Abp Skworc: Rozdźwięk między prawem Bożym a ludzką eko – nomią przynosił szkody

Archidiecezja Katowicka

2013-10-04

Homilia Arcybiskupa Katowickiego na inaugurację roku akademickiego
Katowice – Uniwersytet Ekonomiczny; 2013.10.03

Czytamy dziś fragment Księgi Nehemiasza o odnalezieniu zwojów Prawa Mojżeszowego i czytaniu ich zawartości zgromadzeniu mieszkańców Jerozolimy, nie tylko mężczyznom, ale kobietom i wszystkim, którzy byli w stanie zrozumieć słowo Pańskie zapisane w pierwszych pięciu księgach Biblii. Czy potrafimy sobie jednak wyobrazić reakcję słuchaczy, którzy na głos czytającego zaczęli płakać, i upadać na twarz? Czy potrafimy wczuć się w emocje, jakie przeżywali Izraelici – ludzie Księgi ksiąg? Moglibyśmy, jeśli Biblia jest dla nas najważniejszą księgą życia, tak jak była i jest dla narodu wybranego.

Pismo Święte to jakby namiot, w którym spotykamy Boga. On nam się objawia jako Ojciec, Syn i Duch Święty, jako nasz Stworzyciel i Zbawiciel, jako nasz Prawodawca i Sędzia, Nauczyciel i Mistrz, Przewodnik po drogach codzienności. Nie trzeba przypominać, choć wielu chciałoby o tym zapomnieć, że Pismo Święte stanowi kod naszej cywilizacji, że na Biblii wyrosła europejska kultura, wzbogacona ziarnami prawdy filozofii i prawa starożytnego świata Grecji i Rzymu. Bez tego dziedzictwa nie sposób zrozumieć, kim jesteśmy. Nie sposób poznać, dokąd zmierzamy. I jak mamy postępować.

Mówię o tym na progu nowego roku akademickiego, kiedy dla was wszystkich czymś ważnym będzie słowo pisane, książki, artykuły, cały ów ludzki wysiłek umysłu i serca, pragnący i poszukujący prawdy. Podejmującym studia na Uniwersytecie Ekonomicznym może się wydawać, że Biblia nie ma związku z tworzonym czy poznawanym materiałem naukowym z dziedziny ekonomii. Ale czy jest tak naprawdę?

Kościół od wieków interesował się ekonomią, choćby z tego prostego względu, że jest to nauka dotykająca ludzkiego życia, działania, pracy, postępu i rozwoju. W jakimś sensie wprowadził system podatkowy w postaci 10-ciny, do której wzdychają współcześni przedsiębiorcy. Przez wieki – w łączności z rozwojem cywilizacyjnym – rodziła się nauka społeczna Kościoła, w której zagadnienia styku ekonomii i wiary są ważną częścią nauczania papieży i biskupów, zwłaszcza w XX wieku.

Bliskość wiary i ekonomii jest również widoczna na kartach Pisma Świętego, kiedy mówi ono o bogactwie i biedzie, o człowieku jako włodarzu dobrami ziemskimi. „W obliczu Objawienia działalność ekonomiczna musi być postrzegana oraz prowadzona jako świadoma odpowiedź na wezwanie Boga skierowana do każdego człowieka. Został on postawiony w ogrodzie rajskim, aby go doglądał i strzegł, korzystając z niego według ustalonych limitów, zobowiązując się do jego ulepszania. Odpowiednie zarządzanie uzyskanymi darami, w tym również dobrami materialnym, jest działaniem sprawiedliwym w stosunku do siebie oraz do innych ludzi: to, co się otrzymuje, musi być dobrze wykorzystane, przechowywane, powiększane, według nauki płynącej z przypowieści o talentach” (Kompendium nauki społecznej Kościoła, s. 216-217).

Wysiłek naukowy w dziedzinie ekonomii, jak i jego realizacja w konkretnych przedsięwzięciach gospodarczych, muszą służyć człowiekowi i społeczeństwu. „Jeśli człowiek poświęca się temu z wiarą, nadzieją i oddaniem uczniów Chrystusa, również ekonomia i postęp zamienią się w przestrzeń zbawienia i uświęcenia. Również w tych zakresach można odzwierciedlać ludzką miłość i solidarność, współdziałając przy tworzeniu nowej ludzkości” (Tamże, s. 217), która jest odblaskiem Królestwa Bożego.
Spojrzenie na ekonomię przez pryzmat Biblii i wiary pozwala na głęboko humanistyczne i humanitarne traktowanie sfery działalności człowieka na tym świecie. W tym sensie Biblia jest również kodem genetycznym ekonomii i postępu. W każdym razie tak powinna być traktowana.

