, aby kiedyś – jak powiedział to przed chwilą św. Paweł – mógł być wszystkim we wszystkich (por. 1 Kor 15,28). 

 

 + Adrian J. Galbas SAC

Najnowsze

14 lipiec 2024

Abp Galbas: Człowiek, który nie odpoczywa, coraz słabiej widzi sens tego co robi

Pszczelarze z archidiecezji katowickiej spotkali się na Mszy św. polowej na polanie...

12 lipiec 2024

Kondolencje i modlitwa

Abp Adrian J. Galbas SAC przekazuje kondolencje rodzinie zmarłego górnika KWK Rydułtowy...

07 lipiec 2024

Piękna modlitwa odrzuconych

Homilia abp. Adriana Galbasa, wygłoszona 7 czerwca w Raszczycach podczas Eucharystii z...

06 lipiec 2024

Nigdy nie tracić nadziei

Homilia abp. Adriana Galbasa wygłoszona 6 czerwca na Jasnej Górze podczas 59...

02 lipiec 2024

Abp Galbas w Tuchowie: Bez miłości nasze apostolstwo będzie bezduszne

Metropolita katowicki przewodniczył Mszy św. odpustowej w Bazylice pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi...

01 lipiec 2024

Oddać Mu życie

Homilia wygłoszona podczas święceń prezbiteratu Księży Jezuitów w Krakowie.