Abp Skworc: Uzyskiwanie odpustów…, to wyraz naszej eklezjalnej solidarności i gotowości do pomocy…

Archidiecezja Katowicka

2014-08-02

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
Odpust Porcjunkuli, 2014.08.02

Bracia i Siostry należący do III Zakonu św. Franciszka!
Wokół słowa i pojęcia „odpust” narosło w ciągu wieków wiele nieporozumień. Niezależnie od nich, zawsze nienaruszone pozostawało przekonanie, że Boże przebaczenie i zbawienie duszy nie są do kupienia; są wielkodusznym darem Boga, który swoją miłość i miłosierdzie objawia w Jezusie Chrystusie. Czym zatem jest odpust, który dziś zyskujemy dla siebie lub dla zmarłych...
Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone (odpuszczone) już co do winy w sakramencie Pokuty i Pojednania. Zyskujemy go – po pewnymi warunkami – za pośrednictwem Kościoła, który jako miejsce doświadczania odkupienia – rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Chrystusa i świętych Kościoła.
Wśród nich na pierwszym miejscu widzimy Maryję, Matkę Kościoła i naszą, która idzie pierwsza w pielgrzymce wiary. Jej zasługą było – jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii – przyjęcie Bożego posłańca i wyrażenie zgody na to, aby plan zbawienia stał się rzeczywistością – aby Słowo Ciałem się stało i zamieszkało miedzy nami.. Przypomnijmy te słowa, wyjęte jakby z kronikarskiego zapisu.  
„..posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona pełna łaski, Pan z Tobą..”.
W Nazarecie Maryja dowiedziała się, że jest „łaski pełna”, co znaczy, że jest „pełna Ducha Świętego”. To właśnie Duch Święty sprawia w Niej, że Słowo staje się Ciałem i zamieszkuje wśród nas. Wydarzenie to wskazuje na „ tajemniczy związek między Duchem Bożym a Maryją”. ( Paweł VI MC 27).
To kim Maryja się stała i jest zawdzięcza swojemu Synowi i działaniu Ducha Świętego. Dzięki Duchowi Świętemu wierzy, że „ dla Boga... nie ma nic niemożliwego”( Łk 1,38).
Duch Święty sprawia, że Słowo staje się w Niej rzeczywistością. Staje się nie bez Jej przyzwolenie, bez wypowiedzenia :” niech mi się stanie „.Te słowa wskazują na gotowość Maryi do współpracy z Duchem Świętym.
Jest On ( Duch Święty) obecny podczas narodzin w Betlejem, dając Maryi moc i światło wiary w to, że Jej  Dziecko jest Synem Bożym, oczekiwanym Mesjaszem.
Duch Święty towarzyszył Jej podczas całego ziemskiego życia, kiedy z daleka, niejako z pewnej perspektywy przypatrywała się ukrytemu życiu Jezusa a potem Jego działalności „zachowując i rozważając wszystkie te słowa w swoim sercu„.
Nawiedzając św. Elżbietę, pełna Ducha Świętego, przekazywała tę wielką prawdę, że Bóg chce okazywać swą moc jedynie przez „miłosierdzie nad tymi, którzy się Go boją” i przez wywyższanie tego, co poniżone i przez uniżanie tego co się wywyższa. „Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokorne”. Ile razy już – za naszego życia byliśmy świadkami spełniania się tego maryjnego proroctwa. I jeszcze będziemy…
Szczególnej opieki Ducha Świętego potrzebowała Maryja, kiedy stała na Golgocie, u stóp Krzyża, aby w tej godzinie próby, w godzinie śmierci Jezusa, dostrzec w tym wydarzeniu zamysł Ojca, by doświadczyć prawdy słów, że Jego „myśli nie są naszymi..”
Dzięki mocy Ducha Świętego stała się z wysokości Krzyża matka tych, za których Chrystus dał swoje życie.
Ona też trwała jednomyślnie z Apostołami na modlitwie i prosiła o dar Ducha Świętego dla wspólnoty Apostołów i uczniów. Wiedziała bowiem, że Duch Święty uczynił w Jej życiu wielkie rzeczy.
Życie Maryi od Zwiastowania po Zesłanie Ducha Świętego pełne było obecności i działania Ducha Świętego. Wypełnione było współpracą z Duchem Świętym.
W Jej życiu odsłania się niejako mechanizm działania Ducha Świętego.  Wzywa On człowieka – szanując jego wolność do współpracy i współdziałania.
Maryja odpowiadała na wszystkie wezwania postawą pełną  gotowości i otwarcia na działanie Ducha Świętego, na Boże wezwania.


