Abp Skworc: "Ewangelia jest bliska życiu, jest światłem, które je oświeca"

Archidiecezja Katowicka

2012-12-02

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
na dzień św. Barbary, 2012.12.02/04

Bracia i Siostry! Drodzy Górnicy!

1. Szczęść Boże! Tym tradycyjnym, górniczym zawołaniem serdecznie Was pozdrawiam i zapraszam do wspólnego świętowania. Razem uczcijmy św. Barbarę! Ta dziewica i męczennica jest świętą rozpoczynającą niejako liturgiczny adwent. Razem z nią, niewiastą dzielną, wskazującą na Chrystusa w Eucharystii i przychodzącego powtórnie, rozpoczynamy nasz, kolejny adwent.

Adwent jest czasem nadziei, czasem oczekiwania na… Do natury człowieka przynależy oczekiwanie. Ludzkie nadzieje, oczekiwania mają różnoraki charakter. Dotyczą spraw błahych i poważnych; materialnych i duchowych. Zauważmy, że oczekiwania te są związane z dobrem – oczekuje się na dobro; nikt normalny nie wyczekuje zła…   

W dziejach ludzkości najgłębszą nadzieją było oczekiwanie na Mesjasza; na Zbawiciela (Rdz 3,15). Oczekiwania te spełniły się, kiedy nastała pełnia czasów i Bóg zesłał swojego Syna jako Zbawiciela Człowieka.

Wiemy, że Bóg przyszedł do człowieka w osobie Jezusa Chrystusa, który ostatecznie objawił Boga – powiedział o Jego ojcostwie, miłości i miłosierdziu. To przyjście w historii – ponad dwa tysiące lat temu – trwało krótko, jak rozbłysk światła, jednak było i jest brzemienne w skutki doczesne i wieczne w każdym ludzkim życiu.

Co więcej – kiedy Jezus zakończył swoją misję – zapowiedział powrót na końcu czasów. Mówi o tym dzisiejsza Ewangelia. Św. Łukasz pisze o znakach poprzedzających nadejście końca świata: będą to znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach oraz znaki na ziemi, której mieszkańców ogarnie trwoga i bezradność wobec nieszczęść, wojen, klęsk żywiołowych, nawałnic i trzęsień ziemi (por. Łk 21,25n). Będą znaki na niebie i na ziemi… Będą? One już są i nieraz czujemy się jako jednostki i ludzkość – bardzo zagrożeni (na pewno nie przez ustalone przez ludzi daty końca świata). Czujemy się zagrożeni nie tyle żywiołami, ile drugim człowiekiem; ile wytworami ludzkiej myśli, nieraz używanymi przeciw bratu w człowieczeństwie.

Rzecz jednak zadziwiająca – te znaki, które same w sobie budzą przerażenie, lęk i niejako paraliżują ludzi, oglądane w świetle wiary są znakami zbawienia, zapowiadają koniec świata stworzonego i zwiastują początek nowego świata – zbawionego, początek nowej ziemi i nowego nieba (Ap 21,1) oraz przyjście Syna Człowieczego nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą (Łk 21,27). Są one wyrazem spełnionej nadziei na ocalenie i zbawienie. Mają one budzić w nas radość, a nie lęk: Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie – mówi Chrystus (Łk 21,28).

Wielu wierzącym może się jednak wydawać, że przyjście Pana się opóźnia, wcale nie myślą o tym, że On stoi u drzwi człowieczych serc i kołacze; że On już wszedł w ludzką historię i przemienia ją, przygotowując na swoje chwalebne przyjście. Ludzie, a może pośród nich my, przyzwyczaili się do stanu, w którym Boże zapowiedzi wydają się nierealne, zawieszone, wręcz mityczne. To poczucie może być potęgowane spostrzeżeniem, że ogarnia nas coraz bardziej kultura bez Boga, jakby Go nie było. Nawet chrześcijanie ulegają pokusie uśpienia i zapomnienia, że żyją w przededniu paruzji – przyjścia Chrystusa Sędziego. 

Uśpienie i zapomnienie są groźnymi stanami ludzkiego ducha. W tej sytuacji Ewangelista zaleca czujność – trzeba czuwać nad sobą – należy prowadzić rozsądny, to znaczy rozsądzający dobro i zło styl życia – trzeba czuwać i modlić się.

    Bracia Górnicy!
2. Łatwo zauważyć w ewangelicznym przesłaniu słowa i myśli – bardzo wam - Drodzy Górnicy – bliskie. Jest tak, bo Ewangelia jest bliska życiu, jest światłem, które je oświeca.

Pracownikom kopalń – górnikom – towarzyszy oczekiwanie na stabilizację; na rozwój, na realizację nowych inwestycji, na wytyczanie nowych pól wydobywczych. W sensie przenośnym, jest to oczekiwanie na „mesjasza”, który przyjdzie i rozwiąże wszystkie problemy, z jakimi borykają się pracujący w przemyśle wydobywczym w naszym kraju. Jednak nikt taki się nie zjawi, nikt też nie ma czarodziejskiej różdżki, aby uzdrowić jednym pociągnięciem wszystkie trudne problemy. A jest ich wiele.

