Abp Skworc: Przykazanie miłości jest prawem przeżywania czasu łaski.

Archidiecezja Katowicka

2013-12-18

Homilia wygłoszona podczas dnia skupienia nauczycieli Katowic; 2013.12.17

1. Od III Niedzieli Adwentu – od niedzieli Gaudete – Radujcie się, czas liturgiczny przyśpiesza, o czym przekonuje nas dzisiejsza Ewangelia prezentującą rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida.
Ten historyczny, począwszy od Abrahama – jak to jest w Ewangelii św. Mateusza. U św. Łukasza rodowód ten sięga aż do Adama. Jezus pojawia się na świecie jako człowiek, ma więc swoje korzenie i swoją historię, ma przeszłość zapisaną w łańcuchu pokoleń.
Ale Jego objawienie się światu, Jego na ten świat przyjście, zapoczątkowuje powstanie nowej rodziny – tych, którzy uwierzyli w Jezusa i stali się w Duchu Świętym dziećmi Boga. Na tej podstawie, wynikającej z przyjętej i wyznawanej wiary, jesteśmy krewnymi Jezusa, z którym łączy nas łańcuch minionych pokoleń, naszych ojców i matek, naszych przodków.
W historycznej genealogii Jezusa byli ludzie wielcy, władcy, wodzowie…, ale byli też ludzie mali, słabi, grzeszni. Można powiedzieć, że nawet w historii rodziny Jezusa były słabe ogniwa… łańcuch nie został jednak przerwany, plan Boga mimo słabości człowieka wypełnił się.
Podobnie i w naszych dziejach, tak na poziomie Kościoła, jak i poszczególnych rodzin, byli chrześcijanie wielcy, mocarze ducha, nie brakowało jednak i słabych, grzeszników. Mimo to przekaz wiary nie został przerwany, należymy do rodziny Jezusa i wobec nas Bóg chce spełnić swój plan, wypełnić ów czas łaski. Spoczywa na nas jednak obowiązek, by pozostać mocnym ogniwem w przekazie wiary następnym pokoleniom. To nasz obowiązek, wynikający nie tylko z miłości, ale także ze sprawiedliwości.

2. Przed chwila śpiewaliśmy: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie.    Pan przyszedł; żyjemy w czasie łaski, a Jezus objawia się jako Pan dobry, łagodny i miłosierny. Przychodzi do nas, by obdarzyć nas swoją miłością, dokonać uwolnienia nas z niewoli grzechów, zwrócić nam utraconą ojcowiznę, czyli Dom Ojca, niebiańską ojczyznę pełną szczęścia. Darowuje nam wszystkie zaciągnięte długi – dokonując tego w tajemnicy Wcielenia i Odkupienia. Przede wszystkim objawia nam Ojca – mówi, jakim jest Bóg.    Czas dany nam jest więc pełen nadziei, radości, pełen szans, to czas otwarty ku wieczności.
Czas łaski można odrzucić, ale wówczas staje się on czasem zamkniętym, kajdany niewoli nadal pozostają na duszy, a odzyskanie prawdziwej ziemi obiecanej niebezpiecznie się oddala. Naszym powołaniem jest przyjęcie łaski darowanej przez Jezusa, przyjęcie Jego samego, Jego nauczania i pełnienie Jego woli. Naszą odpowiedzią są słowa: Wierzę w Syna Bożego!
To o nim prorokował stary Jakub/Izrael z I czytania, który powiedział do swoich synów – zbierzcie się...; słuchajcie synowie Jakuba.. mówił do nich o pokoleniu Judy, z którego „wyjdzie” Mesjasz, Jezus zwany Chrystusem..
„Nie zostanie odjęte berło od Judy,
Ani laska pasterska spośród jego kolan,
Aż przyjdzie Ten, do którego ono należy,
I zdobędzie posłuch u narodów”. 

