„dać świadectwo o Chrystusie, świadectwo prawdziwe, kiedy słowa nie przeczą czynom; kiedy czyny nie przeczą słowom”

Archidiecezja Katowicka

2013-05-18

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
w dniu święceń kapłańskich; Katowice 2013-05-18

Umiłowani bracia diakoni, już za chwilę prezbiterzy!

Sześć lat temu usłyszeliście radykalne wezwanie. Słowo „Pójdź za Mną!”- Jezusa z Nazaretu, rozbrzmiało w waszych sercach tak mocno, że zostawiliście wszystko – rodziców, domy, alternatywne wizje życiorysu – i wybraliście drogę do kapłaństwa służebnego, aby iść za Chrystusem i świadczyć o Nim, gdziekolwiek was pośle.
Dziś ponownie w Ewangelii słyszeliście wezwanie boskiego Mistrza – „Ty pójdź za Mną!”. Nie kto inny, ale właśnie ty, bracie, usłyszałeś głos powołującego Pana. On wezwał cię po imieniu, a ty odpowiedziałeś – oto jestem.
Takiej odpowiedzi będzie On oczekiwał każdego dnia twojego kapłańskiego życia, aż do twojej śmierci. Stąd pierwszą, niejako naturalną cnotą ucznia, jest posłuszeństwo i wierność, wypływające z wiary, nadziei, a przede wszystkim miłości.
Kapłańska, czyli pasterska miłość w waszym życiu będzie miała różne oblicza. Będzie nią: codzienna modlitwa, codzienna godnie i z pietyzmem celebrowana Eucharystia i inne sakramenty, w tym sakrament Bożego miłosierdzia. Będzie nią kompetentne przygotowanie homilii. Będzie nią służba w konfesjonale, katecheza, praca z dziećmi, młodzieżą, małżonkami, rodzinami, i starszymi, z osobami konsekrowanymi. Będzie nią prowadzenie grup parafialnych i budowanie wspólnoty wiary. Kapłańska miłość będzie miała również oblicze misyjne, bo pasterskiej miłości nie można stawiać żadnych barier ani granic. Wzorem pasterza pozostaje także dziś Chrystus, Dobry Pasterz, który za każdego z nas umarł na krzyżu, z miłości.

Drodzy Bracia! Umiłujcie Chrystusa i Jego Mistyczne Ciało, Kościół, któremu On was dziś daje. Umiłujcie powierzonych wam wiernych. Służcie im swoją męską, bezwarunkową, odważną miłością – na wzór boskiego Mistrza, który życie dał za życie świata.
Patrzymy dziś na świętego Piotra, który ponownie usłyszał Chrystusowe „Pójdź za Mną!”, jako odpowiedź na jego pytanie:
Panie, a co z tym będzie”. Odpowiedzią „co tobie do tego” Zmartwychwstały pouczył Piotra, by się nie zajmował „wieściami”, ale zaufał Bogu i by skoncentrował się na swoim powołaniu: „Ty pójdź za Mną”. Święty Augustyn odczytywał to wezwanie w perspektywie męczeńskiej śmierci, którą pierwszy wśród apostołów przypieczętował swoją miłość do owiec i do Chrystusa.
Drogi Bracie, ty również będziesz pasł owce. Bądź dobrym pasterzem, nigdy najemnikiem; nie podpisałeś umowy o pracę, ani umowy-zlecenia, tylko kontrakt na życie i wieczność. Nie lękaj się wilków, bo nic ci uczynić nie mogą, choć potrafią zranić, a nawet zadać śmierć. Nie lękaj się paść ofiarnie!
Patrzymy dziś również na świętego Jana, który według Augustyna symbolizuje kontemplacyjną postawę ucznia Chrystusa. Umiłowany uczeń Pana jest także zapowiedzią, że wszyscy, którzy pójdą za głosem Powołującego, otrzymają udział w niebiańskiej kontemplacji tajemnicy Boga. Tę rzeczywistość proroczo przywołuje wspomnienie, że Jan w czasie Ostatniej Wieczerzy słuchał serca Zbawiciela.
I ty, Bracie, nigdy nie rezygnuj z postawy kontemplacji, słuchania Boskiego Serca. Niech rytm twojego kapłańskiego serca zawsze współbrzmi z rytmem Jego Serca.
Piotr to apostolska aktywność, Jan to duszpasterstwo na klęczkach. Nie można rozdzielać jednego i drugiego. W kapłańskim życiu aktywność musi iść w parze z medytacją. Działanie z modlitwą. Praca z odpoczynkiem, który zawsze powinien być przeżywany w Bogu i przed Bogiem.
Takie było życie świętego Pawła, na którego patrzymy przez pryzmat Dziejów Apostolskich. Będąc więźniem cezara, przez dwa lata w wynajętym mieszkaniu, głosił Ewangelię o Chrystusie, dźwigając kajdany dla nadziei Izraela (por. Dz 28,30-31). Sytuacja ta poucza, że nie istnieją okoliczności, które by usprawiedliwiały nie głoszenie Ewangelii.
I ty, drogi Bracie, nawet, jeśli byś się stał więźniem współczesnych cezarów, jesteś wezwany, by głosić Ewangelię – dla nadziei Kościoła i dla tych wszystkich, którzy jeszcze nie należą do owczarni Chrystusa.

 


Moi Drodzy!
W tym roku mija 60 lat od wydania przez polskich biskupów listu - memoriału, w którym mocno zabrzmiały słowa: „Podobnie, gdyby postawiono nas wobec alternatywy: albo poddanie jurysdykcji kościelnej, albo osobista ofiara – wahać się nie będziemy. Pójdziemy za głosem apostolskiego naszego powołania i kapłańskiego sumienia, idąc z wewnętrznym spokojem i świadomością, że do prześladowania nie daliśmy najmniejszego powodu, że cierpienie staje się naszym udziałem nie za co innego, lecz za sprawę Chrystusa i Chrystusowego Kościoła. Rzeczy Bożych na ołtarzach Cezara składać nam nie wolno. Non possumus”.
Wiemy, że ów list – memoriał stał się jedną z przyczyn aresztowania Prymasa Tysiąclecia i prześladowania Kościoła w Polsce aż do pamiętnego roku 1989r.
Nam współczesny cezar, nie ma już twarzy dyktatora, raczej ukrywa się w strukturze jawnie promującej zło w imię absolutnej wolności, rozmywającej granicę między nim a dobrem; ma oblicze systemu, który demoluje system wartości świata opartych na Ewangelii.
Ten właśnie cezar będzie od was żądał, abyście jako słudzy Ewangelii i Kościoła milczeli w sprawach życia i moralności. A waszą apostolską aktywność będzie nazywał mieszaniem się do polityki, zaś próby nazywania rzeczy po imieniu mową nienawiści. Pamiętajcie, żaden cezar nie jest i nie może być naszym panem!
Drodzy Bracia, jesteśmy Chrystusa, do Niego należymy. On zaś do Ojca. Dlatego nie lękajmy się, jak święty Piotr, jak święty Paweł, głosić odważnie Ewangelię, czy to się podoba czy nie. W porę i nie w porę.
W dzisiejszej Ewangelii święty Jan pisze o sobie: „Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe (J 21,24)”. Apostoł nie wymienia swego imienia. Ukrywa się, a jedynym znakiem jego osoby staje się świadectwo.
W czasie celebrowania modlitwy brewiarzowej odmawiamy słowa psalmu: „Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę…” (Ps 115).
Kapłan nie lansuje siebie, nie siebie na pierwszym miejscu stawia, choć Pan ustawił go w Kościele na świeczniku. Kapłan na pierwszym miejscu stawia Chrystusa. Czci i głosi Jego imię, a nie własne. To jest właściwe świadectwo kapłańskiego życia – dać świadectwo o Chrystusie, świadectwo prawdziwe, kiedy słowa nie przeczą czynom; kiedy czyny nie przeczą słowom.

Moi Drodzy!
Kościół dziś podejmuje ryzyko dając wam mandat do kapłańskiej służby, ale jednocześnie wam ufa, że idąc za głosem Powołującego podejmujecie się zadań, którym na imię ewangeliczne świadectwo i duszpasterstwo.
Święty Jan kończy dzisiejszą Ewangelię stwierdzeniem, iż nie da się opisać wszystkich czynów Jezusa: „cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać” (J 21,25). Te słowa nie oznaczają, że pisanie Ewangelii już się dokonało. Do zamkniętej zdawałoby się księgi o Jezusie Kościół dokłada kolejne. Wciąż jest pisana historia zbawienia życiem każdego wierzącego.
Dziś wy, drodzy Bracia, rozpoczynacie pisać swoją własną księgę ucznia Pana, który powiedział każdemu z was raz jeszcze, mocno, dobitnie jak Piotrowi: „Ty pójdź za Mną!”.
Jakim atramentem będziecie pisać wasze kapłańskie życiorysy? Dziś nie możemy tego stwierdzić; ale z doświadczenia Kościoła wiemy, że może to być nawet czerwony atrament męczeństwa.
W każdym jednak wypadku niech to będzie atrament wiary, nadziei i miłości, wierności i posłuszeństwa, bezinteresowności i ofiarności. Piszcie dobrze! I pamiętajcie, jest z wami Jezus Chrystus i Duch, który od Ojca i Syna pochodzi.
Bądźcie mocni Duchem i bądźcie Chrystusowego ducha. Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa