Abp Skworc: abyśmy ukazywali innym... drogę do Sensu, drogę do Boga,

Archidiecezja Katowicka

2013-10-01

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
na inauguracja roku akademickiego WT,
Katowice 1 października 2013

Umiłowani, Bracia i Siostry! Drodzy Alumni! Drodzy profesorowie i studenci Wydziału Teologicznego!

Narody będą szukały prawdziwego Boga – tak w wielkim skrócie można oddać treść fragmentu z Księgi proroka Zachariasza. Zastanawiające jest jego zakończenie, mówiące, iż dziesięciu mężów ze wszystkich narodów i języków uchwyci się skraju płaszcza człowieka z Judy, mówiąc: „Chcemy iść z wami, albowiem zrozumieliśmy, że z wami jest Bóg” (Za 8,23). Nasuwają się intrygujące pytanie: Kim jest ów zapowiadany przez Proroka człowiek z Judy? I dlaczego owi mężowie chcą się uchwycić skraju jego płaszcza?
Pytania te znajdują swą odpowiedź w Nowym Testamencie. Człowiekiem z Judy jest Jezus Chrystus. Pochodził bowiem z pokolenia Judy, z rodu króla Dawida. A ludzie rzesze garnęły się do Niego, bo chciały chociaż dotknąć Jego szat; albo znaleźć się w Jego cieniu. Istotnie, Jezus jest Tym, który stał się Emmanuelem, czyli Bogiem z nami. Przyszedł, aby zbawić wszystkich, nie tylko swych rodaków, ale każdego, kto uwierzy i pójdzie za Nim.
Historia Kościoła potwierdza, iż w ciągu dziejów poszły za Chrystusem różne narody i języki, chroniąc się pod płaszczem Jego opieki. Proroctwo Zachariasza wypełniło się. Ale nie do końca.
Wszak ewangelizacja świata nie dobiegła kresu i wciąż aktualne jest wołanie Jezusa: „ Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” ( Mt 4,17) i bardzo osobiste wezwanie: „Ty pójdź za mną”( J 21, 22).
Idąc za głosem powołania, jako ludzie wiary, przychodzimy dziś do Jezusa, aby On nas umocnił i posłał, by uczynił nas niejako swymi posłańcami, aniołami, a anioł znaczy zadanie, misja. Karmimy się dziś słowem Boga i Ciałem Chrystusa na uczcie Pana, by gliniane naczynia naszych serc napełniła moc z wysoka, dzięki której będziemy Chrystusowymi posłańcami do świata, do mieszkańców miast i miasteczek, w których żyje tęsknota za Bogiem.
    Moi Drodzy!
Poszukiwanie Boga, quaerere Deum, stało się korzeniem ludzkiego pragnienia poznania.
Stąd intelekt powinien się spotkać z wiarą, wysiłek człowieka z łaską Boga, aby na tych dwóch skrzydłach poruszać się w gąszczu współczesnego świata, nie tracąc nigdy właściwego kierunku swego życia. Święty Tomasz z Akwinu mówił, że „metą tej drogi jest w istocie kres ludzkiego pragnienia. Otóż człowiek pragnie przede wszystkim dwóch rzeczy: po pierwsze, owego poznania prawdy, które jest właściwe jego naturze. Po drugie, trwania w istnieniu, co jest właściwością wspólną wszystkim rzeczom. W Chrystusie znajduje się jedno i drugie... Jeżeli zatem szukasz, którędy przejść, przyjmij Chrystusa, bo On jest drogą” (Esposizioni su Giovanni, rozdz. 14, lectio 2).
Drodzy, Bracia i Siostry!
Jako społeczność Wydziału Teologicznego bądźcie tymi, którzy ukażą innym, iż nie wystarczy tylko poznać lub trwać. Te dwa fundamentalne ludzkie pragnienia powinny być złączone w jedną tęsknotę, której ostatecznym spełnieniem jest Bóg odnaleziony w Chrystusie.
„Żyjemy w czasach, kiedy nauki doświadczalne zmieniły sposób postrzegania świata, a także sposób, w jaki człowiek pojmuje samego siebie. Różnorakie odkrycia, innowacyjne technologie, które pojawiają się w szybkim tempie, są powodem do uzasadnionej dumy, ale często towarzyszą im niepokojące zjawiska.