3. Ten, do którego należy berło już przyszedł; zdobył i – mimo przeciwieństw – zdobywa posłuch u narodów. Objawia wolę Boga Ojca, która ukazuje się najpełniej w przykazaniu miłości Boga i bliźniego.
Przykazanie miłości jest prawem przeżywania czasu łaski. Jest miarą naszego odniesienia do Boga i do bliźnich. Uczniom Jezusa musi więc być obca nienawiść, „albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”.
Uczniom Jezusa musi być obce kłamstwo, to znaczy postawa fałszywej miłości: „jeśliby ktoś mówił „Miłuję Boga”, a brata swego nienawidził, jest kłamcą”.
Zatem miłość jest najwyższym prawem i obowiązkiem wierzących, jeśli chcą zwyciężyć świat i uczynić go lepszym. Niestety, w relacjach między ludźmi, miłość bywa często postrzegana jako słabość, a za miarę kontaktów z bliźnimi uważa się użyteczność: jeśli, ci obok mnie są mi do czegoś potrzebni, są dla mnie użyteczni – będę ich cenił i szanował. Jakby się przenosiło zasady ekonomii, i to najbardziej egoistycznej, na wszelkie międzyludzkie relacje.
Jednakże miara użyteczności je niszczy, sprowadza innych wręcz do rzeczy, towaru, produktu. Gdy rzecz przestaje być użyteczna, wyrzuca się ją… Czyż nie jest często między ludźmi, którzy przyjmują za swoje kryterium użyteczności?


Wszyscy otrzymujemy od samego Jezusa słowa korekty – nie tak będzie miedzy wami...
Nie tak powinno być między wierzącymi w Jezusa. Powinno być inaczej. Powinno rządzić prawo miłości. Znaczy to akceptujmy się, szanujmy się, ponieważ Bóg sam nas pierwszy umiłował. Mamy tak wiele wspólnego – człowieczeństwo i naszego brata Jezusa Chrystusa, czy to zbyt słabe spoiwo?

Drodzy Bracia i Siostry! Drodzy Nauczyciele!
4. Jestem wam wdzięczny za przykład, za osobiste świadectwo wierności, za uczenie i wychowywanie młodego pokolenia w duchu chrześcijańskiej tożsamości na kształt mocnego, trwałego ogniwa w owym duchowym łańcuchu pokoleń, które ostatecznie mają swój początek i kres w Bogu, który powiedział o sobie „Jam jest Alfa i Omega…” (Ap 1,8).
W języku symboli litera Alfa, rozpoczyna grecki alfabet, ma postać przypominającą cyrkiel, narzędzie do kreślenia planów. To podobieństwo przywołuje prawdę o dziele stworzenia i odkupienia; powstał w nim świat i człowiek, naprawiony przez śmierć Chrystusa.
Litera alfa odnosi się również do naszej pracy, twórczości, troski, by czynić sobie ziemię poddaną, a samym rosnąć ku świętości.
W tym duchu, stawiając niejako pierwszą literę alfabetu, otwieramy modlitwą czas nowy. Nowy rok liturgiczny – w naszej metropolii rok rodziny; i nowy rok kalendarzowy, dane nam jako czas do zapisania nie tylko na tablicach; nade wszystko w sercach młodego pokolenia, które obejmujemy troską i miłością!
W kontekście Bożego Narodzenia zwracamy się z gorącym apelem do rodzin chrześcijańskich, do przedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeń kościelnych oraz wszystkich ludzi dobrej woli, aby odważnie podejmowali działania, które będą służyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie i rodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dzisiaj w tym zakresie edukacja środowisk wychowawczych.
I wołamy do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych, środowisk, dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię „nowoczesnego” wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży. Tego nie wolno; trzeba nauczania i promocji integralnej wizji człowieka.
I jeszcze litera Omega. To ostatnia litera greckiego alfabetu. W języku symboli oznacza ona lampę, a więc światło i ogień. W języku biblijnym ta litera staje się symbolem Chrystusa Króla, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
Zanim to jednak nastąpi, otrzymujemy czas na pracę. Czas aktywności zawodowej, twórczości i działania.
Niech to także będzie czas nawrócenia i urzeczywistniania Bożego Królestwa w naszych sercach oraz sprawiedliwości i miłości społecznej. Amen.

