Abp. Skworc: „Czego Bóg od nas oczekuje”?

Archidiecezja Katowicka

2013-02-18

List pasterski Arcybiskupa Katowickiego
na I Niedzielę Wielkiego Postu 2013 r.

Drodzy Diecezjanie!
1. W styczniu przeżywaliśmy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Wspólnota chrześcijan z Indii, która opracowała rozważania na ten szczególny czas, postawiła sobie i całemu Kościołowi ważne pytanie: „Czego Bóg od nas oczekuje?” (por. Mi 6,6-8). To pytanie równie mocno brzmi na progu Wielkiego Postu, przeżywanego w Roku Wiary i w czasie trwania II Synodu Kościoła Katowickiego. Zastanówmy się więc nad tym, czego Bóg od nas oczekuje, od ochrzczonych tworzących katowicką cząstkę Chrystusowego Kościoła.
Bóg ma oczekiwania wobec człowieka – swego umiłowanego stworzenia. Jasno je formułował przez usta proroków, a na końcu czasów wyraził je w pełni przez swego Syna Jezusa Chrystusa, za którym drogą Ośmiu Błogosławieństw poszli apostołowie i uczniowie. My również, jako ochrzczeni w imię Trójjedynego Boga, powinniśmy chodzić drogami sprawiedliwości i pokoju, angażować się w sprawy Królestwa Bożego do tego stopnia, by stawać się solą dla ziemi i światłością świata (por. Mt 5,13-14). Jest to w istocie droga wiary, droga naszej odpowiedzi na Bożą łaskę (por. Pwt 28,4-10).

Bracia i Siostry!
2. Do każdego z nas odnosi się hasło trwającego roku duszpasterskiego: „być solą ziemi”. Tego oczekuje od chrześcijan XXI wieku Chrystus i cała wspólnota Kościoła! Przypomnijmy sobie, jak rozumieli to wezwanie Ojcowie Kościoła, którzy żyli w wiekach najbliższych czasom samego Zbawiciela.
Chrześcijanie – czyli wspólnota ludzi ochrzczonych, żyjących intensywnie Ewangelią – są według Ojców Kościoła magazynem ewangelicznej soli. Pracują oni w otaczającym ich świecie, w określonych warunkach historycznych i kulturowych, a równocześnie są za ten świat, za jego mieszkańców i ich zbawienie, odpowiedzialni przed Bogiem.
W liście anonimowego autora do Diogneta, napisanym w II wieku po Chrystusie, została podkreślona ta właśnie odpowiedzialność: „Chrześcijanie nie odróżniają się od innych ludzi ani jakimś specjalnym terytorium, ani językiem, ani zwyczajami. Nie zamieszkują osobnych miast, nie mają własnego języka, nie prowadzą jakiegoś osobliwego trybu życia… Mieszkają w miastach zarówno greckich, jak i barbarzyńskich, jak komu wypadnie… Mieszkają w swojej ojczyźnie, ale jakby byli cudzoziemcami; wykonują wszystkie obowiązki dobrego obywatela i nie uchylają się od żadnych ciężarów, ale czynią to jakby byli przyjezdnymi gośćmi. Każda obca ziemia jest dla nich ojczyzną, każda ojczyzna jest dla nich obcą ziemią… Żyją na tej ziemi, ale czują się obywatelami nieba. Są posłuszni ziemskim prawom, ale ich sposób życia wynosi ich ponad wszelkie prawo” (Ad Diogn. V,5-6).
Autorowi listu chodzi o swoisty rodzaj odpowiedzialności i krytycznej obecności chrześcijan w świecie, na podobieństwo soli, której obecności bądź braku nie można nie zauważyć. Ta obecność ma charakter znaku, czy nawet prowokacji, nade wszystko zaś posiada wymiar eschatologiczny, to znaczy wskazujący na wieczność. Wierzący w Chrystusa powinni odczuwać odrębność z powodu swego powołania, gdyż są pielgrzymami wędrującymi przez ziemię, przeznaczonymi do innego świata.
Czas Wielkiego Postu jest okazją do poszukiwania tego, „co w górze”, do uznania, że „nie samym chlebem żyje człowiek” (por. Łk 4,1-13). Jest to również czas zastanawiania się, co dla mnie osobiście – dla mojej wspólnoty rodzinnej i Kościoła naszej archidiecezji – znaczą słowa Zbawiciela: „bądźcie solą ziemi”? (Mt 5,13).
Chrześcijanie są solą, jeśli żyją wypełnieni treścią i żarem Bożego słowa, jeśli ustami wyznają to, co noszą w sercu (por. Rz 10,8-13), co usłyszeli od świadków wiary, co poznają i głoszą, studiując Katechizm Kościoła Katolickiego. Dzieląc się wiarą, umacniają odpornościowe mechanizmy w całej ludzkiej rodzinie, wprowadzając do niej wartości religijno-moralne, takie jak: miłość i przebaczenie, szacunek dla człowieka i troskę o każde życie, zabieganie o rodzinę, o małżeństwo, które z woli Chrystusa jest sakramentem – drogą realizowania powołania oraz uświęcenia kobiety i mężczyzny w nierozerwalnym związku.


   Umiłowani w Chrystusie!
3. Łatwo więc zauważyć, że działanie ewangelicznej soli posiada charakter społeczny. Dlatego ani chrześcijanin, ani wspólnota wierzących w Chrystusa, budująca Kościół, nie koncentruje się na sobie. Naszym powołaniem jest nadawanie smaku światu poprzez głoszenie pełnej prawdy o Bogu i o człowieku.
W tym stwierdzeniu odkrywamy nasze społeczne zadanie i stawiamy pytanie: czy współmieszkańcy naszej śląskiej Ojcowizny, a patrząc bliżej, czy nasi krewni i sąsiedzi otrzymują od nas to wszystko, co tylko od chrześcijan mogą i powinni otrzymać? Czy otrzymują jasny przekaz, że jesteśmy uczniami Jezusa i dzielimy się swoją wiarą? Czy głoszona jest im, naszym świadectwem życia, Ewangelia pokoju? Czy, jak tego chce autor listu do Diogneta, jesteśmy „posłuszni ziemskim prawom” – czyli kierujemy się sprawiedliwością w międzyosobowych relacjach, ale miłość bliźniego, praktykowana miłość miłosierna, wyróżnia nas i niejako „wynosi” ponad wszelkie prawo?!
Aby przypomnieć i przedstawić pełną treść porównania uczniów Jezusa do soli, trzeba jeszcze wspomnieć o zagrożeniu zwietrzeniem. Zachodzi ono wówczas, gdy we wspólnocie uczniów Chrystusa, w Kościele, słabnie wola pogłębiania wiary, gdy gaśnie światło świadectwa i żar odwagi głoszenia całej prawdy Ewangelii, gdy cichnie wołanie do Jezusa: Panie, przymnóż nam wiary! Nie chcemy dzielić losu ochrzczonych, którzy porzucają Chrystusa, którzy nie chcą już być Jego solą – znaleźli bowiem mniej wymagający styl życia
i bezkrytycznie go praktykują.

Bracia i Siostry!
4. Trwa Rok Wiary i II Synod Kościoła Katowickiego. Po jego uroczystym otwarciu rozpoczęła się praca komisji synodalnych. Przygotowują one materiały dla parafialnych rad duszpasterskich, które stały się zespołami synodalnymi. Ponieważ w parafii buduje się wspólnota Kościoła na fundamencie Słowa Bożego i Eucharystii, to właśnie tam odbywać się będzie istotny fragment synodalnej pracy.
W parafiach zastanowimy się wspólnie nad tym, czego dziś oczekuje od nas Bóg. Postawimy sobie również pytanie, jak parafia może się stać – jeszcze bardziej wiarygodną – przestrzenią Królestwa Bożego, przestrzenią Kościoła, w której wszyscy pragną być solą dla ziemi i wyznają, że „jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest”!

Drodzy Diecezjanie!
Królestwa Bożego nie można wyrazić w liczbach, a ujmując statystycznie rzeczywistość Kościoła – tracimy. Między innymi z uwagi na migrację oraz niż demograficzny. Statystyki są nieubłagane: mniej ochrzczonych, mniej dzieci do pierwszej komunii świętej, mniej młodych do bierzmowania, mniej narzeczonych do sakramentu małżeństwa, mniej mężczyzn i kobiet przyjmujących głos kapłańskiego lub zakonnego powołania.
Czy znaczy to, że mniej jest w dzisiejszym świecie Królestwa Bożego, że mniej w nim Kościoła? Rzeczywistość Królestwa Bożego przerasta narzędzia, którymi dysponuje statystyka i socjologia: ono jest w nas – w naszej duchowej przestrzeni – i tam właśnie powinno wzrastać (por. Łk 17,21). Głęboko wierzę, że praktyki wielkopostne, jak udział w rekolekcjach oraz spotkanie z Jezusem Miłosiernym w sakramencie pokuty i pojednania, pozwolą nam autentyczniej „być solą ziemi” i uczynią nas apostołami Królestwa Bożego.

Bracia i Siostry!
Pielgrzymując przez duchową pustynię codzienności, jesteśmy – tak jak Jezus w dzisiejszej ewangelii – wystawiani na próbę. Docierają do nas pokusy i atrakcyjne oferty – reklamy ze świata materialnego dobrobytu, nieograniczonej wolności i wielkości – podszyte pokusą szatana: „będziecie jako bogowie” (por. Rdz 3,5). Dziś zły duch nie wzywa do jawnego odrzucenia Boga, raczej „zmiękcza” chrześcijan, zachęcając: „mniej się módl; nic się nie stanie, kiedy raz nie pójdziesz na niedzielną Mszę Świętą; grzechy mają tylko skrupulaci; Kościół to <oni>; nie przejmuj się przykazaniami, każdemu zdarza się je przekroczyć”.
Często ulegamy takim podszeptom, a na domiar złego, pustynią dzisiejszego świata rządzi prawo pośpiechu i hałasu, odbierające nam czas na myślenie, na właściwą rozwagę i słuchanie głosu sumienia.


Umiłowani w Chrystusie, Bracia i Siostry!
Wielki Post to czas ciszy i nawrócenia, czas refleksji nad kondycją naszego życia duchowego, czas uwalniania się z różnego rodzaju uwikłań. Takiego przeżywania wielkopostnego czasu oczekuje od nas Bóg! Odpowiedzmy na to oczekiwanie, posługując się wypróbowanymi środkami nawrócenia i duchowego rozwoju: postem, wstrzemięźliwością, pokutą, jałmużną, trzeźwością i abstynencją. Czyniąc zaś wielkopostny rachunek sumienia, postawmy sobie odważnie pytanie, które sugeruje nam obecny rok duszpasterski: czy jako świadomi chrześcijanie staramy się być solą dla ziemi?
Niech do nieustannej troski o sprawy Królestwa Bożego mobilizuje nas polecenie Jezusa: „starajcie się naprzód o Królestwo Boże i o Jego sprawiedliwość, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,33). Uwierzmy tym słowom, dając pierwszeństwo sprawom Królestwa Bożego w naszym życiu.

Na czas Wielkiego Postu całej wspólnocie Kościoła katowickiego z serca błogosławię! Zachęcam wszystkich do praktykowania – wyróżniającej chrześcijan – troski o Królestwo Boże i jego sprawiedliwość oraz miłości miłosiernej. To właśnie dzięki nim stajemy się solą ziemi i światłością świata.

+ Wiktor Skworc
ARCYBISKUP METROPOLITA
KATOWICKI

Nauczanie ks. Arcybiskupa