Abp Skworc: "on będzie Miasto"

Archidiecezja Katowicka

2013-06-19

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
Jastrzębie Zdrój – 50-lecie miasta; 2013.06.14

Zbigniew Herbert w „Raporcie z oblężonego miasta” pisał:

„i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
on będzie Miasto”

Choć słowa poety wydają się z innego świata, nie ulega wątpliwości, że ostatecznie miasto to człowiek, to ludzie, którzy tworzą rzeczywistość życia w określonej przestrzeni i w konkretnym czasie. Kiedy patrzymy na minione 50 lat Jastrzębia, dostrzegamy konkretnych ludzi, którzy to miasto wznosili i wznoszą, którzy tu się rodzą, dojrzewają i umierają, którzy tu kochają, odkrywając w miłości małżeńskiej lub w miłości do Chrystusa swoje najważniejsze powołanie.
Dostrzegamy ludzi pracy fizycznej i naukowej, rzemieślników i artystów. Widzimy również osoby starsze, niepełnosprawnych, chorych, bezrobotnych, ubogich… cały ludzki jastrzębski świat. To minione pokolenia i wy, drodzy Bracia i Siostry, jesteście miastem, wy jesteście Jastrzębie. Stąd obecna Msza święta jest sprawowana za was, z wdzięczności Bogu za dzieje tej przestrzeni życia.
A przestrzeń 50-lecia Jastrzębia ma swoją bogatą historię, choćby w zakresie urbanizacji; „umiastowienia” starej osady Jastrzębie – Zdrój w związku z odkrytymi tu pokładami węgla. W naszych wspomnieniach żyją lata 60-te i 70-te; i późniejsze, kiedy powstawały tu kopalnie i osiedla bez infrastruktury. A w roku 1963 Jastrzębie Zdrój otrzymało prawa miejskie; a w 1973 dołączono do tego miasta sołectwo Jastrzębie Górne.
Jako miasto socjalistyczne z założenia, miało być bez kościołów, chociaż zamieszkiwane przez wierzących migrantów, którzy przybywali do Jastrzębia z całej Polski za pracą i za mieszkaniem; za „małą stabilizacją”, co wtedy było swoistym programem na życie.
Jednak mieszkańcy miasta Jastrzębie upomnieli się o swoje prawa; m.in. o prawo do budowy kościołów. Niewątpliwie do powstania kościoła MB Matki Kościoła przyczynił się św. Jan Nepomucen, umieszczony w przydrożnej kaplicy, przy które gromadzili się mieszkańcy okolicznych osiedli, aby uczestniczyć we Mszy św. niedzielnej.
Po raz wtóry mieszkańcy Jastrzębia, przede wszystkim górnicy z istniejących tu 5-ciu kopalń upomnieli się o swoje prawa w pamiętnym sierpniu 1980 r. To tu podpisano porozumienia jastrzębskie. Te zwycięstwa łączą się też z cierpieniem; w stanie wojennym – 15 grudnia 1981 r. doszło do pacyfikacji kop. Manifest Lipcowy – obecnie „Zofiówka”.

Bracia i Siostry!
Dzieje Jastrzębia to również historia zbawienia, iluż bowiem zostało ochrzczonych w jastrzębskich świątyniach, które tu powstały pod okiem Bożej Opatrzności – czuwającej nad tym miastem z kościoła św. Katarzyny; iluż bierzmowanych, iluż wstąpiło w sakramentalne związki małżeńskie…?! Tu narodzili się do nowego życia w Bogu, tu również wielu przeszło już bramę śmierci, aby wejść w wieczność, do miasta już nie ręką ludzką zbudowanego, lecz wiecznie trwałego w niebie.
Jastrzębie nie jest więc tylko przestrzenią i czasem – tu i teraz – ale także wspólnotą pielgrzymów ku temu, co w górze; idących w pielgrzymce wiary do wiecznych przeznaczeń.
Skarb wiary, jak uczy dziś święty Paweł, nosimy w naczyniach glinianych. Doświadczając przemijalności i kruchości naszego życia wiemy, że tym, co ocala nas – gliniane naczynia – jest miłość. Najpierw miłość Boga, bo kogo On kocha, ten nigdy nie umiera. Następnie miłość bliźniego, bo ona buduje międzyludzkie więzi na poziomie małżeństw, rodzin, sąsiedztwa i całej społeczności.
Miasto rośnie dzięki wzajemnej miłości i służbie, która wyraża się w podstawowym szacunku do każdego, ale i w trosce, aby każdy z mieszkańców mógł rozwinąć w pełni swój potencjał, tak fizyczny, jak i umysłowy, nade wszystko zaś potencjał ducha. Służy temu realizacja zasady dobra wspólnego i solidarności społecznej, bez których niemożliwe jest budowanie społeczeństwa.
Apostoł narodów wspomina dalej w swoim Liście o posłudze jednania, którą spełniają kapłani w sakramencie pokuty. Wiemy jednak, że owa rzeczywistość jednania dotyczy wszystkich ochrzczonych. Zostaliśmy przez Chrystusa pojednani z Bogiem, mamy też zadanie budowania jedności między sobą. Chrześcijanin to człowiek pojednania, które nie wynika z tolerancji, lecz z miłości. Ona bowiem jest cnotą, która wskazuje, co należy czynić, a czego unikać – aby człowiek rósł, a z nim jego miasto, jego dom (por. 2 Kor 5,20).     


Bracia i Siostry!
Być człowiekiem pojednania nie jest nigdy łatwym zadaniem. Doświadczył tego wasz patron święty Jan Nepomucen. Oddał życie jako wierny świadek Chrystusa, jako kapłan, którego usta strzegą wiedzy o człowieku, wiedzy znanej do końca tylko Bogu. Tej wiedzy nie zgodził się ujawnić, dlatego poniósł śmierć męczeńską jako obrońca jedności między człowiekiem i Bogiem, jedności, która dokonuje się w sakramentalnej posłudze jednania.
Radykalizm świętego Jana jest zobowiązujący. Wasz patron to nie tylko opiekun miasta przed Bogiem, ale wzór. O konieczności naśladowania postawy jego ewangelicznego radykalizmu przypomina dziś sam Chrystus, mówiąc o potrzebie podejmowania wszelkich wysiłków, ofiar, byleby ochronić swoją duszę od śmierci wiecznej.
Święty Jan mógł zachować swoje życie, gdyby zdradził wiedzę wynikającą z sakramentu pokuty, ale wówczas straciłby życie wieczne. Wybrał je, dlatego zginął. Ocalił jednak swoją duszę. To jest ostateczna konkluzja Chrystusowej nauki – żadne dobro na ziemi nie jest ważniejsze od dobra, jakim jest życie wieczne i zbawienie. Dla nich warto życie dać (por. Mt 5,27-32). Wierzymy, że dla tych wartości oddali swoje życie więźniowie hitlerowskiego obozu KL Auschwitz-Birkenau, pędzeni przez ostrzenie w ostatniej fazie II wojny światowej.

Bracia i Siostry!
50-lecie to prawdziwy jubileusz. Słowo jubileusz ma konotacje biblijne. To był czas radości, świętowania, ale i wynagradzania krzywd, darowania win i długów.
Jubileusz był czasem odbudowywania jedności; czasem powrotu do swojej własności; czasem powrotu do ojcowizny. Pamiętajmy, że naszą „ojcowizną” jest przede wszystkim Bóg, do którego wracamy roku wiary.

Bracia i Siostry!
Niech jubileuszowy, 50 rok miasta Jastrzębie, będzie czasem błogosławionym dla jego mieszkańców. Wszak oni – to miasto. Niech będzie dla wszystkich małą ojczyzną i ojcowizną; niech was omijają wszelkie kataklizmy; te atmosferyczne i społeczne. Wszystkie problemy rozwiązujcie w dialogu, ze świadomością, że każde ludzkie serce i ręce są potrzebne, aby budować miasto. Niech pozostanie i zawsze będzie wspólnotą ludzi i dla ludzi.
 Troszczcie się o gliniane naczynia waszego życia, pamiętając o ich kruchości, wiedząc jednocześnie, że otrzymujemy moc z wysoka, od samego Boga.
Niech ta moc, która dziś płynie z ofiary Jezusa Chrystusa da wam siłę do kroczenia przez czas i przestrzeń Jastrzębia do domu Ojca.
Niech wam towarzyszy Boże błogosławieństwo i treść naszego pozdrowienia – Szczęść Boże!

Nauczanie ks. Arcybiskupa