 

Przykazanie miłości jest prawem przeżywania czasu łaski.

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; dzień skupienia nauczycieli Katowic; 2013.12.17

 

 

1.      Od III Niedzieli Adwentu – od niedzieli Gaudete – Radujcie się, czas liturgiczny przyśpiesza, o czym przekonuje nas dzisiejsza Ewangelia prezentującą rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida.

Ten historyczny, począwszy od Abrahama – jak to jest w Ewangelii św. Mateusza. U św. Łukasza rodowód ten sięga aż do Adama. Jezus pojawia się na świecie jako człowiek, ma więc swoje korzenie i swoją historię, ma przeszłość zapisaną w łańcuchu pokoleń.

Ale Jego objawienie się światu, Jego na ten świat przyjście, zapoczątkowuje powstanie nowej rodziny – tych, którzy uwierzyli w Jezusa i stali się w Duchu Świętym dziećmi Boga. Na tej podstawie, wynikającej z przyjętej i wyznawanej wiary, jesteśmy krewnymi Jezusa, z którym łączy nas łańcuch minionych pokoleń, naszych ojców i matek, naszych przodków.

W historycznej genealogii Jezusa byli ludzie wielcy, władcy, wodzowie…, ale byli też ludzie mali, słabi, grzeszni. Można powiedzieć, że nawet w historii rodziny Jezusa były słabe ogniwa… łańcuch nie został jednak przerwany, plan Boga mimo słabości człowieka wypełnił się.

Podobnie i w naszych dziejach, tak na poziomie Kościoła, jak i poszczególnych rodzin, byli chrześcijanie wielcy, mocarze ducha, nie brakowało jednak i słabych, grzeszników. Mimo to przekaz wiary nie został przerwany, należymy do rodziny Jezusa i wobec nas Bóg chce spełnić swój plan, wypełnić ów czas łaski. Spoczywa na nas jednak obowiązek, by pozostać mocnym ogniwem w przekazie wiary następnym pokoleniom. To nasz obowiązek, wynikający nie tylko z miłości, ale także ze sprawiedliwości.

2.      Przed chwila śpiewaliśmy: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie.         Pan przyszedł; żyjemy w czasie łaski, a Jezus objawia się jako Pan dobry, łagodny i miłosierny. Przychodzi do nas, by obdarzyć nas swoją miłością, dokonać uwolnienia nas z niewoli grzechów, zwrócić nam utraconą ojcowiznę, czyli Dom Ojca, niebiańską ojczyznę pełną szczęścia. Darowuje nam wszystkie zaciągnięte długi – dokonując tego w tajemnicy Wcielenia i Odkupienia. Przede wszystkim objawia nam Ojca – mówi, jakim jest Bóg.    Czas dany nam jest więc pełen nadziei, radości, pełen szans, to czas otwarty ku wieczności.

Czas łaski można odrzucić, ale wówczas staje się on czasem zamkniętym, kajdany niewoli nadal pozostają na duszy, a odzyskanie prawdziwej ziemi obiecanej niebezpiecznie się oddala. Naszym powołaniem jest przyjęcie łaski darowanej przez Jezusa, przyjęcie Jego samego, Jego nauczania i pełnienie Jego woli. Naszą odpowiedzią są słowa: Wierzę w Syna Bożego!

To o nim prorokował stary Jakub/ Izrael z I czytania, który powiedział do swoich synów – zbierzcie się...; słuchajcie synowie Jakuba.. mówił do nich o pokoleniu Judy, z którego „wyjdzie” Mesjasz, Jezus zwany Chrystusem..

Nie zostanie odjęte berło od Judy,

Ani laska pasterska spośród jego kolan,

Aż przyjdzie Ten, do którego ono należy,

I zdobędzie posłuch u narodów”. 

3.      Ten, do którego należy berło już przyszedł; zdobył i – mimo przeciwieństw – zdobywa posłuch u narodów. Objawia wolę Boga Ojca, która ukazuje się najpełniej w przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

Przykazanie miłości jest prawem przeżywania czasu łaski. Jest miarą naszego odniesienia do Boga i do bliźnich. Uczniom Jezusa musi więc być obca nienawiść, „albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”.