Każdy z nas tu obecnych jest ochrzczony w imię Trójcy Przenajświętszej. Duch Święty został nam dany w Sakramencie Ducha Świętego, w Sakramencie Bierzmowania. Nad każdym z nas biskup udzielający tego sakramentu wypowiedział słowa – Przyjmij znamię daru Ducha Świętego ! Z tego daru Ducha – został nam dany jak Maryi – wypływa wezwanie do współpracy i współdziałania z Duchem Świętym w życiu każdego z nas.
Takich postaw wiary uczymy się w maryjnej szkole, do której wracamy m.in. w każdą I sobotę miesiąca (jak dziś). To Maryja pełna Ducha Świętego uczy nas i ukazuje jak można i trzeba patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość.  Podobnie jak Ona każdy z nas przeżywa swoiste chwile zwiastowań, kiedy jasno widzimy i wiemy czego Bóg od nas oczekuje. Uczmy się od Niej przyjmowania Bożego Słowa. Jest ono przekazywane nam w obfitości.
Uczymy się od Maryi służby drugiemu człowiekowi. To Ona pełna łaski spieszy do Elżbiety. Uczymy się wychodzenia ku człowiekowi, ku potrzebującemu pomocy. Wyrazem tego „wychodzenia” jest też uzyskiwanie odpustów, szczególnie dla tych, którzy już sobie pomóc nie mogą… To wyraz naszej ludzkiej i kościelnej solidarności oraz gotowości do pomocy…
Uczmy się też od Maryi postawy wobec Krzyża. Ona stała obok krzyża – Stabat Mater dolorosa -  a Jej duszę przeniknął miecz, „aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.
Wiemy dobrze co znak krzyża symbolizuje i oznacza. Cierpienie Boga i człowieka. My nauczeni w maryjnej szkole, wiemy, że przy Krzyżu trzeba trwać, bo w nim miłości nauka. Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie! Bez Krzyża nie byłoby Zmartwychwstania. Tylko w perspektywie Krzyża i Zmartwychwstania nasze życie nabiera wiecznych perspektyw i co więcej, może powiększać zasoby skarbca Kościoła, z którego mogą korzystać nasi bliźni.

Bracia i Siostry! Już wiele nauczyliśmy się w maryjnej szkole miłości, do której uczęszczał św. Franciszek. To On w 1216 roku wyprosił u papieża Honoriusza III odpust, który można było uzyskać jedynie w kościele Matki Bożej od Aniołów, zwanym też „Porcjunkula”. W roku 1223 możliwość zyskania tego odpustu została – przełożona – na wieczne czasy - na dzień 2 sierpnia i związana z kościołami należącymi do rodziny zakonów franciszkańskich. Z czasem odpust ten można było zyskiwać nawiedzając każde sakralne miejsce.

Bracia i Siostry!
Dziś nawiedzamy bazylikę w Katowicach – Panewniku, aby przede wszystkim spotkać Zmartwychwstałego w tej świętej godzinie Eucharystii. Niech przyjęcie jej owoców nas umocni w budowaniu wspólnoty Kościoła, która idzie w pielgrzymce wiary do ojczyzny wiecznej, której jesteśmy dziedzicami – z woli Bożej. Amen

Nauczanie ks. Arcybiskupa