Abp Skworc: Odnajdźmy w sobie zawstydzenie za wszelkie zaniedbania i zaniechania w pracy dla dobra ojczyzny.

Archidiecezja Katowicka

2014-11-11

Homilia wygłoszona podczas Mszy za Ojczyznę;
11 listopada 2014 r.

Kolejny 11 listopad; kolejny Dzień Niepodległości. Pierwszy nie był cudem, ale owocem drogi, jaką przebyły pokolenia Polaków pod zaborami, wycieńczone represjami po powstańczych zrywach, coraz bardziej zrusyfikowane i zgermanizowane… Mimo to Polska powstała, bo żył naród…
Wielkie i głębokie wzruszenie ogarnęło kraj po 11 listopada. Jędrzej Moraczewski opisał to słowami: „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma „ich”. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sobą rządzili. Cztery pokolenia nadaremno na tę chwilę czekały, piąte doczekało…”.
Górny Śląsk czekał nieco dłużej na spełnienie myśli o połączeniu z macierzą; trzeba było jeszcze trzech powstańczych zrywów; plebiscytu, przesiedleń, aby sytuacja się ustabilizowała…
Dziś naszą troską jest wspólna, jedna ojczyzna, naród. Ale co właściwie rozumiemy pod tym pojęciem? Czy to samo, co autor wyżej cytowanych słów: „Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze!”?
Państwo i naród; może istnieć naród bez państwa, ale nie ma państwa bez narodu. Stąd troska o naród –o jego kondycję moralną i materialną powinna być przedmiotem starań nas wszystkich i priorytetem tych, którzy mają odwagę sięgać po władzę i ją sprawować w imieniu suwerena, jakim jest naród.
Nasze dzisiejsze święto obchodzimy w konkretnym kontekście społecznym i politycznym roku 2014; ten kontekst określają również warunki zewnętrzne; mija euforia, że przynależność do UE i NATO jest gwarancją naszego bezpieczeństwa, bo kryzys za wschodnią granicą ukazał, jego względność w sytuacji globalnego zagrożenia.. Nastąpiło przebudzenie ukazujące skalę zaniedbań… Tę skalę zaniedbań dostrzegamy i u nas na Górnym Śląsku – nie doczekaliśmy się obiecanej ustawy metropolitalnej; ani działań naprawczych górnictwa. Mamy nadzieje, że społeczny dialog w tej sprawie - z udziałem właściciela – Skarbu Państwa – będzie kontynuowany. Żadna ze stron tego dialogu nie powinna wystawiać na próbę tej wartości, jaką jest społeczny pokój.

Bracia i Siostry!
Co nam mówi „dziś” naszej ojczyzny o narodzie: GUS - przemawia jednym słowem – depopulacja albo inaczej wymieranie społeczeństwa. Rzecznik Praw Obywatelskich skarży do Trybunału Konstytucyjnego oczywistą niesprawiedliwość, jaką jest opodatkowanie osób żyjących w ubóstwie – na granicy minimum egzystencji.
Wielu przypomina, ze losy ojczyzny rozstrzygają się w rodzinach. A obowiązkiem państwa – co zostało zapisane w ustawie zasadniczej – jest chronić rodzinę.. Jeśli państwo nie będzie chroniło i promowało rodziny, nie sprzyjało dzietności, nie zbuduje swojej przyszłości; raczej ją zrujnuje, czego symptomy już widzimy; to depopulacja.
Badania GUS są jednoznaczne – tam gdzie jest zachowany tradycyjny system wartości, tam większa trwałość rodziny. Religijność osłania rodziny. Dzieci wychowywane poza domem rodzinnym, bez wpływu ojca i matki, są bardziej narażone na drogi przestępstwa, zachowania ryzykowne, na uzależnienia i na przemoc.
Prowadzone jedynie przez Kościół przygotowanie do zawarcia małżeństwa to propaństwowa inwestycja długoterminowa… w rodzinę i w państwo. Sakramentalne małżeństwo zaś to z perspektywy socjologii prewencja anty-rozwodowa. Powinno ja również prowadzić państwo.  Kto tego nie rozumie czy nie akceptuje, a nawet zwalcza czy takie działania ośmiesza, ten jawnie szkodzi państwu, w pewnym sensie jest przestępcą, bo przestępuje prawo narodu do trwania w następstwie pokoleń, co jest gwarancją niepodległości i wolności.
Patriotyzm powinien się opierać na trzech filarach: na znajomości przeszłości; dobrym rozeznaniu teraźniejszości i projektowaniu przyszłości. Budowanie naszej przyszłości zawsze powinno być zorientowane na wartości podstawowe, którym na imię: Bóg, Honor, Ojczyzna. One nigdy Polaków nie zawiodły.
Dziękujemy Bożej Opatrzności za dar czytań mszalnych, które Kościół – poleca nam czytać – w 11 dniu listopada bieżącego roku. Wszystkim – nam tu zgromadzonym – niezależnie od pełnionej roli społecznej, dane są słowa Ewangelii: „To mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.
W świetle tych słów patriotyzm powinien być pokornym działaniem dla dobra ojczyzny, ze świadomością powinności działania; z poczuciem obowiązku i odpowiedzialności. Zaniechanie zaś działania, lub kunktatorstwo z obawy o poziom rtęci w sondażowych termometrach - patriotyzmem nie jest; jest raczej szkodzeniem ojczyźnie, w zależności od zakresu władzy i stopnia odpowiedzialności.


Bracia i Siostry!
Kościół od stuleci prowadzi swoistą politykę historyczną przypominając w roku liturgicznym całą historię zbawienia i ukazując postaci świętych, którzy zawsze w konkretnych okolicznościach realizowali radykalne wezwania ewangeliczne.
Również Sejmik samorządowy naszego województwa mijającej kadencji, prowadził taką politykę, przypominając postaci, które nam żyjącym na Śląsku w XXI wieku mają wiele do powiedzenia, od których możemy się wiele nauczyć. W 2013 roku wpatrywaliśmy się w postać kard. Augusta Hlonda; w roku 2015 będziemy wspominali ofiary Tragedii Górnośląskiej a w roku bieżącym zatrzymujemy się przy postać Henryka Sławika, bohatera trzech narodów; Ślązaka z krwi i kości; polskiego i śląskiego patrioty, który oddał swoje życie w służbie ofiarom II wojny światowej.
Uratował – jak wiemy - od niechybnej hitlerowskiej eksterminacji, ok. 5 tys. Żydów z Polski, którzy trafili na Węgry. Pomagał im w wyrabianiu dokumentów tworzonych na podstawie fałszywych metryk chrztu, wystawianych przez duchownych Kościoła rzymsko-katolickiego. Zorganizował też na Węgrzech, we współpracy z tamtejszym duchowieństwem, sierociniec dla żydowskich dzieci – działający pod szyldem sierocińca dla dzieci oficerów polskich.  
Henryk Sławik był człowiekiem działania w okolicznościach ekstremalnie trudnych. Jego postawa uczy, że miłość do ojczyzny jest działaniem a nie biernością; nie oczekiwaniem na lepsze czasy, ani konsumpcją politycznych sukcesów czy łupów; patriotyzm to branie aktywnej odpowiedzialności za naród w każdych warunkach i w każdym czasie.

Bracia i Siostry!
Czesław Miłosz napisał w 2003 roku proroczy wiersz, który trzeba opatrzyć znanym komentarzem, że wszelkie podobieństwo do sytuacji i osób jest zupełnie przypadkowe:     

„Może to jednak źle, że rozpada się samo
pojęcie obowiązku wobec ojczyzny?
/…/
Nagle ukazał się nieduży kraj, zamieszkany
przez małych ludzi, w sam raz na prowincję
zdalnie kierowaną przez imperium.

Może więc nie mylił się Jan Jakub Rousseau,
kiedy doradzał, zanim oswobodzi się
niewolników, najpierw ich wykształcić i oświecić?

Żeby nie zmienili się w stado pyszczków
węszących za żerem, do których zbliża się
szczurołap ze swoim fletem i prowadzi ich
w jaką zechce stronę.

Flet szczurołapa wygrywa piękne melodie,
głównie z repertuaru "Naszej małej stabilizacji".

Obiecują one globalne kino i błogie wieczory
z puszką piwa przed telewizyjnym ekranem.

Minie jedno, może dwa pokolenia, i młodzi
odkryją nieznane ich ojcom uczucie wstydu.

Wtedy dla swego buntu będą szukać wzorów
w dawno zapomnianej antyimperialnej rebelii.

Bracia i Siostry!
Nie dajmy się uwieść melodią „głównie z repertuaru „Naszej małej stabilizacji”. Po 25. latach od pierwszych wolnych wyborów nasz kraj stanął przed nowymi wyzwaniami…
Niech nas nie ekscytuje konsumpcja sukcesu, który dawno minął. Dzisiaj miłość do ojczyzny, narodu i państwa, to działanie i podejmowanie koniecznych reform służących narodowi a nie partyjnym interesom. To naprawa –samorządu; sądownictwa, służby zdrowia i szkolnictwa; to przywrócenie wolności gospodarczej i eksmisja na bruk biurokratycznych regulacji, które tworząc pozorną rzeczywistość stają się matnią i zniewoleniem najbardziej przedsiębiorczych.
Odnajdźmy w sobie – póki nie za późno – poczucie wstydu za wszelkie zaniedbania i zaniechania w zatroskaniu o wspólna ojczyznę. By przyszłość nasza nie rozpłynęła się „w niedostatku mądrości, roztropności i pracy” jak w XIX wieku przestrzegał wielki Ślązak z Piekar ks. Jan Alojzy Ficek.
Nauczmy się mówić z serca ewangeliczne słowa: „słudzy nieużyteczni jesteśmy, wykonaliśmy to, co mieliśmy wykonać…”.
Ojczyznę naszą i nasz śląski dom pobłogosław Panie!

 

Nauczanie ks. Arcybiskupa