Rodzina... pierwszą i najlepszą szkołą podejmowania wszystkich życiowych powołań.

Archidiecezja Katowicka

2013-04-15

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
na Emanus Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie,
Rydułtowy, 2013.04.14

Drogie Rodziny!

1.    Spotkaliśmy się ostatnio 28 grudnia 2012 roku w panewnickiej bazylice, aby „kolędować Małemu” a dziś spotykamy się w klimacie paschalnym, na Emaus Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie.
Już sama nazywa tego spotkania go określa. Chodzi o spotkanie
z Nim – ze Zmartwychwstałym i to w Bożym słowie i Eucharystii, która jest uobecnianiem wieczernika i świętowaniem zmartwychwstania.   
I nam ukazuje się Zmartwychwstały. Już nie nad Jeziorem Tyberiadzkim tylko w tym wieczerniku, w kościele parafialnym w Rydułtowach. A ukazuje się – najpierw grupie apostołów, z którymi prowadzi dyskurs na temat łowienia ryb.
Jednak najważniejszym w dzisiejszej Ewangelii jest rozmowa z Piotrem – pytanie o miłość i Piotrowe odpowiedzi. Kiedy pielgrzymujemy do Ziemi Świętej to zaprowadzi nas przewodnik nad Jezioro Galilejskie do kościoła prymatu, gdzie – zgodnie z tradycją – miał się odbyć ów dialog. Miejsce rzeczywiście niezwykłe. Znajduje się tuż nad jeziorem – odnosi się wrażenie, jakby w powietrzu –wciąż trwały słowa tego niezwykłego dialogu – pytań i odpowiedzi; dialogu, który w życiu Piotra zamykał przeszłość a otwierał nieznaną przyszłość
W klimacie tego paschalnego wydarzenia – i my za św. Piotrem chcemy powtarzać – „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię kocham”. To wyznanie wiary i miłości możemy wypowiedzieć – jako rodziny – w liczbie mnogiej- i zarazem uświadomić sobie, że pierwszą szkołą chrześcijańskiej wiary i świadectwa jest rodzina, rozumiana jako Domowy Kościół.
Szczególnie dziś musimy sobie raz jeszcze mocno uświadomić, jak ważna jest rodzina i proklamowanie o niej Bożej prawdy. W tym zakresie musimy być podobni do apostołów, którzy nie ulękli się zakazu głoszenia prawdy zmartwychwstania. Tak i my nie możemy ulec naciskom, aby nie głosić prawdy o rodzinie, o życiu, o poczęciu, o człowieku. Musimy jasno powiedzieć, że odnośnie takich spraw jak małżeństwo, rodzina i życie - trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi, uzbrojonych dziś w aparat ideologicznej propagandy już nie ateizmu a fałszywej antropologii.
W tym miejscu zwracam się do rodzin tu obecnych, do was matki i ojcowie, ze słowem pozdrowienia i umocnienia, z podziękowaniem, iż mimo trudności zewnętrznych wiernie wyznajecie, że Chrystus jest waszym Zbawicielem; że to On, który otworzył przed nami perspektywę życia wiecznego i zmartwychwstania, ostatecznie porządkuje życie człowieka i nadaje ostateczny sens waszym pracom i cierpieniom, również trudom wychowania młodego pokolenia i dzielenia się z nim skarbem życia i wiary w Syna Bożego, który nadał człowieczeństwu nową jakość. I godność, której trzeba strzec i o niej mówić. Właśnie otrzymaliśmy – dokument KEP „O wezwaniach bioetycznych przed którymi stoi współczesny człowiek”. Zachęcam do jego przeczytania i rozpowszechniania, aby trafił „pod strzechy”.

2.    Drodzy Rodzice! Pamiętajcie, że to rodzina jest pierwszym miejscem świadczenia o Chrystusie, co nie wszystkim wydaje się konieczne. Jesteśmy bowiem przekonani, że żyjemy w środowisku chrześcijańskim i świadectwo nie jest aż tak potrzebne. Nic bardziej błędnego, gdyż fakt przemiany nauki Jezusa w konkretny czyn, czyli świadectwo jest i będzie zawsze potrzebne.
Świadectwo wiary ojca, świadectwo wiary matki jest w religijnym wychowaniu młodego pokolenia niezastąpione, gdyż uczeń Jezusa poznaje swoją tożsamość najpierw w rodzinie, która jest pierwszą przestrzenią i pierwszym czasem dawania i otrzymywania daru świadectwa chrześcijańskiego. Dlatego proszę was Drodzy Rodzice, byście byli świadkami wiary dla waszych dzieci. Reagując na tę prośbę, możecie postawić pytanie: jak zatem świadczyć o Chrystusie w rodzinie?    


