W kościele parafialnym pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Świętochłowicach liturgii przewodniczył abp Andrzej Przybylski, a koncelebrowali ją m.in. miejscowi duszpasterze na czele z ks. proboszczem Adamem Bojdołem. - Zwykle jesteśmy dumni, jeśli ktoś z naszej rodziny osiąga jakieś sukcesy, daje z siebie mnóstwo dla ludzi. Takim kimś był na pewno wasz rodak, śp. ks. bp Teodor Kubina, urodzony tu w Świętochłowicach. Tutaj odkrywał swoje powołanie do kapłaństwa. Tu uczył się pacierza, modlitwy, mądrego życia po to, by potem głosić Chrystusa. W 100. rocznicę jego święceń biskupich chcemy Bogu podziękować za jego życie i powołanie, za jego rodziców, za jego środowisko, za parafię. Chcemy sobie to uświadomić, że tu w Świętochłowicach w jego życiu wszystko zaczęło. Dlatego tu jesteśmy i chcemy się od niego uczyć i mądrości w życiu, i wiary, i pobożności - mówił do zgromadzonych abp Andrzej Przybylski.

Metropolita katowicki w homilii przypomniał prośbę św. Pawła wyrażoną w czasie liturgii słowa, aby każdy przyjrzał się swojemu powołaniu. - Kiedy w Kościele mówi się o powołaniach, to zwykle myślimy o księżach, biskupach, zakonnikach, siostrach zakonnych. Ale przecież dobrze to czujecie, że każdy z nas ma powołanie. Nie ma ludzi niepowołanych. Nie ma kogoś takiego, kto byłby przez Boga niepowołany. Każdy człowiek ma jakiś plan od Pana Boga. Jedni są powołani właśnie do takiego życia w służbie Bożej, inni mają powołanie do rodziny, do bycia ojcem, matką, żoną, mężem. Ale warto sobie uświadomić, że bez względu na to, jakimi drogami idziemy przez życie, wszyscy mamy jedno wspólne powołanie - mówił abp Andrzej. - W Katechizmie Kościoła Katolickiego jest napisane, że szczęśliwy Pan Bóg w swoim ogromnym szczęściu tak bardzo chciał się podzielić tą swoją radością, że do tego szczęścia stworzył ludzi. I wszyscy do tego szczęścia jesteśmy powołani. Pan Bóg tego szczęścia chce dla każdej i każdego z nas - wyjaśnił kaznodzieja.

Odwołując się do odczytanej tego dnia Ewangelii, hierarcha przypomniał, co oznacza określenie "błogosławieni" w kazaniu Pana Jezusa. - Pan Jezus wszedł na górę. Usiadł jak Mojżesz na górze Synaj i na tę górę weszli za Nim jego uczniowie. I wtedy powiedział to słynne, najważniejsze swoje kazanie o błogosławieństwach. Ale pomyślcie, co to znaczy "błogosławieni"? To są szczęśliwi. Bóg chce nam przypomnieć w tym kazaniu na górze: "ja pragnę waszego szczęścia" - nauczał arcybiskup. - Błogosławieni szczęśliwi, jeśli będziecie tak żyć, jeśli naprawdę odważycie się na życie według tych ośmiu błogosławieństw - dodał.

W swoim słowie abp Przybylski przywołał także postać bp. Teodora Kubiny. - To właśnie tutaj kształtowało się jego powołanie. To tutaj jego rodzice, górnik Maciej, jego mama Joanna, którzy wychowywali w sumie dziewięcioro dzieci, najpierw swojemu Teodorowi pokazywali drogę do nieba, wychowując go, prowadząc go do kościoła, odkrywając przed nim drogę największego szczęścia w powołaniu kapłańskim. Biskup Kubina był księdzem nieprzeciętnym, nie tylko pobożnym, ale mocno zatroskanym o życie ludzi. Kiedy powstała nowa diecezja częstochowska, papież, którego zresztą bp Kubina znał jeszcze jako ksiądz, wysłał go jako pierwszego biskupa do Częstochowy - mówił abp Andrzej.

Kaznodzieja wspominał też o słowach "Żal mi tego ludu", które bp Kubina przyjął jako zwoje zawołanie biskupie. - Bo i tu, na Śląsku, żal mu było trudnej roli górników, dużej liczby biednych ludzi. Ale kiedy poszedł do swojej pierwszej diecezji w Częstochowie, też mu było żal tego ludu, bo to była biedna ziemia. Miała wprawdzie słynną Jasną Górę z Matką Boską Częstochowską, ale wokół powstała diecezja, która nie miała żadnych struktur, nie miała swojej katedry, nie miała seminarium, nie miała zbyt dużo księży. A ludzie w tej diecezji naprawdę byli biedni - wyjaśnił i wskazał, że w życiu pierwszego biskupa częstochowskiego ważna była zarówno modlitwa i pobożność, ale również czyn. - Dlatego bp Kubina tak mocno wzywał wszystkich wierzących między innymi do Akcji Katolickiej - dodał.

Na zakończenie Eucharystii ks. Adam Bojdoł podziękował wszystkim obecnym za wspólną modlitwę. Słowa podziękowania skierował również na ręce abp Andrzeja, któremu podziękował za sprawowanie Mszy św. - Wiecie, że przychodzę do Katowic z Częstochowy po 100 latach od konsekracji biskupiej ks. Kubiny. Byłem wyświęcony na księdza i na biskupa w katedrze, którą on budował i konsekrował tuż przed swoją śmiercią. Noszę go w sercu i bardzo mu wiele zawdzięczam. Ale chciejmy, oprócz tych wszystkich dat, zasług bp. Teodora, nie zapomnieć o jednym. Tak jak każdy biskup, jak każdy kapłan, pomimo swoich słabości, swojej ludzkiej biedy, powołany jest do jednego: żeby ludziom pokazywać niebo. I proszę was: dążcie do nieba - zachęcał świętochłowickich parafian abp Andrzej Przybylski.

Galeria zdjęć

tn /katowice.gosc.pl

Najnowsze

06 luty 2026

Abp Andrzej Przybylski prosi o wsparcie dla mieszkańców Ukrainy

Zbiórka przed kościołami w naszej archidiecezji odbędzie się w niedzielę 15 lutego.

05 luty 2026

Rekolekcje kandydatów do święceń diakonatu stałego w Kokoszycach

 W środę 4 lutego rekolektantów odwiedził abp Andrzej Przybylski.

04 luty 2026

O Bogu, który jest miłosierdziem w czasie modlitwy Taizé

Spotkanie odbyło się 3 lutego w parafii Mariackiej w Katowicach.

02 luty 2026

Dzień Życia Konsekrowanego

Osoby konsekrowane w poniedziałek 2 lutego modliły się podczas Eucharystii pod przewodnictwem...

01 luty 2026

100. rocznica sakry biskupiej ks. dr. Teodora Kubiny

W niedzielę 1 lutego abp Andrzej Przybylski sprawował Mszę św. z okazji...

31 styczeń 2026

Kościół katowicki troszczy się o młodych ludzi

31 stycznia, we wspomnienie św. Jana Bosko, ojca i wychowawcy młodzieży, abp...