Abp Skworc: Człowiek gardzi życiem, kiedy gardzi Bogiem!

Archidiecezja Katowicka

2016-06-15

Marsz dla Życia
XI Niedziela Zwykła 12.06.2016

Jesteśmy dłużnikami Boga…
Był nim król Dawid, który nie bronił się przed oskarżeniem wypowiedzianym przez proroka Natana. Uczciwie i szczerze przyznał: „Zgrzeszyłem wobec Pana”.
Dłużniczką Boga była kobieta, o której wiedziano, że prowadzi grzeszne życie w mieście. Kiedy dowiedziała się, że Jezus w nim przebywa, w domu zacnego faryzeusza, nie bacząc na wstyd i pogardę uklękła u stóp Pana i płacząc łzami je obmywała, a potem otarła swymi włosami.
Św. Łukasz pisze jeszcze o innych kobietach, które Jezus uwolnił od złych duchów i od słabości, a które z wdzięczności usługiwały Mu w czasie podróży do Jerozolimy.
Dłużnikiem Boga był św. Paweł, który uległ fałszywemu rozumieniu Prawa i prześladował Kościół Boży. Ale kiedy spotkał Jezusa u bram Damaszku i w czasie swoich działań apostolskich przekonał się, że to nie Prawo, lecz Jezus wyzwala człowieka. Z miłości do Jezusa wyzuł się ze wszystkiego, co było jego przeszłością; oddał swoje życie, aby w nim żył tylko Chrystus. I to ukrzyżowany.  
Dzisiejsze czytania na pierwszym planie zdają się ukazywać grzeszników, ale do ich historii życia dodają bardzo ważny szczegół – są to grzesznicy, którzy się nawrócili, którzy oddali się w moc Bożego miłosierdzia, którzy bardzo umiłowali…
Kościół karmi nas dzisiaj tym orędziem Bożego miłosierdzia, które czeka na człowieka w sercu Boga, nigdy niemęczącego się przebaczaniem.
Bracia i Siostry!
Z racji 1050. rocznicy chrztu Polski oraz w Roku Miłosierdzia nasz wzrok kieruje się ku chrzcielnicy, ku sakramentowi chrztu świętego, w którym – niegdyś grzeszni – zostaliśmy obdarowani nowym życiem w Chrystusie. Ale patrzymy również na konfesjonał – znak sakramentu pokuty i pojednania. Wreszcie naszymi sercami zbliżamy się do ołtarza, na którym Ukrzyżowany daje nam Siebie, abyśmy mieli Jego życie w obfitości.
Wspominając nasz własny chrzest, stale odpowiadajmy na pytania, które kiedyś stawiał naszym rodzicom kapłan: czy wyrzekasz się, czy wierzysz? Wspominając naszą pierwszą spowiedź i I Komunię Świętą adorujmy Boga, który nas ożywia i karmi swoim miłosierdziem. Bądźmy ludźmi adoracji, uwielbienia i dziękczynienia, ponieważ wszyscy, wszyscy jesteśmy dłużnikami niezgłębionego i niczym niezasłużonego miłosierdzia.
Św. Paweł napisał, że nie może odrzucić łaski danej przez Boga… W pierwszym rzędzie chodzi o łaskę usprawiedliwienia, łaskę wolności, którą przez Ducha Świętego Jezus wlał w serce apostoła i wszystkich, którzy w Jezusa uwierzyli. Chodzi również o życie w łasce uświęcającej, która uzdalnia nas do świętego życia.
Ale, w kontekście dzisiejszego Marszu dla Życia, trzeba również powiedzieć, że nie możemy odrzucić łaski samego życia naturalnego, którym obdarował nas Bóg.
W Polsce zmagamy się z pijaństwem mężczyzn, kobiet, młodzieży a nawet dzieci, z paleniem tytoniu, używaniem narkotyków i tak zwanych dopalaczy. Ale lista nałogów coraz bardziej wzrasta. Okazuje się na przykład, że co piąty nastolatek zaniedbuje swoje potrzeby snu i odżywiania przez uzależnienie od komputera i Internetu. Obok tych uzależnień od świata wirtualnego, rośnie także liczba osób uzależnionych od hazardu, zakupów i leków uspokajających.
Symptomatyczne w tym kontekście jest powstawanie specjalnych oddziałów szpitalnych dla osób uzależnionych, w których nie leczy się ich „typowych” nałogów znanych nam od lat.
W Polsce również nadal umiera wielu ludzi na drogach, nie mówiąc o rannych, którzy nieraz do końca życia borykają się z kalectwem, bo kierowca był pod wpływem alkoholu!
Czy jesteśmy ludźmi przyjmującymi z odpowiedzialnością i szacunkiem dar życia – łaskę daną nam od Boga przez pośrednictwo rodziców? Pogarda dla życia – bo jak inaczej to wszystko nazwać – rodzi się z jawnej bądź ukrytej pogardy dla Boga.
Cóż pomyślał sobie faryzeusz Szymon, kiedy zobaczył, jak grzesznica obmywa Jezusowi stopy? Pomyślał tak:
Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą”.
Okazuje się jednak, że Szymon wzgardził swym gościem nie tylko w myślach. Także w zaniedbaniu gościnności wobec samego Jezusa; ripostą Jezusa była przypowieść o dwóch dłużnikach i słowa:
Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje”.
Bracia i Siostry, wydaje się, że człowiek gardzi życiem, kiedy gardzi Bogiem, kiedy „mało miłuje” i uważa, że nie jest dłużnikiem Pana.
Ta dramatyczna w skutkach zależność jest aż nadto widoczna we współczesnym świecie, który kocha ludzkość, ale nienawidzi pojedynczego człowieka. W szczególny sposób objawia się to w grzechu antykoncepcji i aborcji, a od wielu już lat w grzechu eutanazji. Ogólnie nazywamy to wszystko mentalnością przeciwko życiu oraz cywilizacją śmierci.
Żyją w niej jednak ludzie wiary, którzy kochają życie – tak naturalne, jak nadnaturalne, którzy za życie dziękują, troszczą się o nie, przyjmują z wdzięcznością i miłością, którzy bronią jego niezbywalnej wartości prywatnie i publicznie, jak chociażby dzisiaj podczas naszego Marszu, który jest manifestacją, afirmacją życia!
Drodzy! Otwieramy Słownik wyrazów obcych; szukamy słowa: marsz (słowo pochodzenia niemieckiego i francuskiego); w pierwszym znaczeniu oznacza: „zorganizowany ruch wojsk pieszy lub konny”.
Nasz marsz jest zorganizowanym ruchem pieszych; jest czymś dynamicznym; idący w nim mają świadomość wagi i celu.
 Marsz dla Życia jest również marszem dla rodziny. Idąc w Marszu dla Życia twórzmy społeczność ludzi nowych, ludzi wiary, wdzięcznych dłużników Boga, którzy bardzo Go umiłowali. Marsz dla Życia jest również marszem dla niedzieli!
Bracia i Siostry!
Jako społeczeństwo, rodziny – musimy wspólnie odzyskać niedzielę, dlatego włączymy się w nową, zarejestrowana już w sejmie inicjatywę obywatelską i będziemy zbierali podpisy popierające projekt ustawy ograniczającej pracę w niedzielę. Niech będzie Boża i nasza!
Bracia i Siostry!
Na koniec postawy pytanie: kiedy człowiek odzyskuje szacunek dla życia własnego i życia innych? Kiedy żyje w nim Chrystus – Miłośnik życia! Przyjmijcie więc za swoje słowa św. Pawła: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”.
Niech w każdym z was żyje Chrystus, abyście wytrwali w marszu, aż do zwycięstwa! Amen.
 

Nauczanie ks. Arcybiskupa