Abp Skworc: Dziękujmy dziś Bogu za dar pracy.

Archidiecezja Katowicka

2013-03-17

Homilia wygłoszona podczas uroczystości patronalnej rzemieślników
Ruda Śląska – Orzegów, 2012.03.16

1.    Kim jest Jezus? Pytanie to stale nurtowało Jego słuchaczy. Jest prorokiem? Mesjaszem? Nie znajdując odpowiedzi czynili to, co często zdarzało się Izraelitom: „rozeszli się każdy do swojego domu”.
Z poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie o Jezusa dali sobie spokój Jego rodacy z miasta Nazaret. Przecież to syn cieśli, rzemieślnika, znamy Jego krewnych. Nie może więc być kimś wielkim, a tym bardziej Mesjaszem…
Niepokój serca, który powodował Jezus, zdusili w sobie faryzeusze i uczeni w Piśmie, starszyzna Izraela, która uznała Go za bluźniercę, będącego nawet na usługach Belzebuba.
Rodacy z Nazaretu chcieli zabić Jezusa strącając Go ze skały. Starsi Izraela uznali, że lepiej będzie, jak zginie jeden człowiek, niż miałby zginąć cały naród. Ich pragnienia „ziściły się”. Jezus w końcu został pojmany, osądzony bez udowodnienia rzekomej winy, skazany na śmierć i ukrzyżowany.
Baranek na rzeź prowadzony… Obraz z Ksiąg prorockich Jeremiasza i Izajasza zapowiada mękę Jezusa. W ten sposób próbowano uciszyć spory około Jego osoby. Śmierć powinna problem Jezusa rozwiązać.

2.    Tymczasem wiemy, że spór wokół osoby Jezusa nadal istnieje i nurtuje ludzkie serca. Wszak Jezus zmartwychwstał i żyje, choć i ten fakt próbowano zatuszować.
Mimo wszystko to dobrze, że osoba Jezusa wzbudza pytania, że nie można jej zaszufladkować do nic nie znaczącej już przeszłości, do mitów, legend. Albowiem o Jezusie wciąż mówi Kościół, który z nakazu Pana głosi Jego Ewangelię, głosi Chrystusa, niesie Go światu.
O Jezusie mówimy my sami, dając świadectwo wyznawanej wiary. Dzięki temu spór około osoby naszego Pana wciąż trwa i będzie trwał, bo w Kościele stale głoszone jest Jego orędzie.
Naszym zadaniem jest, aby ludzie nie rezygnowali z poszukiwania odpowiedzi na pytanie o Jezusa, aby nie odchodzili każdy do swego domu, aby uwierzyli i przyszli do jedynego Zbawiciela człowieka, wstępując w progi Jego Kościoła i tworząc z nami rodzinę Jego uczniów.
Tu wielką wagę ma jakość naszego świadectwa, radość i entuzjazm wiary, poszukiwanie wciąż nowych sposobów jej głoszenia, nie wyłączając współczesnych mediów. Korzystając z nich pozostawiamy ślad. Oby to zawsze był ślad ucznia i świadka Chrystusa.
Bo zawsze najważniejszy będzie żywo wierzący człowiek, który w swojej rodzinie, środowisku pracy i wypoczynku, nie zapomni o darowanej mu godności, o zadaniu odważnego wyznawania wiary.
Nie lękajmy się tych, którzy życzą nam śmierci, na przykład medialnej rugując nas z przestrzeni tak zwanych mediów głównego nurtu. Nie lękajmy się tych, którzy chcieliby zamknąć nam usta. Lękajmy się Boga, jeśli zrezygnujemy z naszych chrześcijańskich powinności. On bowiem upomni się o nasze świadectwo. Niech ono będzie wytrwałe i stanowcze, piękne i odważne!

3.    Wielki Post ukazuje nam Chrystusa w tajemnicy jego zbawczego trudu, męki… Jan Paweł II nazwał ten Chrystusowy trud – pracą dla naszego zbawienia. Szukając odpowiedzi na pytanie „Kim jest Jezus?”, możemy znaleźć odpowiedź wpatrując się w Jego dzieło ewangelizacji świata przypieczętowane męką, śmiercią i zmartwychwstaniem. Chrystusa możemy poznać poprzez Jego pracę. On w ten sposób – przez trud, wysiłek – objawia nam sens ludzkiej pracy, w której ma udział także wymiar krzyża, cierpienia, wysiłku.
Czasem mówi się, że ktoś jest „zmordowany” pracą. W słowie „zmordowany” wybrzmiewa to, co słychać także w słowie „śmierć”.
    Taka perspektywa może zniechęcać, zwłaszcza tych, którzy nie cenią sobie pracy, ogarnięci grzechem lenistwa. W pracy ludzkiej nie chodzi przecież o negatywny wymiar obumierania, lecz o pozytywny – przez pracę staję się coraz bardziej człowiekiem, podmiotem, osobą. A taki trud jest owocem poświęceń. Nawet owego zmordowania…

