Abp Skworc: Zawsze miejcie przed oczyma Syna Człowieczego

Archidiecezja Katowicka

2014-11-18

Homilia Arcybiskupa Katowickiego;
Admissio 2014

1. W godzinie Eucharystii przypominane i uobecniane jest wydarzenie Wieczernika i Kalwarii. Przypominane są słowa tam wypowiedziane: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane..”; ”Ten Kielich to Nowe Przymierze”; i zapisane tylko w Janowej Ewangelii słowa: „wykonało się”.
Jednak „wykonało się” nie było ostatnim przesłaniem Jezusa Chrystusa. Ważne słowa: „Pokój wam” wypowiedział Jezus po swoim zmartwychwstaniu: a po nich misyjny nakaz: „Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam” (J 20,21). I tak – Drodzy Alumni - spotykamy się na kartach Ewangelii ze słowem i pojęciem missio – misja.
Kapłańskie posłannictwo Jezusa Chrystusa ma swoje źródło w Ojcu, pierwszym Posyłającym, i znajduje swoje przedłużenie, swoją kontynuację w posłudze apostołów i uczniów Chrystusa.
Jeszcze za swego ziemskiego życia Jezus Chrystus wysłał ich przed sobą, aby głosili Ewangelię. (por. Łk 9,1); by czynili to, co było treścią Jego własnego posłannictwa, by podejmowali głoszenie Ewangelii nadziei, by uzdrawiali.
Charakter tego posłannictwa dobrze oddają ewangeliczne przypowieści i obrazy, które warto mieć przed oczami, kiedy idzie się dobrowolnie i świadomie za głosem powołania, aby wejść w misję Chrystusa i pełnić ją wobec świata.
Posłani są przede wszystkim robotnikami posłanymi na żniwo przez Pana (Mt 9,38). Praca robotnika, praca żniwiarza, choć zmienił się kontekst społeczny i ekonomiczny, nie ma najlepszych społecznych notowań; jest zawsze związana z fizycznym wysiłkiem, niepewnością i ryzykiem osiągania wyników niewspółmiernych do włożonej pracy i zaangażowania.
Posłani są sługami wysłanymi przez Króla, aby zgromadzić zaproszonych na ucztę weselną swego syna (Mt 22,3); lecz zaproszeni nie chcieli przyjść. Ich misja w przypowieści kończy się fiaskiem. Zapraszani odmawiają. Trzeba było dopiero determinacji Króla i ich posłuszeństwa; ich wejścia na rozstajne drogi, zapraszania wszystkich, których spotkali – złych i dobrych, by wreszcie sala napełniła się biesiadnikami.
Posłani nie powinni mieć złudzeń, co do swoich przyszłych losów; wysłannik nie jest większy od tego, który posyła (J 13,16); jak traktowano Mistrza, tak też będą traktowani Jego słudzy (Mt 10,24). Są posłani jak owoce między wilki (por. Mt 10,16).
Jednak niezależnie od tych obrazów i zapowiedzi, rysujących raczej mało optymistycznie skuteczność działania posłanych i niepewność ich losu – Jezusa Zmartwychwstały wypowiada z mocą misyjny nakaz: „Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam”.

2. Posłannictwo Chrystusa trwa i dokonuje się w Jego Mistycznym Ciele, w Kościele i poprzez Kościół, trwa i dokonuje się w posłudze biskupów, prezbiterów i diakonów, powołanych posługi głoszenia i świadczenia Ewangelii. I tak posłannictwo Syna ostatecznie osiąga wszystkich ludzi.
Dziś w seminaryjnej kaplicy odbywa się przyjęcie – alumnów V-tego roku studiów teologicznych – do kandydatury do diakonatu i prezbiteratu; obrzęd ten nosi łacińską nazwę – Ad missio – czyli, przeznaczony, wybrany, przyjęty jako kandydat do bliskiego już kapłańskiego posłannictwa.
Obrzęd Ad missio przewiduje krótki egzamin kandydatów; zapytanie o przygotowanie i postanowienia. Dlatego, zgodnie z obrzędem, jako Pasterz Kościoła katowickiego zapyta każdego z was:
- o właściwe przygotowanie, abyś we właściwym czasie mógł godnie przyjąć święcenia diakonatu i kapłaństwa.
- o wolę kształtowania życia duchowego, abyś mógł wiernie służyć Chrystusowi i Kościołowi.

