Abp Skworc: „Zaczynać każdy dzień od nowa z Bogiem, po Bożemu; w imię Pańskie”.

Archidiecezja Katowicka

2013-11-13

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
w uroczystość Wszystkich Świętych
Piekary 2013.

Uroczystość Wszystkich Świętych jest dniem niezwykłym, bo prowadzi do spotkania dwóch rzeczywistości – nas Kościoła pielgrzymującego poprzez ziemię z Kościołem świętych i błogosławionych. Jest to Kościół tych, którzy osiągnęli kres i nagrodę – oglądanie Boga twarzą w twarz. Skończyła się dla nich droga wiary i nadziei – Święci i Błogosławieni trwają w miłości, bo ona nigdy nie ustaje. O nich mówiło I czytanie w słowach:
To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku, i opłukali swe szaty, i wybielili je we krwi Baranka”. Święci i Błogosławieni przychodzą do rzeczywistości Boga z wielkiego ucisku, co oznacza, że nasze ziemskie pielgrzymowanie można określić jako „wielki ucisk”.
Czyż nie jest nią rzeczywistość opisana w Ewangelii – ubóstwo, głód, pragnienie sprawiedliwości, płacz, brak pokoju i miłosierdzia, wojna. Niestety te rzeczywistości staja się udziałem każdego z nas. Przychodzimy, zatem do Jezusa Chrystusa jako utrudzeni i obciążeni, uwikłani w trudne sprawy tego świata i liczymy na pokrzepienie z Jego strony. I otrzymujemy krzepiące słowa Jezusa, którymi przemienia wszelkie formy „wielkiego ucisku” w błogosławieństwa, prowadzące ku wiecznej nagrodzie. To właśnie tak wytyczoną drogą szły przed nami nieprzeliczone rzesze Świętych i Błogosławionych.
    Kościół stawi nam ich dziś przed oczyma - w tajemnicy świętych obcowania - zachęcając, by każdy z nas szedł tą drogą. I chociaż w naszym życiu obecny jest nieodłączny dla kondycji człowieczej „wielki ucisk”, różna jego intensywność i formy, to przecież ta droga może i powinna stać się drogą do nieba. „Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.
    To zapewnienie Jezusa powinno nas uodpornić na modne dziś horoskopy, które żerują na ludzkiej tęsknocie pewnej i bezpiecznej przyszłości, najlepiej bez jakiejkolwiek formy „wielkiego ucisku”; na tej samej tęsknocie żywią się wróżki i inni „przepowiadacze” przyszłości.
    Dziś jednak mówią nam o niej święci i błogosławieni oraz kandydaci na ołtarze a także święci, po których odziedziczyliśmy nasze imiona. Wszyscy oni – także anonimowi święci - są przykładem i pomocą w kroczeniu drogą świętości, do czego zachęcał wszystkich Jan Paweł II wołając: „nie lękajcie się chcieć świętości. Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie... nowe tysiąclecie erą ludzi świętych!
Czynić nowe tysiąclecie era ludzi świętych, to także pytać świętych i błogosławionych o tajemnicę świętości. Można stawiać pytanie czy jest jakaś tajemnica świętych, tajemnica, która by pomogła nam przeciętnym, mieć nadzieję na świętość i ambicję świętości.
I święci odpowiadają nam zagonionym i zestresowanym ludziom XXI wieku, odpowiadają – swoim doświadczeniem, swoją drogą do świętości. Trzeba kontynuacji i rozpoczynania ciągle od nowa;
Ciągle, każdego dnia ogarnia nas swoją miłością Bóg; łaska Boża jest z nami ciągle na nowo, każdego dnia oferowana i ofiarowana przez Boga; bo wierny jest ten, który nas powołał jak stwierdził św. Paweł w Liście do Tesaloniczan ( Tes 5,24). Bóg Ojciec okazuje się naszym Ojcem w niebie każdego dnia, nawet wtedy, gdy zawodzimy. Ojciec marnotrawnego syna jest wiernym swojemu ojcostwu, jest wierny miłości; która obdarza każdego dnia. (Dives in misericordia IV, 6).
I temu działaniu Boga, tej Bożej inicjatywie powinien odpowiadać człowiek i zaczynać każdy dzień od nowa z Bogiem, po Bożemu; w imię Pańskie. Trzeba przy tym pamiętać, że świętość to ostatecznie nie wynik naszego wysiłku, owoc jakiegoś duchowego treningu na wzór wysiłków podejmowanych przez sportowców przed olimpiadą, ale owoc współpracy z Boża łaską (kontynuacja tego, co się zaczęło w chwili naszego chrztu); a więc ostatecznie Boży dar.


Nie zapominajmy też, że miłość Boga – ma także drugie imię – jest nim – miłosierdzie – a jego miłość i miłosierdzie są silniejsze niż grzech i śmierć, ( Dim V,8).
I miłość Boga nie ustaje czynić świętych z grzeszników w Kościele i przez Kościół. Dzieje się to mocą i działaniem Ducha Świętego. On nieustannie działa w sercach ochrzczonych i bierzmowanych, aby przynosili owoc Ducha (Gal. 5, 22), jak pisze św. Paweł w Liście do Galatów. I upomina, i prosi, abyśmy się przemieniali w Duchu św. ( Gal 5,16. 25), byśmy pozwalali na to, by nas Duch Święty przemieniał swoimi inspiracjami i światłem, swoimi darami. Aby miłować jak Chrystus potrzebujemy Jego Ducha.
Ponieważ tylko On, Chrystus, który dla nas umarł i zmartwychwstał, daruje człowiekowi światło i moc przez swego Ducha, aby odpowiedział na swoje najwyższe powołanie, powołanie do świętości, czyli do wiecznego życia z Bogiem i w Bogu.
Jakże teraz nie wołać ze św. Pawłem – popatrzcie, jaka miłością obdarzył nas Ojciec; rzeczywiście jesteśmy dziećmi Bożymi teraz i we wieczności.
Człowiek, każdy z nas, pozostaje ostatecznie dzieckiem i tajemnicą Boga, człowiek jako jedyne stworzenie, którego Bóg chciał dla niego samego;
I Ciebie Bracie i Siostro Bóg chciał – i ciebie powołuje do świętości. Taka jest wola Boga względem człowieka.
Niech spotkanie ze świętymi doda nam odwagi do realizowania na co dzień tej woli. Niech brzmi w sercu każdego wezwania Chrystusa – świętymi bądźcie jak święty, doskonały jest Ojciec wasz niebieski. Amen.
    Jest jeszcze jedna sprawa, którą trzeba zauważyć – dzielimy ze świętymi to samo powołanie – jednak różnimy się od nich tym, że mamy czas; możemy go wypełniać dobrem, szlachetnością, dobrocią, miłosierdziem itd. Warto dziś zastanowić się nad „moim czasem”, ku czemu wiedzie; czemu służy!?
    Za chwilę Komunia św. – ona jest uprzedzeniem naszego wejścia do niebieskiego Jeruzalem, do wspólnoty ze świętymi.
    Obyśmy wszyscy weszli na wieczną ucztę zbawionych i oglądali Boga twarzą w twarz; takim jakim jest.
    Niech was ogarnie Jego miłość i przykład świętych i błogosławionych. A w tym miejscu szczególny przykład Tej, która szła pierwsza w pielgrzymce wiary – Matka Jezusa – Maryja; i Ona szła drogą „wielkiego ucisku” do chwały Wniebowzięcia. Idźmy Jej śladami. Amen.

 

Nauczanie ks. Arcybiskupa