Abp Skworc: Katecheza szkolna jest miejscem ewangelizacji.

Archidiecezja Katowicka

2013-09-15

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
Pielgrzymka katechetów świeckich do katedry;
Święto Podwyższenia Pańskiego, 14 września 2013 roku

1. W święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego patrzymy na znak naszego zbawienia. Czujemy się wobec niego jak poeta, który pisał, wspominając z wakacji przydrożny krzyż w jarzębinach:

Krew płynie z Twego boku
wakacje a taki blady
i właśnie dlatego wierzę
żeś wszechmogący słaby
że w jarzębinach wisisz
dzwońce cię podziobały
właśnie dlatego kocham
że jesteś wielki mały

Męka Pana przebija się przez kształty widzialnego świata i, mimo upływu czasu, pozostaje wydarzeniem, które dziś ponawia się w godzinie Eucharystii. Wpatrujemy się więc nie tylko w krzyż, lecz i w ołtarz, dostrzegając za zasłoną znaków miłującą nas obecność Boga, który przyciąga nas do siebie i leczy z chorób duszy.
Pisze dalej poeta:

rozeszły się całkiem drogi
zgubiło się i odkryło
pozostał człowiek i Pan Bóg
mój grzech moja miłość
(Jan Twardowski)

Krzyż Chrystusa od zawsze był wyzwaniem dla ludzkich umysłów i serc. Dla Żydów zgorszeniem, dla Greków głupstwem, dla nas zaś objawieniem miłości Boga, jedyną wartością naszego życia, wobec której wszystko inne to śmieci. Myśląc o krzyżu, jednoczymy się z Chrystusem odkrywając Jego Osobę i czyn Jego miłości. Oto Bóg i człowiek zarazem. Ale wobec krzyża można pytać o to, kim my jesteśmy jako chrześcijanie, uczniowie Ukrzyżowanego. To pytanie powinni zadawać sobie zwłaszcza ci, którzy odpowiadają za losy Ewangelii w świecie, między innym wy, drodzy Bracia i Siostry, spełniający posługę katechetów, nauczycieli wiary i miłości względem Jezusa Chrystusa.
Pod krzyż idzie się tylko z modlitwą. Dlatego prowadząc innych do Chrystusa, samemu trzeba być człowiekiem modlitwy. „Modlitwy nie sposób nauczyć się nawet na najlepszej lekcji. Trzeba ją w siebie wchłonąć obcując z człowiekiem modlitwy, który jest dla dziecka autorytetem, a zarazem kimś bardzo bliskim – modlącym się.”( Hanseman)

2. Katecheza szkolna jest miejscem ewangelizacji. Choć nauczanie religii akcentuje wymiar poznawczy to przecież nie pomija wymiaru katechetycznego, – czyli pogłębienia wiary. Ta zaś o tyle zostaje pogłębiona, o ile katecheta i uczeń są zainteresowani sprawami wiary. Nie wątpię, że właśnie one stanowią priorytet waszej codzienności. Właściwym wyrazem troski o wiarę własną ( a to rzeczywistość dynamiczna) jest codzienny kontakt z Mistrzem i Nauczycielem. Jezus ukazuje nam, że aktywność ewangelizacyjna powinna być zrównoważona chwilami wyciszenia, a nawet osamotnienia. Czas na osobistą rozmowę z Ojcem jest wpisany w dzieło głoszenia Dobrej Nowiny i przynależy do przygotowania katechezy. Sam konspekt nie wystarczy...
Przypominam wam o tym drodzy katecheci. Okazją wyjścia na rozmowę z Ojcem jest medytacja i są rekolekcje zamknięte. To momenty by na chwilę odpocząć i posłuchać, co - Pan i Nauczyciel - ma nam do powiedzenia! Nie można permanentnie mówić, sensownie, z przekonaniem, bez słuchania! W domu Marii i Marty Jezus przypomniał o tym, że potrzeba zatrzymania się u Jego stóp. Wasz udział w rekolekcjach to dla mnie sygnał, że czujecie z Kościołem (sentire cum Ecclesia) i to sprawia, że ze spokojnym sumieniem można wam udzielić misji kanonicznej czy ją prolongować.
Duchowych mocy i sił potrzeba bardzo dużo! Wiem o tym i zapewniam was, że Kościół katowicki pamięta o swoich katechetach i docenia ich pracę. Nie umykają naszej uwadze problemy, z jakimi borykacie się na co dzień. Problemy, które nie tylko wynikają z pracy z uczniami, ale także z faktu, że katecheza w przestrzeni szkolnej bywa nieraz niewygodna dla rodziców, nauczycieli czy dyrekcji.