3. Odpowiedzi szukamy dziś w podarowanym nam przez Kościół słowie Bożym. Jakże bliskie są nam słowa Jezusa skierowane do uczniów: „Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: «Oto tam» lub: «oto tu». Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie” (Łk 17,20-25 ).
Drodzy Bracia, żyjecie w czasach, kiedy co rusz pojawiają się różni „zbawiciele”, którzy obiecują nowy lepszy świat. Żyjecie w czasach inżynierów społecznych, którzy – wciąż, z tym samym uporem, co XX-wieczni tyrani – chcą stworzyć nowego człowieka, który byłby godzien mieszkać w ich wyimaginowanym nowym świecie mającym oblicze zabójczej Utopii.
Nie idźcie za nimi, lecz zawsze miejcie przed oczyma Syna Człowieczego i zarazem Syna Bożego, jedynego zbawiciela świata i człowieka. Abyście nigdy nie pomylili się w swym wyborze, musicie dobrze znać swojego Mistrza i Pana. A znać Jezusa, to przede wszystkim spotkać Go żywego w Kościele, w darze wiary, w darze Ewangelii, w darze kościelnej Tradycji. Musicie być Jego wiernymi uczniami i sługami, narzędziami Jego woli.
Powiedzą wam: «Oto tam» lub: «oto tu». Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Takie pojawienia i objawienia mają niestety również miejsce w Kościele, wszędzie tam, gdzie prowadzący celebruje siebie, stając się swoistym guru a nie świadkiem Chrystusa! Wszędzie tam, gdzie histeria, sensacja, a przede wszystkim nieposłuszeństwo, tam wątpliwe jest Boże błogosławieństwo..
Jesteśmy świadkami szukania różnych religijnych sensacji, nadzwyczajności, a pomijania Chrystusa tam, gdzie On naprawdę jest.. Tam, gdzie Jego obecność jest niejako gwarantowana przez Niego samego…Myślę tu o sakramentach Kościoła. O słowie Bożym; o modlitewnej wspólnocie; o słowie Bożym..  

4. Znać Jezusa, kochać Go i naśladować – oto kolejne kroki waszego przygotowania do diakonatu i prezbiteratu. Kroki te wiodą także przez godzinę Syna Człowieczego, godzinę Jego męki i śmierci, godzinę Jego paschy. Żaden z uczniów, który chce iść za Jezusem, nie może się od tej godziny uchylać.
Zrozumieli to – patron tej kaplicy św. Stanisław Kostka oraz święci Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn, męczennicy z Międzyrzecza, których dziś wspominamy w kalendarzu liturgicznym. Ich męczeństwo, udział w godzinie Syna Człowieczego, był owocem wiernej miłości, czuwania na modlitwie. „To właśnie oni w zaciszu swoich eremów poświęcali wiele czasu na modlitwę i w ten sposób przygotowywali się do tego wielkiego zadania, jakie Bóg w  swoich niezbadanych wyrokach im przygotował: przygotowali się do tego, aby dać o Nim największe świadectwo, ofiarować życie za Ewangelię. Bracia Polscy poprzez swoją daninę krwi, którą złożyli Panu u początków naszej historii, chcieli powiedzieć wszystkim, którzy po nich będą, że aby dawać świadectwo o Chrystusie, trzeba się do tego przygotować. Rodzi się ono bowiem, dojrzewa i uszlachetnia w atmosferze modlitwy, owej głębokiej i tajemniczej rozmowy z Bogiem. Na klęczkach! Nie można ukazywać Chrystusa innym, jeżeli wcześniej się Go nie spotka we własnym życiu. Tylko wówczas świadectwo to będzie miało prawdziwą wartość. Stanie się zaczynem dla ludzkości, solą ziemi i światłem rozjaśniającym mroki naszym braciom kroczącym po ścieżkach tego świata.” (Jan Paweł II, Gorzów Wlk. 1997).
Drodzy Bracia, nie będziecie mogli ukazywać Chrystusa innym, jeżeli wcześniej nie spotkacie Go w swoim życiu. Nie będziecie przyciągać innych do Jezusa, jeśli sami nie będzie do Niego lgnąć – na klęczkach!

5. Drodzy Bracia, a raczej Drogi Kandydacie! Za świętym Pawłem powtarzam słowa: „niech ja przez ciebie doznam radości w Panu: pokrzep moje serce w Chrystusie” (Flm 20).
Biskup liczy w pierwszym rzędzie na swoich współpracowników, prezbiterów i diakonów, którzy razem z nim i w jedności z nim dźwigają ciężar posługi kapłańskiej; ciężar i radość służby Ewangelii.
Przybliżając się coraz bardziej do dnia święceń starajcie się być tymi, którzy razem ze mną i moimi następcami będą prowadzić innych do Boga ukazując ludziom, gdzie naprawdę można spotkać jedynego i prawdziwego Zbawiciela.
Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie..., bo szczęśliwi są, komu Pan Bóg jest pomocą. Amen. 

Nauczanie ks. Arcybiskupa