W rzeczywistości w tle powszechnego optymizmu wiedzy naukowej pojawia się cień kryzysu myśli. Człowiek naszych czasów, bogato wyposażony w środki, ale nie mający w takiej samej mierze celów, żyje często uwarunkowany przez redukcjonizm i relatywizm, które prowadzą do zagubienia sensu rzeczy; niemal zaślepiony skutecznością techniki, zapomina o podstawowej perspektywie, jaką jest pytanie o sens, umniejszając tym samym znaczenie wymiaru transcendencji.
W tej sytuacji myśl słabnie i dochodzi również do zubożenia pod względem etycznym, co przesłania wartościowe normy, będące punktem odniesienia. Wydaje się, że zapomniano o tym, co było płodnym korzeniem europejskiej kultury i postępu. W myśl tego poszukiwanie absolutu — quaerere Deum — obejmowało wymóg zgłębiania nauk świeckich, wszystkich dziedzin wiedzy (por. Benedykt XVI, Przemówienie w Kolegium Bernardynów w Paryżu, 12 września 2008 r.).
Badania naukowe i poszukiwanie sensu, choć mają swoją specyficzną metodologiczną formę, pochodzą z tego samego źródła, z Logosu, którego dziełem jest stworzenie i który jest przewodnikiem w rozumieniu historii. Dominująca dziś mentalność techniczno-praktyczna prowadzi do niebezpiecznego zachwiania równowagi między tym, co jest technicznie możliwe, a tym, co moralnie dobre, z nieprzewidywalnymi konsekwencjami” („Bez miłości nauka traci swój humanizm”, Przemówienie Benedykta XVI podczas wizyty w rzymskiej siedzibie Katolickiego Uniwersytetu Najświętszego Serca).
Życie potwierdza tę prawdę aż nadto, ostrzegając nas przed ubóstwianiem postępu naukowo-technicznego, który często nie liczy się z żadnymi normami, nawet z prawem naturalnym.
W perspektywie podjętych studiów macie być teologami i specjalistami od rodziny. Nade wszystko – jako ludzie wiary - macie być świadkami Boga, od którego wszystko pochodzi i do którego wszystko zmierza. To świadectwo jest dziś szczególnie potrzebne, gdy szerzą się pseudonauki i ideologie przebrane w szaty naukowości.
Mają one zgubny wpływ nie tylko na naukę jako taką, ale przede wszystkim na ludzkie życie. Wprowadzając zamęt w umysłach, zaczynają wpływać na tworzenie praw i w bolesny sposób stają się zasiewem przemocy.
Trzeba sprzeciwiać się tym niszczącym ludzkie poznanie i zarazem życie kłamstwom; sprzeciwiać się przez wierność zasadzie poszukiwania prawdy, która nadaje sens życiu, przez wierność zasadom, które ukształtowały zachodnią cywilizację, a są to zasady nie tyle humanistyczne, co chrześcijańskie, ewangeliczne.
Pamiętajcie, ludzie pójdą za tymi, wśród których jest Bóg, za tymi, którzy szczerze Go szukają, a znajdując stają się Jego posłańcami.
Trzeba poznawać Jezusa – Boga z nami. Przypomniał nam papież Franciszek, że Biblia i Katechizm nie wystarczają. Trzeba się z Nim, z Jezusem spotykać – osobiście w przestrzeni - ducha, serca i świadectwa. Poznawać trzeba Jezusa duchem; trzeba z Nim rozmawiać na modlitwie/ medytacji; bo ona – modlitwa otwiera serce. I trzeba iść przez życie z Jezusem i być wiarygodną twarzą Jego wspólnoty, Kościoła. Tylko spełniając te warunki i na tej drodze – a są one wezwaniem na całe życie, można stawać się teologiem....
Drodzy Bracia i Siostry!
Módlmy się dziś i każdego dnia nowego roku akademickiego, abyśmy idąc z Jezusem i za Jezusem ukazywali innym – mieszkańcom samarytańskich i innych miasteczek drogę do Sensu, drogę do Boga, którego objawia Jezus Chrystus, Emanuel, Bóg z nami.

Nauczanie ks. Arcybiskupa