Historia aż nazbyt często pokazywała, że rozdźwięk między prawem Bożym a ludzką eko – nomią przynosił szkody i to katastrofalne całym społeczeństwom. Tak niestety zdarza się i dzisiaj. Przykładów przytaczać nie trzeba, gdyż te realia znacie lepiej niż ja...


O trwającym kryzysie gospodarczym mówi się czasami, choć cicho, że podważył on znaczenie zaufania między i do ludzi, a obnażył głupotę ludzkiej pychy i chciwości. Mówimy tu – proszę zauważyć – o sprawach nie tylko ważnych dla doświadczenia ludzkiego, ale także ważnych dla Bożego objawienia.

Wiele razy podkreśla się dziś wartość prawości w biznesie, a czyż nie jest ona owocem dobrego sumienia, owocem podporządkowania siebie i swojej pracy owemu powołaniu na początku dziejów: „czyńcie sobie ziemię poddaną”?

Zachęcam was, drodzy studenci i pracownicy nauki, abyście podczas tego roku i następnych lat studiów i pracy naukowej, starali się o szerokie spojrzenie na sprawy ekonomii właśnie w świetle Pisma Świętego i nauki społecznej Kościoła. Ma ona nieocenioną wartość – również jako synteza ludzkiego doświadczenia - w pełniejszym poznawaniu meandrów współczesnego świata, bo całą tę przestrzeń etycznie porządkuje....

W dzisiejszej ewangelii słyszymy, jak Jezus posyła siedemdziesięciu dwóch uczniów, aby głosili Królestwo Boże. Treść tego przesłania to nie była dobra nowina w rodzaju tych, które serwują nam media głównego nurtu, czy też reklamy promujące niezwykle atrakcyjne lokaty, kredyty czy kosmetyki... Wiemy, że ten przekaz ma gliniane nogi, ta „dobra nowina”, kierowana do naiwnych, okazuje się fałszywa. Ma posmak uwiedzenia naiwnych...

Tymczasem prawdziwa Dobra Nowina to wezwanie do nawrócenia, do porzucenia grzesznego stylu życia, do wyboru Boga jako Pana i Nauczyciela. Tylko ta nowina, jeśli przyjęta wiarą, uzdrawia i porządkuje ludzkie życie, osobiste i wspólnotowe. Jezus mówi od swych uczniów: „Oto posyłam was jak owce między wilki…”.

Z ekonomicznego i realistycznego punktu patrzenia czas wilków nie minął, nadal działają ci, którzy dla większego zysku, dla bogactwa, wykorzystują innych, powiększając paradoksalnie strefy ludzkiego ubóstwa, głodu, chorób, konfliktów i wojen. Zdarza się, że nieraz przemieniają się w filantropów i coś „rzucą” maluczkim...

Musimy, jako ludzie wiary, przeciwdziałać współczesnym wilkom, pozostając jednak owocami i pamiętając, że dana nam moc nie pochodzi od nas, lecz od Boga, który nas posyła.

Drodzy, jesteśmy wezwani, aby budować lepszy świat, lecz w ten sposób, by „umożliwić nowe współżycie w sprawiedliwości, braterstwie, solidarności i wzajemnym dzieleniu się. Człowiek wyzwolony do zła przez Jezusa może kontynuować Jego dzieło, z pomocą Jego Ducha może: oddawać sprawiedliwość biednym, oswobadzać uciśnionych, podnosić na duchu przybitych, czynnie poszukiwać nowego porządku społecznego, który umożliwiłby odpowiednie rozwiązanie kwestii ubóstwa materialnego oraz skuteczniejsze przeciwstawienie się siłom przeszkadzającym słabszym w wyzwoleniu się z nędzy lub niewolnictwa. Kiedy to następuje, Królestwo Boże ukazuje się już na ziemi, pomimo że do niej nie należy” (Tamże, s. 216).

Niech Pan, który was dziś posyła w nowy rok akademicki, otworzy wasze serca na Jego słowo, na Jego prawo, na drogę, która daje życie, pełne życie w przestrzeni teraźniejszości i wieczności. Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa