„W sercu Kościoła, mojej Matki, ja będę miłością”

Archidiecezja Katowicka

2012-10-02

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
Karmel – Katowice – 2012.10.01.
 
Życiorys wypłukany z jakiejkolwiek nadzwyczajności, prosty jak krój zakonnego habitu; życiorys tak zwięzły, że da się go zamknąć w jednym akapicie - a jakie bogactwo łaski, jak potężny strumień darów duchowych wciąż - za przyczyną Ducha - rozlewających się w Kościele. „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne są też rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich”- poucza nas św. Paweł w Liście do Koryntian.

Właśnie lektura tego Listu, pomogła ongiś św. Teresie w głębszym odkryciu jej powołania. W swej autobiografii wyznaje: „Zrozumiałam, że jeśli Kościół jest ciałem złożonym z wielu członków, to nie brak w nim członka najbardziej szlachetnego i koniecznego; zrozumiałam, że Kościół ma serce i że to serce pała gorącą miłością. Zrozumiałam, że jedynie miłość porusza członki Kościoła i że gdyby ona wygasła, apostołowie nie głosiliby już Ewangelii, męczennicy nie przelewaliby już krwi. (…) W sercu Kościoła, mojej Matki, ja będę miłością”.

Stało się to możliwe przede wszystkim dzięki działaniu Ducha Świętego, któremu Święta nie stawiała żadnych oporów, mimo trudnych doświadczeń: oschłości i nocy ciemnych. Duch prowadził Ją drogą Bożej mądrości, która pozwalała Jej rozumieć Pisma i innym je objaśniać.

Wpływ Jej orędzia zaznaczył się przede wszystkim w życiu ludzi, których świętość i heroiczność cnót uznał sam Kościół: pasterzy Kościoła, znawców teologii i duchowości, kapłanów i seminarzystów, zakonników i zakonnic, nowych ruchów i wspólnot kościelnych, ludzi wszelkich stanów i z wszystkich kontynentów.
Im wszystkim Teresa niesie swoje osobiste świadectwo o tym, iż chrześcijańskie misterium, którego ona była świadkiem i apostołem, stając się na modlitwie - jak sama to śmiało określa — "apostołem apostołów" (Ms A 56r). Świadectwo to powinno być przyjmowane dosłownie, z możliwie największym realizmem, ma bowiem wartość uniwersalną w czasie i w przestrzeni.

Moc Jej przesłania polega na tym, iż ukazuje ono konkretnie, że wszystkie obietnice Jezusa spełniają się całkowicie w człowieku wierzącym, który umie z ufnością przyjąć we własnym życiu zbawczą obecność Odkupiciela” (Jan Paweł II, tamże).

Niech i waszym przewodnikiem po drogach zgłębiania Boskiej prawdy, będzie ta niepozorna wielka święta, która powiedziała: „Szukałam prawdy, znalazłam pokorę”. Te słowa przypominają inną wielką świętą, Edytę Stein, która szukała prawdy i znalazła Jezusa, a On dokonując autoprezentacji powiedział: jestem drogą, prawdą i życiem.

I jeszcze rozesłał apostołów, aby głosili Boga, który jest Miłością objawioną. To właśnie miłość do Boga i ludzi wyzwoliła w Teresie ogromną żarliwość misyjną. Do jednego z misjonarzy mówiła: „Karmelitanka, która by nie była apostołką, oddaliłaby się od celu swego powołania (…). Pracujmy razem nad zbawieniem dusz; mamy tylko jeden dzień obecnego życia, by je zbawić, a tak dać Panu Jezusowi dowód naszej miłości”.

A umierając powiedziała, raczej przepowiedziała: „Rozpoczyna się moje posłannictwo, posłannictwo, by pociągnąć dusze do miłowania Boga”.
 
Nasze modlitewne spotkanie z postacią św. Teresy to swoiste zaproszenie, aby włączyć się w apostolat misyjny pokornej francuskiej mniszki. Zaproszenie to kieruje do nas sam Duch Święty, bo to On jest pierwszym i nadrzędnym twórcą dzieła misyjnego Kościoła (por. RM, 21). Temu zaproszeniu żaden ochrzczony nie powinien odmówić, albowiem do każdego Chrystus kieruje słowa: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”.
 
Różne mogą być formy realizacji tego posłannictwa. Ojczyzna nasza potrzebuje dziś gruntownej sanacji moralnej, potrzebuje zstąpienia Ducha Odnowiciela, Tego, którego przyzywał Jan Paweł II w pamiętnym 1979 roku, wołając na Placu Zwycięstwa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Wiemy, że wezwanie to nie było zachętą do bezczynności; raczej wezwaniem do przyjęcia inspiracji Ducha Świętego i do działania.
Obecnie to wołanie powinni podjąć szczególnie duchowe Siostry św. Teresy, i ci wszyscy, którzy tak jak św. Teresa, są uformowani i prowadzeni przez Ducha.

Bracia i Siostry!
„Kościół -jak przypomina sobór Vat. II - posłany przez Chrystusa, aby ukazywać miłość Bożą i zaszczepiać ją wszystkim ludziom i narodom, jest świadom tego, że ma jeszcze do wykonania wielkie dzieło misyjne” (DM, 10).

Kontynuator myśli soborowej, Jan Paweł II, wielki misjonarz świata, uwrażliwia w encyklice Redemptoris Missio:
Nasze czasy, w których ludzkość jest w fazie przemian i poszukiwań, wymagają ożywienia działalności misyjnej Kościoła. Horyzonty i możliwości misji poszerzają się i my, chrześcijanie, jesteśmy przynaglani do odwagi apostolskiej, opartej na ufności pokładanej w Duchu” (RM, 30).

Przykładem takiej apostolskiej odwagi i ufności pokładanej w Duchu jest św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Może czasem powinna nas zawstydzać gorliwość misyjna tej prostej zakonnicy, spalanej miłością do wszystkich ludzi, pragnącej, aby jak najwięcej z nich mogło w Kościele wypowiadać słowa: „Panem jest Jezus”, i w życiu doświadczać wyzwalającej mocy tego wyznania wiary.

Oby duchowym owocem tej Eucharystii i naszej modlitwy różańcowej był wzrost naszej odpowiedzialności za dzieło misyjne Kościoła-niechaj Duch Święty, przyzywany naszymi modlitwami, ofiarami, osobistym zaangażowaniem, ześle na ziemię deszcz misyjnych róż - zastępy misjonarzy i misjonarek, którzy poniosą imię Chrystusa aż po krańce świata. Prośbę o tę modlitwę składam w ręce Matki Przeoryszy i wszystkich Karmelitanek naszego Karmelu. Składam ją w ręce wszystkich katowickich diecezjan, aby w miesiącu październiku, wzięli do ręki różaniec i wspierali, jak tego chciała twórczyni misyjnych róż różańcowych Paulina Jaricot, misyjne dzieło Kościoła ad intra i ad extra. Zauważmy przy tym, że to wielkie dzieło powstało również we Francji 150 lat temu. Analogie są oczywiste; pomyślmy przez chwilę, jak bardzo mogą zmienić i zmieniać świat święte kobiety.

Umiłowani!
Za chwilę Jezus stanie pośrodku naszego świętego zgromadzenia, wypowie ponownie słowa: „Pokój wam”, i przypomni, że każdy, kto uczestniczy w tym świętym obrzędzie ma być misjonarzem wydarzenia, które on aktualizuje (por. MND, 24).

Każdy z nas jest posłany, aby głosić Ewangelię; każdy ma się stać fidei donum - darem wiary dla innych. Możemy to powołanie wypełnić, wspierani orędownictwem św. Teresy, starając się, tak jak ona, być otwartymi na tchnienie Ducha Świętego, który odnawia oblicze ziemi i przemienia ludzkie serca. Módlmy się więc do Niego poetyckim hymnem:
 
Duchu Święty
Daj nam słuch doskonały
Abyśmy wśród niezliczonych wezwań i nawoływań,
Które nas nawiedzają
We wszelkim czasie i miejscu,
Umieli rozpoznać
Twój Głos, Muzyko Mądrości,
Zrodzona z Ojca i Syna,
Trójdźwięczna!
(…)
Twórz nas codziennie od nowa,
Czujny Strażniku naszych uszu,
Abyśmy nieustannie odnawiani
I odradzani,
I tworzeni,
Stali się Twoimi Głosicielami,
Podobnymi do tych,
Których pochylone czoła
Raczyłeś namaścić olejem Twojej Mądrości! (R. Brandstaetter).
Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa