Abp Skworc: „Jest droga, którą powinniśmy chodzić”

Archidiecezja Katowicka

2013-12-17

Homilia na dzień skupienia dla kapłanów,
Adwent 2013

Z minioną niedzielę rozpoczęliśmy czas adwentu nowego roku liturgicznego, w którym przeżywamy tajemnice nasze zbawienia - od wcielenia po zmartwychwstanie. Czas adwentu to czas wołania Boga do człowieka (przez proroków); to także czas wołania człowieka do Boga; zwłaszcza wołania proroka do Boga w sprawach powierzonego mu ludu.
Kto jest owym sługą, którego Pan zastanie czuwającym, gdy przyjdzie? Ewangeliczne, adwentowe pytanie jest zaadresowane przede wszystkim do nas, do dusz-pasterzy, którzy– są ustanowieni pasterzami i stróżami owiec. W naszą kapłańską egzystencję wpisane jest wezwanie do czuwania. Najpierw nad sobą, potem nad powierzonymi naszej pasterskiej pieczy. Nasza pasterska troska to również troska o powołania. Prośmy Pana żniwa - o to, by posłał robotników na swoje żniwo. Rodzą się one w naszych wspólnotach parafialnych, gdzie gorliwość kapłańska jest inspirująca a jej wykładnikiem jest niesienia Chrystusa innym.

Drodzy Bracia!
W proroctwie Izajasza czytamy znamienne słowa skierowane do duszpasterzy: „Choćby ci dał Pan chleb ucisku i wodę utrapienia, twój nauczyciel już nie odstąpi, ale oczy twoje patrzeć będą na twego mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się nad tobą: „To jest droga, idźcie nią!”, gdybyś zboczył na prawo lub na lewo”.
Niejednokrotnie Pan karmi nas chlebem ucisku i poi wodą utrapienia, ale jednocześnie jest z nami. Bo kim jest ów nauczyciel, który nas nie odstępuje? Każdy duchowny, sacerdos, jak niegdyś prorok, ma świadomość, że jest z Nim Bóg przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Jest z nim Boski Nauczyciel i Mistrz, Powołujący. A Ewangelia - jest drogą, którą powinniśmy chodzić.
Odpowiedzią na obecność w naszym życiu Chrystusa jest kapłańska miłość, która wyraża się w patrzeniu i słuchaniu. Kapłan to człowiek nieustannie wpatrujący się w swego Mistrza i słuchający Jego słów- taka jest nasza podstawowa powinność. Kapłan to człowiek zapatrzony i zasłuchany w Chrystusa.
Mamy świadomość, że chodzi tu integralność postaw, o świadomość tożsamości. Zapatrzenie i zasłuchanie to nie tylko sfera zmysłów podporządkowana w posłuszeństwie wiary Boskiemu Nauczycielowi. To również sfera naszej woli, umysłu, także sfera ducha. Na tych wszystkich poziomach jesteśmy wezwani do czuwania, strzeżenia siebie przed działaniem złego ducha. Zawsze być gotowym na przyjście Pana – oto kapłańskie, nie tylko adwentowe, zadanie.

Drodzy Bracia!
W świetle proroctwa Izajasza kapłan jawi się nie tylko jako uczeń Pana, jako pasterz i stróż, ale również jako rolnik. Na wzór Jezusa jesteśmy siewcami Jego Dobrej Nowiny, którzy słowem i przykładem przybliżają nadejście Królestwa Bożego, aby stawało się w nas i pośród nas.
Zapatrzenie i zasłuchanie w Mistrza rodzi konkretne owoce, które tak obrazowo ujmuje dziś Izajasz. Bóg „użyczy deszczu na twoje zboże, którym obsiejesz rolę, a chleb z urodzajów będzie soczysty i pożywny. Twoja trzoda będzie się pasła na rozległych łąkach…”.
Głęboka więź z Chrystusem jest drogą, którą On daje swoją łaskę światu. Chrystus tak zrządził, że właśnie przez kapłańskie usta, przez kapłańskie serce, daje Siebie ludziom – użycza deszczu swej łaski na zboże naszych słów i czynów, którymi zasiewamy glebę ludzkich serc. On też sprawia, że chleb, który rozdajemy – pokarm słowa i Eucharystii – jest pożywny, daje życie.
Ale znów trzeba mieć świadomość, że Pan chce to czynić przez godne sprawowanie naszej posługi. Więc kolejny raz wezwanie do czuwania nad sobą, do rozwijania i pogłębiania naszej duchowości pasterskiej.
Wiele by można mówić o potrzebie troski o siebie nawzajem, zwłaszcza dzisiaj, kiedy kapłan jest atakowany z różnych stron i często nie ze swojej winy, choć wiemy, że i pośród nas są tacy, którzy sprzeniewierzyli się powołaniu; nie unieśli jego ciężaru i wyzwań. A będąc sercem daleko od Boga podjęli ryzykowna grę służenia dwom panom...
Potrzeba troski o siebie nawzajem nie może oznaczać „zamiatania” trudnych spraw pod dywan ani tworzenia twierdzy obrażonych. Wyzwalająca jest tylko prawda, nawet najtrudniejsza.


Drodzy Bracia!
Gotowość do przeciwstawienia się atakom to przede wszystkim jeszcze gorliwsza praca ewangelizacyjna, jeszcze większe dbanie o swoją osobistą więź z Panem. Nie tylko więcej pracy, aktywności, ale i zgiętych w modlitwie kolan. To właściwa droga – nie nieustanne polemiki i produkowanie „sprostowań”.
Jezus ciągle patrzy na ludzkość z miłosierdziem i litością, widząc jak bardzo jest nieraz pozbawiona pasterzy. Św. Grzegorz mówił, że choć na świecie jest wielu kapłanów, nie wszyscy spełniają funkcje kapłańskie. Przyjmują urzędy, ale nie przekuwają ich treści w czyn. Diagnoza sprzed wieków nie traci na aktualności. Więc tym bardziej trzeba zapatrzeć się i zasłuchać w Jezusa, aby iść Jego drogą nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo.
Chrystus nas posyła. Mówił do Apostołów: „Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela”.
Dziś te słowa brzmią podobnie w głosie papieża Franciszka, który zachęca nas, abyśmy szli na peryferia, do tych, co poginęli, potracili się w życiu i nie mogą odnaleźć drogi powrotu. Wśród zadań, które stawia przed nami Chrystus, jest głoszenie Ewangelii, uzdrawianie chorych, wypędzanie złych duchów…
To ostatnie chciałbym rozwinąć odwołując się do instrukcji dotyczącej wykonywania posługi egzorcysty w naszej metropolii. Choć zawiera ona wskazania niejako ekskluzywne, bo odnoszące się do kapłanów wyznaczonych do posługi egzorcysty, to nie ulega przecież wątpliwości, że każdy kapłan jest postawiony na pierwszej linii frontu walki ze złym duchem; co dzieje się w sakramentalnym egzorcyzmie, jakim jest sakrament pokuty. Pobożność, wiedza, roztropność, nieskazitelność to przecież cechy, które winny ozdabiać każdego księdza. Głębokie życie modlitewne i sakramentalne, permanentne studium teologii, uczestnictwo w rekolekcjach zamkniętych, dniach skupienia… są i powinny być wspólne wszystkich duszpasterzom. Dodać do tych postaw trzeba i zwyczajną dyskrecję, więc nie tylko tajemnica spowiedzi, której strzegą nasze usta, ale tajemnica ludzkiego pogmatwanego losu, który poznajemy poza spowiedzią wymaga od nas uszanowania prawa do prywatności, dobrego imienia powierzonych nam osób. Powinniśmy, więc unikać i szukania sensacji i wzbudzania jej, jak również chorej ciekawości wśród ludzi poszukujących dziś coraz intensywniejszych emocji i przeżyć.
W naszym nauczaniu potrzeba, abyśmy właściwie umieli przedstawić ludziom teologię stworzenia i zarazem odkupienia, tak, aby nikt nie odniósł wrażenia, że Bóg i zły duch to równorzędne siły walczące ze sobą. Kapłan Chrystusa nie jest prorokiem dualizmu dobra i zła! Głosi natomiast zwycięstwo Chrystusa nad złe, grzechem i śmiercią; głosi Jego sprawiedliwość i miłosierdzie.
Przeżyjmy ten adwent liturgiczny w perspektywie adwentu eschatologicznego; umacniajmy nasze osobiste relacje z Bogiem a z bliźnimi budujmy Kościół Chrystusa i Jego Królestwo, pamiętając o słowach: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Patrzymy – zgodnie z salezjańska duchowością w kierunku młodzieży – twórzmy parafialne oratoria i świetlice; niech każdy parafialny „pustostan” nie służący duszpasterstwu, także seniorów, będzie jak wyrzut sumienia.
Tak się składa, że na czas adwentu otrzymaliśmy adhortację apostolską biskupa Rzymu pt. tytułem Evangelii gaudium. Dziękujemy papieżowi Franciszkowi za dokument na temat głoszenia ewangelii w świecie. Nawet pobieżne jego przejrzenie pozwala stwierdzić jego duszpasterski charakter, wyrażający się w praktycznych wskazaniach. Zgodnie z ewangeliczną zasadą papież omawiając niektóre wyzwania współczesnego świata mówi tak i nie. Mówi nie dla ekonomii wykluczenia; nie dla nowego bałwochwalstwa pieniądza, nie dla pieniądza, który rządzi, zamiast służyć, nie dla nierówności społecznej rodzącej przemoc. Zaś omawiając pokusy zaangażowanych w duszpasterstwo, mówi: tak dla wezwań duchowości misyjnej, nie dla egoistycznej acedii, nie dla jałowego pesymizmu; tak dla nowych relacji stworzonych przez Jezus Chrystusa, nie dla duchowej światowości, nie dla wojny miedzy nami. Już te śródtytuły mobilizują do zapoznania się z papieskim słowem w klimacie Adwentu.
Modląc się i działając przybliżamy dzień, w którym Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach.

 

Nauczanie ks. Arcybiskupa