Uczniom Jezusa musi być obce kłamstwo, to znaczy postawa fałszywej miłości: „jeśliby ktoś mówił „Miłuję Boga”, a brata swego nienawidził, jest kłamcą”.

Zatem miłość jest najwyższym prawem i obowiązkiem wierzących, jeśli chcą zwyciężyć świat i uczynić go lepszym. Niestety, w relacjach między ludźmi, miłość bywa często postrzegana jako słabość, a za miarę kontaktów z bliźnimi uważa się użyteczność: jeśli, ci obok mnie są mi do czegoś potrzebni, są dla mnie użyteczni – będę ich cenił i szanował. Jakby się przenosiło zasady ekonomii, i to najbardziej egoistycznej, na wszelkie międzyludzkie relacje.

Jednakże miara użyteczności je niszczy, sprowadza innych wręcz do rzeczy, towaru, produktu. Gdy rzecz przestaje być użyteczna, wyrzuca się ją… Czyż nie jest często między ludźmi, którzy przyjmują za swoje kryterium użyteczności?

Wszyscy otrzymujemy od samego Jezusa słowa korekty – nie tak będzie miedzy wami...

Nie tak powinno być między wierzącymi w Jezusa. Powinno być inaczej. Powinno rządzić prawo miłości. Znaczy to akceptujmy się, szanujmy się, ponieważ Bóg sam nas pierwszy umiłował. Mamy tak wiele wspólnego – człowieczeństwo i naszego brata Jezusa Chrystusa, czy to zbyt słabe spoiwo?

Drodzy Bracia i Siostry! Drodzy Nauczyciele!

4.      Jestem wam wdzięczny za przykład, za osobiste świadectwo wierności, za uczenie i wychowywanie młodego pokolenia w duchu chrześcijańskiej tożsamości na kształt mocnego, trwałego ogniwa w owym duchowym łańcuchu pokoleń, które ostatecznie mają swój początek i kres w Bogu, który powiedział o sobie „Jam jest Alfa i Omega…” (Ap 1,8).

W języku symboli litera Alfa, rozpoczyna grecki alfabet, ma postać przypominającą cyrkiel, narzędzie do kreślenia planów. To podobieństwo przywołuje prawdę o dziele stworzenia i odkupienia; powstał w nim świat i człowiek, naprawiony przez śmierć Chrystusa.

Litera alfa odnosi się również do naszej pracy, twórczości, troski, by czynić sobie ziemię poddaną, a samym rosnąć ku świętości.

W tym duchu, stawiając niejako pierwszą literę alfabetu, otwieramy modlitwą czas nowy. Nowy rok liturgiczny – w naszej metropolii rok rodziny; i nowy rok kalendarzowy, dane nam jako czas do zapisania nie tylko na tablicach; nade wszystko w sercach młodego pokolenia, które obejmujemy troską i miłością!

W kontekście Bożego Narodzenia zwracamy się z gorącym apelem do rodzin chrześcijańskich, do przedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeń kościelnych oraz wszystkich ludzi dobrej woli, aby odważnie podejmowali działania, które będą służyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie i rodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dzisiaj w tym zakresie edukacja środowisk wychowawczych.

I wołamy do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych, środowisk, dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię „nowoczesnego” wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży. Tego nie wolno; trzeba nauczania i promocji integralnej wizji człowieka.

I jeszcze litera Omega. To ostatnia litera greckiego alfabetu. W języku symboli oznacza ona lampę, a więc światło i ogień. W języku biblijnym ta litera staje się symbolem Chrystusa Króla, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

Zanim to jednak nastąpi, otrzymujemy czas na pracę. Czas aktywności zawodowej, twórczości i działania.

Niech to także będzie czas nawrócenia i urzeczywistniania Bożego Królestwa w naszych sercach oraz sprawiedliwości i miłości społecznej. Amen.

 

 

Nauczanie ks. Arcybiskupa