3. Szkoła – sterowana ministerialnymi zarządzeniami - dzieli przedmioty na te wartościowe, z których uczniowie są rozliczni na sprawdzianach kompetencyjności, egzaminach gimnazjalnych i maturze oraz resztę, która ma swoje miejsce w programie nauczania, ale uczeń nie musi się w nie angażować. To – zdaniem aktualnych decydentów - przedmioty mało istotne, które nie przyczyniają się do pozycjonowania szkoły w rankingach. Do tych przedmiotów zaliczana jest religia. Staje ona w jednym szeregu z muzyką i plastyką, jak również z wychowaniem fizycznym.
A przecież to są przedmioty, które mają znaczący wpływ na integralny rozwój ucznia. Stanowią podstawę do budowania w młodym człowieku przestrzeni wrażliwości na piękno i harmonię. Uczą wytrwałości i cierpliwości w dochodzeniu do sukcesów. Dlatego zwracam się do was z gorącą prośbą, drodzy katecheci – pomagajcie młodym odkrywać inne wymiary człowieczeństwa, a nie tylko rozwój intelektualny – twórzcie grupy misyjnego i charytatywnego wolontariatu! I nawiązujcie współpracę ze świadomymi swych obowiązków rodzicami. Apelowałem do rodziców, a zwłaszcza do matek u MB Piekarskiej w dniu ich pielgrzymki:
    „Trzeba byście wykorzystywały możliwość konkretnego oddziaływania na to, co dzieje się w szkołach. Istnieje instrument, który może zabezpieczyć społeczność szkoły przed importowanymi ideologiami, przed demoralizacją i „seksualizacją” dzieci. Niech w szkolnych regulaminach znajdą się zapisy zabraniające aktywności na terenie szkoły różnej maści „ideologom”. Po naszej stronie jest ustawa zasadnicza- Konstytucja - naszego państwa".
 
4. Moi Drodzy! Proces laicyzacji zagląda do naszych szkół. Spotykacie się również z rodzicami kontestującymi waszą obecność w szkole i roszczeniowymi. To samo dotyczy nauczycieli, którzy ostentacyjnie nie tolerują katechezy w procesie edukacyjnym. Te sytuacje wymagają od katechety pokory i mocnej świadomości, że katecheza w szkole jest konieczna. Dzięki niej istnieje nadal realna szansa dotarcia z ewangelizacją do części dzieci i młodzieży, która nie spotyka się z treściami i wartościami ewangelicznymi w domu rodzinnym. To niejednokrotnie dzięki wysiłkowi katechety dziecko poznaje słowa modlitwy, poznaje przykazania, właściwie potrafi ocenić swoje postępowanie, rozpoczyna swoją przygodę z Bogiem.
     Zdaję sobie sprawę, że stajecie się ofiarą przetargów między ministerstwem edukacji a samorządem terytorialnym w kwestiach płacowych. Przerzucanie odpowiedzialności za wynagrodzenia nauczycieli religii nie wpływa pozytywnie na atmosferę, jaka panuje wokół katechezy. Dla szeroko rozumianej opinii publicznej i pracujących w szkołach nauczycieli dociera przekaz, że przez finansowanie katechezy budżety samorządów są tak mocno nadwyrężone, iż nie starcza na inne potrzeby. Zupełnie zapomina się o tym, że praca katechetów przekłada się na kształtowanie postaw młodych ludzi. Przecież wielokroć powtarzane jest stwierdzenie: „najlepszą inwestycją jest inwestycja w edukację”, także tę religijną. Po prostu pomija się aspekt wychowawczy, a zwłaszcza przybliżenie młodemu człowiekowi etycznego elementarza – dekalogu.
Dziś także próbuje się podważyć wasze kompetencje pedagogiczne. Wprowadza się w błąd rodziców i samych uczniów twierdząc, iż katecheci nie znają procesów, jakie musza zaistnieć, by młody człowiek był we właściwy sposób edukowany. Nawet próbuje się porównać szkolnego katechetę do inkwizytora, którego jedynym celem jest tak pokierować uczniem, aby ten bezmyślnie powtarzał wyuczone na pamięć formuły.
A przecież katecheci, ze względu na charakter treści, z jakimi stają wobec uczniów muszą niejednokrotnie o wiele lepiej poznać metodykę nauczania, by katecheza przynieść mogła spodziewane efekty. Już Orygenes wzywał, by kierować się zasadą, że każda katecheza ma być szukaniem prawdy i uczyć myślenia i nie ulega wątpliwości, że to przesłanie jest realizowane na co dzień w czasie lekcji religii. Za tę troskę o stały rozwój swoich kompetencji należy wam gorąco podziękować. A przy okazji wspominam o konieczności poznania i stosowania się do statutu katechety świeckiego w naszej diecezji.

5. Ten dokument ma funkcję służebną, bo proces laicyzacji może dotknąć także katechetę, który swoją pracę w szkole może potraktować jak zawód, sposób na swoje utrzymanie. Bycie katechetą to jednak jest coś więcej niż zawód to misja, która wymaga stałego ugruntowania. Warto często sobie powtarzać napomnienia św. Pawła, które kierował do Koryntian „Niech, przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł.” Z racji swego szczególnego statusu w szkole (misja kanoniczna i umowa o pracę) jesteście w szkole i poza nią identyfikowani z Kościołem. Trzeba go w szkole reprezentować godnie i wiarygodnie. I zachowujcie dystans do bieżącej polityki i polityków, bo nie na zawodnym człowieku budujemy..,
Umiłowani, służcie Kościołowi jako świadkowie Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, jako ci, którzy swoich uczniów prowadzą do poznania tajemnicy zbawienia, od której zależy nie tylko nasze życie doczesne, ale przede wszystkim wieczne.
Pamiętajcie o słowach dzisiejszej Ewangelii – „Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”. Uczestniczymy w Jego zbawczej misji – jesteśmy posłani, aby z Nim i dla Niego zdobywać człowieka...
Na tej drodze niech wam towarzyszy Boże błogosławieństwo...

 

Nauczanie ks. Arcybiskupa