Abp Skworc: Niech paschalna łaska Pana obmyje skutecznie nasze serca,

Archidiecezja Katowicka

2013-03-29

Homilia Arcybiskupa Katowickiego w Wielki Czwartek
podczas  Mszy św. Wieczerzy Pańskiej. 2013.03.28

Bracia i Siostry!

1. Rozpoczynamy celebrowanie Triduum Sacrum, w którym bije samo serce liturgii Kościoła. To serce jutro wyciszy swój rytm, zamilknie, a Kościół już dziś wyrazi swój żal obnażeniem ołtarzy - gestem jakże podobnym do rozdarcia szat biblijnego żałobnika i opisanego w Ewangelii rozdarcia na połowy świątynnej zasłony.
Natomiast dzisiaj w Wielki Czwartek Roku Wiary, podczas Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej serce liturgii bije pokorną miłością, objawioną przez Chrystusa w Wieczerniku.
Wzrusza relacja o Ostatniej Wieczerzy i każdy jej obraz, także ten namalowany poetycką wizją, konwertyty Romana Brandstaettera:
„Podczas tej nocy,
Bez której nie moglibyśmy istnieć,
Gdyż powstała z niej miara ludzkiego sumienia,
Apostołowie byli jak pasterze
Ognistych łąk. (…)
Przeczuwali, że lada chwila nastąpi
Przeistoczenie wszystkich wartości.
Bali się tej chwili. Zwróceni ku twarzy Mistrza
Jak ku otwartej dolinie?
Na której dnie płynie rzeka proroków,
Drżeli z niepokoju.
A tymczasem Jezus ukląkł
I począł myć ich nogi,
Tak jak się myje zmęczony próg niebiosów” (Ostania Wieczerza).
Jezus, Syn Boży, „umiłowawszy swoich do końca ich umiłował”,” począł myć ich nogi”.
Aby zaświadczyć o tej miłości przepasuje się prześcieradłem, bierze do ręki miednicę, pochyla się i umywa uczniom nogi. Niesamowite wydarzenie i scena - być może najbardziej wstrząsająca w dziejach wszechświata! Wiekuisty Bóg, odwieczny Stwórca Wszechrzeczy klęka i z pokorą wykonuje posługę niewolnika, schyla się do człowieka aż do samej ziemi..
Czy jesteśmy w stanie do końca uświadomić sobie wstrząsającą wymowę tego gestu; czy możemy do końca pojąć znaczenie tego niezwykłego wydarzenia?!
Oto:
Bóg z miednicą w ręku
Bóg klęczący na kolanach przed człowiekiem
Stwórca pochylony w głębokiej pokorze przed stworzeniem
Bóg jako „samarytanin” dopraszający się o przyjęcie swej miłości i służby!
     Zrozumiały jest protest Piotra, który w Jezusie rozpoznał Mesjasza: „Panie, nigdy nie będziesz mi nóg umywał”.
Umęczone trudem ciągłego chodzenia bez butów, nogi Apostołów były brudne, spękane, naznaczone kurzem pustyni. Zbawiciel bierze je w swoje dłonie, obmywa i pielęgnuje, pragnąc wyryć głęboko w pamięci uczniów ten gest jako znak i przykazanie wzajemnej miłości.
Zbawiciel działa jak człowiek, który w poczuciu bliskości śmierci, chcąc przekazać innym to, co rzeczywiście najważniejsze, spisuje testament: - tak Jezus pochyla się, jednak nie nad arkuszem papieru, ale nad stopami swoich uczniów, pragnąc jakby w tym geście pomieścić i streścić cały sens swej egzystencji - życia z miłości, zawsze dla drugich.

 


2. Bóg jest Miłością. Prawdy tej – uczył za św. Janem Ewangelistą Ojciec Święty Benedykt XVI w swej pierwszej encyklice. Napisał tak: „szczególną jasnością istotę wiary chrześcijańskiej: chrześcijański obraz Boga i także wynikający z niego obraz człowieka i jego drogi" (DCE, 1).
Jako że człowiek jest drogą Kościoła (por. RH, 14), Kościół wychodząc ku człowiekowi, w każdym czasie aktualizuje działanie swego Założyciela i nakazuje pasterzom umywać nogi, a potem razem ze wspólnotą diecezjalną sprawować Eucharystię w atmosferze jerozolimskiego Wieczernika.

Bracia i Siostry! Przyzwyczailiśmy się do Eucharystii aż do tego stopnia, że bywa lekceważona; nie przyzwyczailiśmy się do gestu umywania nóg, choć Kościół powtarza ten gest w każdy Wielki Czwartek. Oznacza on, że Kościół naśladuje Jezusa Chrystusa w służbie człowiekowi; w trosce o człowieka. Bo polecenie Jezusa: „To czyńcie ma moją pamiątkę”, odnosi się nie tylko do konsekrowania chleba i wina, ale też do naśladowania Jego gestu umywania nóg.
Przed kim dziś w Wielki Czwartek Roku Wiary klęka Pasterz Kościoła katowickiego wraz z duszpasterzami, aby obmywać nogi; aby wyrazić duchową bliskość i solidarność symbolicznym a przecież proroczym gestem?!
Przed osobami w starszym wieku, które jako – zawsze wierne – budowały duchowo i materialnie wspólnotę Kościoła, niezależnie od warunków zewnętrznych. Tu szczególnie wspomnę tych, którzy wznosili świątynie.
Przed bezrobotnymi, w geście solidarności; przed wszystkimi, którzy nie mogą znaleźć pracy, wyrażając im swoje współczucie i wolę pomocy; przed wszystkimi, których prawa pracownicze nie są respektowane.
Przed matkami w stanie błogosławionym, udzielając im wsparcia w macierzyńskim utrudzeniu i dziękując, że uznały świętość i nienaruszalność poczętego życia.
Przed rodzinami, matkami i ojcami, którzy zmagają się z różnymi trudnościami, nie tylko materialnymi; także duchowymi, wychowawczymi, życząc im by łaska Chrystusa obmyła cała rzeczywistość rodziny z destrukcji a napełniła pokojem i wszelkim błogosławieństwem.
Przed chorymi i cierpiącymi, aby im pomóc nieść doświadczenie krzyża i obmyć z braku nadziei. Kapłani Kościoła namaszczą ich ręce świętym olejem, aby wzmocnić ich w drodze ku ojczyźnie wiecznej i to w chwili, kiedy droga staje się coraz bardziej stroma i ekstremalnie bolesna, a świat przychodzi z pokusą jej skrócenia.
Przed ofiarami jakiejkolwiek przemocy; aby wiedzieli, iż Bóg otacza ich swoją miłością a Kościół pielęgnuje modlitwą i duchowym wsparciem.
Wreszcie przed wszystkimi, których ludzkiej godności nie uszanowali słudzy Kościoła; obmywamy wasze nogi w geście przeproszenia, z nadzieją na wybaczenie.

Bracia i Siostry!
Jan Paweł II przypominał: W „Eucharystii Bóg nasz ukazał najdalej posuniętą formę miłości, obalając wszelkie kryteria panowania, które nazbyt często określają relacje międzyludzkie. Nieprzypadkowo w Ewangelii Jana nie znajdujemy opisu ustanowienia Eucharystii, jest w niej natomiast opis ‘umywania nóg’: uniżając się do umywania nóg swoim uczniom, Jezus w niedwuznaczny sposób wyjaśnia sens Eucharystii” (MND, 28).


Bracia i Siostry!
Oto wielka Tajemnica Wiary! Najświętsza Eucharystia i złączony z nią gest umywania nóg, objawiają podstawowy wymiar życia i posłannictwa Kościoła, którym jest dzieło Caritas, dzieło miłości, realizowane we wspólnocie Kościoła i przez ludzi Kościoła.
Już wkrótce w naszej archidiecezji będziemy świętowali 25-lecie Caritas, która w imieniu nas wszystkich „obmywa nogi” wszystkim potrzebującym, uwalniając ich od tak podstawowych braków jak brak poczucia bezpieczeństwa, troski, pamięci i opieki.
Do urzeczywistniania dzieła Caritas wezwany jest imiennie każdy wierzący. „Możemy mieć udział w kształtowaniu lepszego świata jedynie wtedy, gdy spełniamy dobro teraz i osobiście, z pasją i wszędzie tam, gdzie możemy - uczy Benedykt XVI-. Program chrześcijański, program Jezusa – to ‘serce, które widzi’. Takie serce widzi, gdzie potrzeba miłości i działa konsekwentnie. (DCE, 31).
Praktykowanie, ukazanej w Wieczerniku posługi miłości, to dziś jedno z naczelnych imion ewangelizacji i legitymizacji Kościoła w świecie (por. MND, 28).
Jesteśmy najbardziej Kościołem i jesteśmy najbardziej wiarygodni jako uczniowie Chrystusa, tylko wtedy, gdy ponawiamy Jego gest z Wieczernika; gdy sprawujemy Eucharystię i gdy, przezwyciężając własny egoizm, okazujemy się bliźnimi – gotowymi do służby.

Drodzy Bracia i Siostry!
Niech paschalna łaska Pana obmyje skutecznie nasze serca, abyśmy- po wyjściu z tego katedralnego Wieczernika - łatwiej dostrzegali, „gdzie potrzeba miłości”; niech Jego Ciało i Krew pokrzepi nas i wzmocni, byśmy „działając konsekwentnie”, objawiali światu, że Bóg jest Miłością i byli „solą ziemi”. Amen.

 

 

Nauczanie ks. Arcybiskupa