 

 


4.    Bóg powierzył w nasze ręce dzieła Swoich rąk. Powierzył nam ziemię, abyśmy czynili ją sobie poddaną poprzez pracę i wszelkiego rodzaju pożyteczną, piękną twórczość. W pewien sposób Bóg uczynił nas rzemieślnikami, to znaczy ludźmi pracy. Bo słowo „rzemiosło” oznaczało w różnych językach słowiańskich pracę, zwłaszcza ręczną, ponadto fach, zawód, profesję, sztukę, a nawet narzędzia. Podstawą wszystkich znaczeń słowa „rzemiosło” jest wyraz praindoeuropejski „reme”, który oznaczał – podpierać, podtrzymywać.
Czyż praca ludzka nie spełnia takich zadań? Wszak jest fundamentem życia społecznego. Wszak podtrzymuje nas, pomaga rozwijać zdolności i talenty, pomaga dojrzewać ku pełni człowieczeństwa. Ludzka praca jest obrazem Bożego działania, który jest dla nas oparciem, który podtrzymuje nas w istnieniu.

 

Drodzy Rzemieślnicy!
Dziękujmy dziś Bogu za dar pracy, choć od grzechu pierwszych ludzi niesie on ze sobą pot, trud, wysiłek. Choć bywa traktowana jak towar wraz z człowiekiem, który ją wykonuje; choć czasem nie przynosi satysfakcji; choć czasem jej brakuje…
    I dziękujemy za Was – rzemieślników – zrzeszonych w cechu Rzemiosł i Przedsiębiorczości w Rudzie Śląskiej i pracujących w Spółdzielni Rzemieślniczej „Budrem”.
    Wzywamy waszych patronów – św. Józefa i św. Klemensa, bo potrzebujecie wsparcia Bożej Opatrzności w morzu codziennych trudności i przeciwności. Nie czas i miejsce teraz o nich szczegółowo mówić.
Wiemy, że są – zwłaszcza w przestrzeni systemu kontroli i systemu podatkowego, popularnej „skarbówki”. To właśnie szeroka skala niszczenia firm i przedsiębiorczości obywateli przez urzędników leży u podstaw społecznego ruchu „Niepokonanych”, których celem jest przywrócenie wolności gospodarczej.
Wiemy, że są problemy w przestrzeni kształcenia następców, wszak brakuje szkół zawodowych a czasem pozytywnych wzorców – nawet u nas na Śląsku – etosu pracy i szacunku dla człowieka uczciwej, rzemieślniczej pracy.

       Bracia i Siostry!
5.    Przedmiotowe traktowanie człowieka pracy wzbudza nieustannie nasz niepokój. Szczególnie wtedy, gdy prowadzi to do wyzysku i całkowitego podporządkowania; gdy odbiera czas przeznaczony na rozwój duchowy i odpoczynek ciała; gdy nie pozwala świętować czasu przed Bogiem.
W naszym kraju konieczna jest dziś koalicja na rzecz przywrócenia godności człowiekowi pracy, a pracy należytego jej miejsca w kalendarzu ludzkiej aktywności. Myślę to zwłaszcza o niedzieli, która jest zawłaszczana przez narzucony obowiązek pracy, przez system, który dopuszcza łamanie prawa do właściwego odpoczynku, rozwijania więzi rodzinnych, a także więzi z Bogiem.
Udało się ocalić dla ludzi pracy niektóre dni świąteczne, ale trzeba teraz ocalić dla nich niedziele, by każdy mógł powiedzieć i odczuć, że „niedziela jest Boża i nasza”.
Świętowanie Dnia Pańskiego pomaga nam poznać Jezusa, Tego który umarł i zmartwychwstał. Niedziela zbliża nas do Jego tajemnicy. Pozwala nam również pojąć, czym będzie dzień, kiedy wszelki trud stanie się zbyteczny, a praca utraci sens istnienia.
Dzień Pański pozwala nam cząstkowo uczyć się żyć w rzeczywistości Królestwa Bożego, na nowej ziemi i pod nowym niebem, gdzie nie ma już pracy, wysiłku, trudu, cierpienia i śmierci, gdzie będziemy wielbić Boga oglądając Go przez Syna Bożego.
    Niech Wam wszystkim – rudzkim rzemieślników – błogosławi Bóg wszechmogący – przez możne wstawiennictwo Pani Piekarskiej i św. Józefa oraz św. Klemensa. Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa