Abp Skworc: "Przekażcie sobie znak pokoju"

Archidiecezja Katowicka

2014-01-01

Homilia w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki,
1 stycznia 2014 roku

Dziś uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki i Światowy Dzień Pokoju. To połączenie jasno wskazuje, że sprawę pokoju trzeba zawierzyć Maryi, Królowej Pokoju. Chcemy tak uczynić, wsłuchując się w przesłanie papieskiego orędzia, którego tytuł brzmi: „Braterstwo podstawą i drogą do pokoju”.

Drodzy! Bracia i Siostry!
1. Zwrot ten, jest często używany w języku Kościoła, jest głęboko zakorzeniony w naszej wierze, która mówi o Bogu jako Ojcu, o nas zaś jako o braciach i siostrach. „Korzeń braterstwa wyrasta z ojcostwa Boga. Nie chodzi o ojcostwo ogólnikowe, nieokreślone i bez wpływu na historię, ale o osobową, wyraźnie ukierunkowaną i niezwykle konkretną miłość Boga do każdego człowieka (por. Mt 6, 25-30). Jest to więc ojcostwo skutecznie rodzące braterstwo, ponieważ miłość Boga, kiedy zostanie przyjęta, staje się najpotężniejszym środkiem przemiany życia i relacji z drugim, który otwiera ludzi na solidarność i czynne dzielenie się” (Orędzie, 3).
Człowiek, już u zarania swych dziejów, zapomniał o źródle powszechnego braterstwa wtedy, kiedy odrzucił Boga jako miłującego Ojca. Grzech pierwszych rodziców, opisany w Księdze Rodzaju, spowodował rozłam między Adamem i Ewą, który wybrzmiewa w zrzucaniu na innych winy za popełnione nieposłuszeństwo. Drastycznym skutkiem tego rozłamu stała się pierwsza zbrodnia w dziejach świata, dokonana przez Kaina. Kain wyrzekł się braterstwa nie tylko jako więzi opartej na krwi, ale również braterstwa, którego źródłem jest Bóg. Zabija Abla… „Historia Kaina i Abla uczy, że ludzkość ma wpisane w sobie powołanie do braterstwa, ale także dramatyczną możliwość zdrady tego powołania. Świadczy o tym codzienny egoizm, tkwiący u podstaw wojen i licznych niesprawiedliwości. Rzeczywiście wielu ludzi umiera z rąk braci i sióstr, którzy nie potrafią uznać swego braterstwa, to znaczy tego, że są istotami stworzonymi dla wzajemności, dla komunii i dla daru” (Orędzie, 2). Nawet ostatni dni mijającego roku nie oszczędziły nam bolesnych ofiar zamachów terrorystycznych, tym razem w Rosji, w których zginęli nasi bracia i siostry, niewinni ludzie.
Braterstwo między ludźmi, a także synowską wieź między nimi a Bogiem, odnowił Chrystus. Wyciągając swoje ręce na krzyżu, przyciągnął wszystkich do Siebie, aby w Nim stali się na nowo dziećmi Ojca, braćmi i siostrami. Nasz Pan sprawił, że drugi człowiek przestał być obcym, nieprzyjacielem czy wrogiem, ale stał się naszym bratem i naszą siostrą. Tę prawdę od początku głosił Kościół, czego wyrazem nie jest bynajmniej ów zwrot z początku homilii. „Drodzy Bracia i Siostry!” to nie czczy slogan, lecz wykute w słowie orędzie Boga skierowane do każdego człowieka i całej ludzkości, orędzie, które ma swój ostateczny początek w kruchym i bezbronnym Dziecięciu, wyciągającym do nas rączki, potrzebującym naszej miłości i wzajemnego braterstwa.

Siostry i Bracia!
2. Więź, jaka nas łączy na mocy Bożego planu zbawienia, na mocy przynależności do rodziny ludzkiej i rodziny Kościoła, jest źródłem pokoju. Konieczne jest jednak uznanie Boga jako naszego Stwórcy i Ojca, zaś Chrystusa jako naszego Pana i Brata. Konieczne jest nawrócenie serca, czyli porzucenie wszelkiego grzechu, który niweczy nasze synostwo i braterstwo, stając się zarzewiem konfliktów.
Szkołą braterstwa jest rodzina, a jej nauczycielami ojciec i matka. Nieocenioną wartość wychowania do braterstwa ma świadectwo starszych braci i sióstr względem młodszego rodzeństwa. W rodzinie, owocu miłości mężczyzny i kobiety, dzieci uczą się wzajemnego poszanowania, akceptacji, służby, są i żyją dla drugich.
Dlatego jeszcze raz trzeba podkreślić, że wszelkie ataki na rodzinę, próby jej demontażu – o czym napisaliśmy w Liście pasterskim na Niedzielę Świętej Rodziny – jest w bliższej i dalszej perspektywie procesów społecznych niszczeniem relacji braterskich i siostrzanych; jest ostatecznie zasiewem konfliktów.
Dziś obserwujemy w świecie wiele zjawisk dotyczących całej ludzkiej rodziny; jednym z nich jest globalizację obojętności, którą nazywa się też znieczulicą społeczną, która „przyzwyczaja” nas do cierpienia innych i zamyka nas w sobie” (Orędzie, 1). Brak współczucia dla dramatów naszych bliźnich jest owocem egoizmu... Temu zjawisku może się przeciwstawić właśnie rodzina – szkoła siostrzanej i braterskiej miłości między ludźmi. Szkoła myślenia nie tylko o sobie, ale i o drugich. Rodzina jest także szkoła dzielenie się.


Drodzy, Bracia i Siostry!
3. Braterstwo jest drogą do pokoju. Ciekawa jest historia tego słowa… Mnie się ono kojarzy z bezpiecznym miejscem zamieszkania – mieć swój pokój – to marzenie każdego. W codziennym języku pokój oznacza stan relacji między państwami, które nie prowadzą ze sobą wojny. W tym sensie braterstwo tłumi konflikty zbrojne. „Nie możemy jednak nie zauważyć, że umowy międzynarodowe i ustawy krajowe, mimo że są bardzo pożądane i konieczne, nie wystarczają same w sobie, by doprowadzić ludzkość do uniknięcia ryzyka konfliktu zbrojnego. Potrzebne jest nawrócenie serc, które pozwoli każdemu uznać w drugim swego brata, o którego trzeba się troszczyć, wspólnie pracować, by wszyscy żyli pełnią życia” (Orędzie, 7).
Pokój oznacza również stan wypływający z braku trosk, kłopotów, pokój to równowaga ducha i umysłu. Potrzeba naszej nieustannej formacji duchowej, intelektualnej, abyśmy – nawet w obliczu niepowodzeń – zachowali pokój serca. Potrzeba naszej codziennej modlitwy, życia z Bogiem, spotykania Go w Jego słowie i Eucharystii, abyśmy stawali się ludźmi pokój czyniącymi.
Albowiem słowo pokój pochodzi od czasownika, to znaczy jest skutkiem ludzkiej czynności. Rzeczownik pokój wyrasta ze słowa: odpocząć, spocząć. Św. Augustyn mówił: „Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. Pokój serca jest owocem spoczywania w Bogu, w chronieniu się w Jego miłości.
Ludzie pokój czyniący są więc ludźmi żyjącymi na co dzień z Bogiem. Im dalej od Niego jesteśmy, tym bardziej niespokojne staje się nasze serce, tym więcej niepokoju między ludźmi, tym więcej konfliktów i krzywd.
Pokój nie jest więc skutkiem zaniechania, „nic nie robienia”. Przeciwnie! Pokój to owoc działania, zaangażowania w budowanie braterstwa między ludźmi na poziomie rodziny, sąsiedztwa, lokalnej społeczności i całego narodu. Jego umocnienie dokonuje się poprzez słowa: przekażcie sobie znak pokoju – wypowiadane podczas każdej Eucharystii; nie są zachęta do wykonania pustego gestu, tylko do podjęcia zadania. Oby nam zawsze towarzyszyła wola jego realizowania.

Umiłowani, Siostry i Bracia!
4. Brak braterstwa przyczynia się nie tylko do niepokoju serc, do wojen, ale również ubóstwa. Mówi się dziś o ubóstwie relacyjnym, kiedy słabną więzi rodzinne i małżeńskie, i wspólnotowe. Dojmująca samotność i smutek wielu ludzi jest owocem tego rodzaju ubóstwa, które nierzadko pociąga za sobą niewolę nałogów, depresje. Tym bardziej należy docenić dziś wartość wspólnoty rodzinnej i parafialnej. A przeżywając czas II Synodu naszej archidiecezji zastanówmy się wszyscy nad jakością naszego życia parafialnego, nad tym, jak budujemy w parafiach przestrzeń wzajemnego braterstwa, w której możemy się dzielić swoją radością i smutkiem, wiarą, nadzieją i miłością. Zastanówmy się nad tym, czy nasze parafie są rodziną rodzin i wspólnotą wspólnot!
Bracia i Siostry!
Dziś zmniejsza się tak zwane ubóstwo absolutne, to nie brak ubóstwa względnego, które oznacza ostrą nierównowagę między ludźmi. W tym miejscu chciałbym podkreślić wartość hasła adwentowych rorat z „Małym Gościem” – „uBoga droga” - „ile dasz, tyle masz”, za które w specjalnym liście podziękował papież Franciszek!
To, co mamy nie jest bowiem tylko dla nas, ale także dla innych. Pragnę w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy włączają się w dzieła charytatywne, społeczne, edukacyjne i kulturalne umożliwiające ubogim dzieciom, młodzieży, ubogim rodzinom korzystanie z różnych dóbr materialnych i duchowych, dzięki czemu zmniejsza się dojmujące poczucie ich wyobcowania.
„Jest też wreszcie jeszcze jedna forma krzewienia braterstwa, służąca przezwyciężeniu ubóstwa, która powinna być podstawą wszystkich innych. Jest to postawa umiaru tych, którzy wybierają skromny styl życia, ograniczony do tego, co istotne, dzielą swoje dobra i w ten sposób mogą do świadczyć braterskiej wspólnoty z innymi. Ma to kluczowe znaczenie dla naśladowania Jezusa Chrystusa i bycia prawdziwymi chrześcijanami. Jest to nie tylko przypadek osób konsekrowanych, które składają śluby ubóstwa, ale również wielu rodzin i odpowiedzialnych obywateli, którzy mocno wierzą, że braterskie relacje z bliźnim stanowią najcenniejsze dobro” (Orędzie, 5).


Bracia i Siostry!
Jest jeszcze jedno zagrożenie braterstwa, o którym chciałbym wspomnieć. To korupcja, o której często słyszmy w mediach, ostatnio sięgająca urzędów kierujących państwem. Mieliśmy też do czynienia z korupcją polityczną, która za poparcie w uzyskaniu partyjnych stanowisk, obiecywała posady w państwowych spółkach czy ich radach nadzorczych. A cóż powiedzieć o innych przypadkach przekupstwa, które dzieje się codziennie na różnych poziomach życia społecznego. Korupcja jest niszczeniem braterstwa. Dlatego trzeba się jej i innym patologiom stanowczo przeciwstawiać i nie ulegać presji hasła, że „ takie są czasy…”.
Nie wierzcie tym, którzy tak mówią – „takie są czasy”; czasy są takie, jacy są ludzie, którym Bóg dał życie i czas, aby „tu i teraz” realizowali swoje powołanie. Czas nie jest też rzeczywistością zdeterminowaną, to znaczy z góry określoną jako coś pozytywnego czy negatywnego. Jaki będzie czas nowego roku i dalej, zależy od nas, od naszego zaangażowania w budowanie relacji braterstwa w ludzkiej rodzinie. Jego największym wrogiem jest dziś nienawiść, która przelewa się przez świat i jest obecna w naszym życiu społeczno-politycznym.

Umiłowani!
Drogi Bracie, droga Siostro!
Przyjmij na koniec słowa błogosławieństwa i życzeń, które dziś tak pięknie wybrzmiały w pierwszym czytaniu.
Niech Pan, nasz wspólny i jeden Ojciec, chroni cię i strzeże, niech rozpromienia swe oblicze nad tobą i niech ci błogosławi!
Tobie i nam wszystkim – siostrom i braciom w Chrystusie, niech Bóg błogosławi, abyśmy wytrwale budowali braterstwo i pokój. Amen.

 

Nauczanie ks. Arcybiskupa