 


Kryzys – hamująca ostro gospodarka - już wywołuje negatywne skutki społeczne w rejonach żyjących głównie z górnictwa. Takim widocznym przejawem kryzysu jest narastające wykluczenie społeczne, zwłaszcza na starych osiedlach górniczych i przestępczość, a w tym kradzieże węgla z wagonów, czy innych materiałów z kopalń, kończące się niekiedy tragicznymi wypadkami. Sytuacja na Śląsku jest pod tym względem mimo wszystko lepsza, aniżeli w dawnym Zagłębiu Dolnośląskim, gdzie ludzie uruchamiają biedaszyby, które, mogłoby się wydawać, już na zawsze odeszły w niepamięć. 

 

W mijającym roku nasiliły się niepokoje i emocje społeczne w środowisku górniczym, związane z nowym podejściem rządu do emerytur górniczych oraz podziałem górników dołowych, pod kątem uprawnień emerytalnych, na tych zatrudnionych przy wydobyciu oraz wykonujących inne czynności pod ziemią. Ta druga grupa, częstokroć wykonująca niebezpieczne prace, obawia się, że utraci obecne uprawnienia.

Wprowadzenie podatku akcyzowego na węgiel, spowodowało szereg utrudnień w handlu węglem, zwłaszcza na rynku dostaw dla drobnych przedsiębiorców i klientów indywidualnych. Sytuacji polskiego górnictwa na pewno nie ułatwia też znaczący import węgla.

Wobec wielu trudnych wyzwań stojących przed przemysłem wydobywczym w naszym kraju i przed górnikami, trzeba cierpliwego działania; trzeba współdziałania wszystkich podmiotów życia społecznego, w tym zwłaszcza kierownictwa spółek górniczych z gminami; trzeba też dostrzeżenia, tego, co pozytywne. 

Dziś razem z wami dziękuję Bożej opatrzności za całe dobro mijającego roku; za stabilne miejsca pracy, za porozumienia płacowe – osiągane w twardych negocjacjach, ale w dialogu i wzajemnym poszanowaniu.

Bogu niech będą dzięki za zachowane miejsca pracy i za powstawanie nowych; za zastępy młodych przygotowywanych do pracy w górnictwie, łącznie z gwarancją zatrudnienia. 

Drodzy Górnicy – nie muszę wam mówić o zagrożeniach w waszej pracy; znacie je bardzo dobrze. Są związane m.in. z tym, że trzeba coraz głębiej sięgać po czarne złoto; a to znaczy, że są większe zagrożenia i rosną koszty wywołane koniecznością ponoszenia coraz większych nakładów na ochronę bezpieczeństwa kopalń, ochronę zdrowia i życia górników. Pomimo tego, co roku wiele rodzin musi się pożegnać ze swymi żywicielami, którzy giną w górniczych wypadkach. Wielu innych zostaje inwalidami. 

W tej Eucharystii pragniemy pamiętać o wszystkich ofiarach górniczej pracy, o ludziach płacących najwyższą cenę za spotkanie z nieobliczalnym żywiołem, o ich rodzinach, a także o inwalidach górniczej pracy. 

W wykonywaniu waszego zawodu trzeba czujności. Musisz bracie czuwać nad samym sobą, w każdej chwili – a zwłaszcza pod ziemią. Niektórzy sądzą, że od mnożenia przepisów bhp zwiększy się bezpieczeństwo na kopalni – wiemy, że tak nie jest; wiemy też, że wzrośnie ono na pewno, jeśli jako świadomy zagrożeń górnik będziesz czuwał.

Istnieją też zagrożenia życia na powierzchni; są też niebezpieczeństwa natury moralnej. Każdy człowiek, każdy chrześcijanin powinien czuwać nad sobą. Jak mocno brzmią dziś słowa Jezusa: Uważajcie na samych siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Tę samą myśl – św. Paweł w II czytaniu z Listu do Tesaloniczan, zamienia w zachętę: Stawajcie się coraz doskonalszymi

Tak, Bracia Górnicy, stawajcie się coraz doskonalszymi – w wykonywaniu zawodu; bądźcie wierni górniczemu etosowi – bądźcie wierni swojej rodzinie – małżonce i dzieciom; stójcie na straży niedzieli i jej świętowania, odpoczynku po pracy dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa; i bracia trzeźwi bądźcie. I trwajcie w dziękczynieniu za każdą szczęśliwą szychtę. I nie przechodźcie – bez zatrzymania – obok wizerunku św. Barbary w cechowni.

     Bracia Górnicy!
Patrzcie w przyszłość z nadzieją, że nawet najtrudniejsze problemy zostaną pozytywnie rozwiązane.

Apeluję do wszystkich stron – aktywnych w branży górniczej - aby wszelkie konflikty były rozwiązywane w duchu dialogu, a także dzięki waszemu zaangażowaniu i waszych związków, którym leży na sercu Ojczyzna sprawiedliwa i solidarna. Ten apel wspieram modlitwą – nie tylko od święta, ale codzienną - przed obliczem Jezusa Przemienionego i Przemieniającego, zawieszonym w kaplicy na czarnej ścianie z antracytu.

Niech Wasza Patronka – św. Barbara będzie wam oparciem i moralnym drogowskazem. Podążanie śladami Jej odwagi i niezłomnej determinacji przyniesie z pewnością oczekiwane efekty: tak w wymiarze społecznym, jak i w waszym życiu rodzinnym. 

Na radosne świętowanie „Barbórki” – oraz owocne przeżywanie Roku Wiary – z serca wszystkim błogosławię! Niech życzenie dobra zawarte w tradycyjnym pozdrowieniu „Szczęść Boże” stanie się Waszym udziałem: Górnikom i Górnictwu niech Bóg da łaskę, szczęście i pokój!

Nauczanie ks. Arcybiskupa