Zanim odpowiemy na to pytanie, powiedzmy jasno: świadczenie rodzi się z do-świadczenia. Świadectwo jest następstwem doświadczenia obecności, bliskości i miłości Chrystusa. Budowania na Nim i postawy pełnej ufności. Nikt nie może Go głosić i o Nim świadczyć, jeśli nie spotkał Jezusa Chrystusa żyjącego w Kościele, jeśli Go nie doświadczył jako żyjącego Pana i Zbawiciela, dostrzegając Jego twarz w sakramentach.
Aby rodzina – Domowy Kościół - spełniła swoje powołanie, powinna być wspólnotą wierzącą i ewangelizującą najbliższe środowisko, choćby przez świadectwo chodzenia do kościoła. Powiedział kiedyś Wojciech Kilar, że jeśli na Śląsku ktoś chodzi do kościoła, to coś znaczy! Niech więc wasze świadectwo „znaczy” i przekonuje.
Drodzy Rodzice! Jesteście opowiedziani za kształtowanie wiary i sumienia waszych dzieci. Im bardziej „świat” mówi waszym dzieciom, że wszystko jest dozwolone, tym bardziej mówcie im spokojnie, co jest dobre a co jest złe, opierając się na 10-ciu Bożych przykazaniach. Dajcie im przykład ich przestrzegania.   
 Rodzice jako ewangelizatorzy, pełniący misję względem siebie i swoich dzieci, są nie do zastąpienia. To przede wszystkim wy Drodzy Rodzice winniście tak przygotować dzieci do życia, aby każde okryło wypełniło swe życiowe zadanie, zgodnie z otrzymanym od Boga powołaniem. A rodzina, która jest otwarta na Boga, która służy bliźnim w radości, która wykonuje swoje zadania z wielkoduszną wiernością i która jest świadoma swego codziennego uczestnictwa w tajemnicy chwalebnego Krzyża Chrystusowego, staje się pierwszą i najlepszą szkołą podejmowania wszystkich życiowych powołań, w tym powołania do życia poświęconego wyłącznej służbie Ewangelii. Moi Drodzy! Proście Pana żniwa, aby posłał robotników na swoje żniwo, by ich nie zabrakło.
Posługa ewangelizacyjna i katechetyczna rodziców powinna towarzyszyć ich dzieciom w dzieciństwie, jak również w okresie ich dojrzewania i młodości, kiedy — jak to się często zdarza — kontestują lub wręcz odrzucają wiarę chrześcijańską, otrzymaną w pierwszych latach życia (może doświadczacie takich sytuacji).
Podobnie jak w Kościele dzieło ewangelizacji zawsze związane jest z cierpieniem apostoła, tak w rodzinie chrześcijańskiej rodzice powinni odważnie i z pogodą ducha przyjmować trudności, na jakie nieraz napotyka ich posługiwanie ewangelizacyjne wobec własnych dzieci.
W tym trudnym dla młodego pokolenia fazie życia, potrzeba im życzliwej obecności rodziców, wyrozumiałej stanowczości ojca i życzliwej miłości matki, nade wszystko ich świadectwa.

 

3.    Świadectwo rodziców i każdego ucznia Jezusowego rodzi się z doświadczenia Boga, które jest owocem rozmowy, dialogu z Nim, także dialogu małżeńskiego wobec Chrystusa, które zaprosiliście do waszego małżeństwa.
Poprzez świętą rozmowę z Bogiem rodzina się uświęca. Ten dialog rozpoczyna się i ma swoje źródło w chrzcie świętym, znajduje zaś swój najpełniejszy wyraz w Eucharystii, z którą chrześcijańskie małżeństwo jest wewnętrznie związane. Niech każda niedziela, a zwłaszcza niedziele będzie dla was „małą Wielkanocą”.
Niezmiernie ważną rolę w życiu codziennym rodziny chrześcijańskiej odgrywa wzajemne przebaczenie, znajdujące szczególny wyraz w przyjęciu sakramencie pokuty chrześcijańskiej i woli nawrócenia. Nie do zastąpienia są również dwa proste słowa: przepraszam i proszę, które należą do elementarnej kultury.
Wszechmogącemu Bogu dziękuję za niezliczoną rzeszę rodzin, które w naszym Kościele diecezjalnym klękają do wspólnej, rodzinnej modlitwy. Pamiętajmy, że rodzina, która wspólnie rozmawia z Bogiem, umie także z miłością rozmawiać ze sobą. Do członków rodziny chrześcijańskiej można w sposób szczególny odnieść słowa, w których Chrystus obiecał swą obecność:


«... zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich» (Mt 18,19n).
Zachęcam wszystkie rodziny, aby we wspólnej modlitwie ogarniały to, co jest treścią ich życia: radości i bóle, nadzieje i smutki, narodziny i rocznice urodzin, rocznice ślubu rodziców, wyjazdy, rozłąka i powroty, dokonywanie ważnych i trudnych wyborów, śmierć bliskich.
Pozwólcie, aby miłość Boga wkraczała w dzieje waszej rodziny i czyniła z niej wspólnotę ufającą i zawierzającą siebie nieustannie Bogu. Pamiętajcie również o tym, że wszystkie trudne zadania, związane z życiem rodzinnym, mogą być należycie spełnione jedynie przy nieustannej pomocy Bożej, która zawsze zostanie udzielona, jeżeli wyprosi się ją w pokornej i ufnej modlitwie (por. FM 57-59).

4.    Rodzina chrześcijańska, ożywiona i podtrzymywana nowym przykazaniem miłości, żyje gościnnością, szacunkiem i służbą każdemu człowiekowi, w którym zawsze dostrzega godność osoby ludzkiej i dziecka Bożego.
    Z tego względu włączymy się w europejska, obywatelską akcję „Jeden z nas”. Jej celem jest zebranie w Europie miliona podpisów pod wnioskiem, aby UE nie finansowała aborcji. Jeśli należymy do UE nie powinniśmy być biernymi jej obywatelami.
    Drodzy!   
Dzięki miłości rodzin, nasz Kościół diecezjalny nabierze charakteru bardziej domowego, to znaczy bardziej rodzinnego, stając się bardziej ludzkim i braterskim i siostrzanym. Niezastąpioną rolę w tworzeniu rodzinnego klimatu w parafiach mają duszpasterze, zwłaszcza proboszczowie, duchowi ojcowie parafialnej rodziny. Trwający I Synod jest właściwą okazją, aby budować taki klimat w parafialnych wspólnotach.
Pamiętajmy, że miłość sięga dalej, aniżeli tylko do własnych braci i sióstr we wierze: «Każdy człowiek jest moim bratem», ponieważ w każdym, a nade wszystko w ubogim, słabym, cierpiącym i niesprawiedliwie traktowanym, miłość umie dostrzec oblicze Chrystusa i bliźniego, którego ma kochać i któremu ma służyć”.
.«By tego rodzaju praktyka miłości była i objawiała się w sposób nieposzlakowany, trzeba widzieć w bliźnim obraz Boga, wedle którego został stworzony, oraz Chrystusa Pana, któremu rzeczywiście ofiaruje się, cokolwiek daje się potrzebującemu» (Dekret o apostolstwie świeckich 8).
I jeszcze jedno podziękowanie – wielu z Domowego Kościoła podjęło posługę nadzwyczajnych szafarzy Najświętszego Sakramentu. Bóg zapłać wam za tę posługę, za rozszerzanie przestrzeni komunii; a waszym żonom i dzieciom Bóg zapłać za to, że was w tej posłudze wspierają.

Moi Drodzy!
Dzisiejsza Ewangelia kończy się słowami – Pójdź za Mną!  Przyjmijmy je jako osobiste wezwanie i idźmy za Jezusem – Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym. Jedynym Odkupicielem Człowieka. Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa