Abp Skworc: I żyję Twoim wielkim zmartwychwstaniem

Archidiecezja Katowicka

2014-04-20

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
na Niedzielę Wielkanocną; 2014.04.20

Jezus Chrystus - przez swoje zmartwychwstanie - zbliżył się do nas i potwierdził prawdziwość swej obietnicy: „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20).
I tej właśnie innej, bo na płaszczyźnie wiary przeżywanej obecności, doświadczamy teraz, kiedy – czynimy na Jego pamiątkę - Eucharystię – sakrament obecności Zmartwychwstałego Pana.
Zmartwychwstały Chrystus jest więc z nami podczas sprawowanej liturgii. Wierząc w tę rzeczywistą obecność Chrystusa, dobrze rozumiemy św. Ambrożego, który powiedział: „Chryste, ukazałeś mi się twarzą w twarz. Spotkałem Cię w Twoich sakramentach”.
Tak, Biała Hostia, która już za chwilę zostanie konsekrowana, a następnie ukazana Wam wszystkim, to Ciało Jezusa Zmartwychwstałego, Baranka Bożego, który zgładził grzechy świata.
Drodzy Wyznawcy Chrystusa Zmartwychwstałego!
Chrystus jest wśród nas obecny poprzez słowo Boże - Pisma, które nam wyjaśnia. Ku Bogu Ojcu zwraca nasze myśli dzisiejsze I czytanie mszalne, mówiące o św. Piotrze, który opowiada w domu Centuriona w Cezarei o zmartwychwstaniu. Wyraźnie podkreśla, że to Bóg Ojciec namaścił Jezusa Chrystusa Duchem Świętym i mocą.
Dlatego, że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła. (...) Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu” (Dz 10,38.40).
Wsłuchując się w te słowa, kierujemy myśl do niewidzialnego Boga i dziękujemy Mu za Jezusa Chrystusa - za dzieło naszego odkupienia dokonane na drzewie krzyża i za Jego zmartwychpowstanie, które otwiera nam drogę do zbawienia – do domu Ojca w niebie.
Potwierdzeniem prawdy tych słów jest nauczanie innego wielkiego apostoła - św. Pawła, który określa wierzących w Chrystusa jako tych, którzy przez Chrystusa już zmartwychwstali. Usłyszeliśmy te słowa dziś w II czytaniu, z listu do Kolosan. Każdy z nas, uczniów Chrystusa, to człowiek, którego życie, dzięki zmartwychwstaniu, zmienia się, ale się nie kończy.
Dlatego w duchu wdzięczności powtarzajmy dziś za św. Piotrem:
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei; do dziedzictwa niezniszczalnego” ( 1 P, 1, 3n. ).

Bracia i Siostry!
Jesteśmy dziedzicami tej żywej nadziei i niezniszczalnego dziedzictwa! Dlatego „w tym dniu wspaniałym wszyscy się weselmy” i dziękujemy Bogu za życie i nieśmiertelność.  
Pisarz i poeta Leon Bloy powiedział kiedyś, że „zmartwychwstanie Chrystusa jest jedynym usprawiedliwieniem dla świata”; dla świata takim, jakim jest, w jakim żyjemy, zmagając się z trudną codziennością i wszelkimi ograniczeniami...
Nieodpartym jej towarzyszem jest głód - nie chodzi tylko o brak chleba, czego akurat nie doświadczamy; ale o brak wolności, szczęścia, miłości, pokoju brak perspektyw i sensu czy pokoju sumienia. Nie znajdzie ich człowiek - nawet gdyby uporczywie szukał wyłącznie w rzeczywistości materialnej świata. A jeśli znajdzie, to tylko na jakiś ograniczony czas...wszystko do czasu - mówimy.
Albowiem „przemija postać tego świata” (1 Kor 7,31) i przemija także postać człowieka; kruszą się i łamią ludzkie zabezpieczenia. Wszyscy tej przemijalności doświadczamy i nieraz nie potrafimy się z nią pogodzić.
Zmartwychwstanie Chrystusa jest też jedynym usprawiedliwieniem cierpienia obecnego w świecie i w naszym życiu.
Pytanie o cierpienie jest dla każdego człowieka pytaniem nierozwiązanym, jeśli pominie się fakt zmartwychwstania. Tylko w tajemnicy Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego możemy na to pytanie odpowiedzieć. Jezus Chrystus nie przyszedł na świat, aby nam wyjaśnić cierpienie słowami, (bo takich tłumaczy było i jest wiele); także nie po to, aby usunąć zło ze świata - wszak ono było i ciągle jest; On przybył, aby być obecnym w naszym cierpieniu; cierpieć z nami i nadać mu zbawczy sens...
Rzeczywiście nasze narodziny dla świata nie miałyby większego sensu, gdyby nie było zmartwychwstania i dopełnienia w Chrystusie – „nic by nam nie przyszło z daru życia, gdyby nie było zbawienia”.

 


Moi Drodzy!
Ewangelia Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego ukazuje nam apostołów Piotra i Jana, którzy pierwszego dnia po szabacie przybyli do grobu Jezusa, weszli do wnętrza, ujrzeli i uwierzyli.
I my przybyliśmy w pierwszy dzień tygodnia, aby spotkać Chrystusa. Apostołowie zobaczyli pusty grób. My natomiast zobaczymy w Eucharystii Ciało Chrystusa Zmartwychwstałego.
Spotkamy Zwycięzcę piekła, śmierci i szatana – Tego, który nadaje sens naszemu życiu i cierpieniu. Nam pochylającym się w rozpad zapewnia życie...
    Pochylamy się jednak już nie nad płótnem i chustą w pustym grobie, ale przed Zmartwychwstałym Panem! A następnie podnieśmy głowy i za przykładem apostołów bądźmy świadkami Chrystusa zmartwychwstałego.
Od tej pory szukajmy tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga! Dążmy do tego, co w górze, a nie do tego co na ziemi.
Niech nasze życie będzie życiem zbawionych i radosnych świadków zmartwychwstałego Pana!
    „Twym zmartwychwstaniem żyję! Ono śmierć
    Mojego życia w Twoje życie zmienia –
    I oddech Twój rozszerza moja pierś
    I światłość Twa mą ciemność rozpromienia.

    I jestem pełen Ciebie. Czuję: TY
    Stanąłeś we mnie i trwasz zmartwychwstały –
    I Twoją krwią tętno krwi mojej drży.
    I hańba ma jest pełna Twej chwały!

 

    Grobowca mego dorzucony kamień
    Zrzucone śmierci mego życia pęta
    I podnosisz w mym ramieniu ramię..

    I w głosie hańby mej brzmi moc Twoja święta...-
    I Tyś jest we mnie – a ja w Tobie Panie!
    I żyję Twoim wielkim zmartwychwstaniem”.
        (Wojciech Bąk, Twym zmartwychwstaniem żyję. ”Msza żałobna 1956)
    

Nauczanie ks. Arcybiskupa