Bądźcie teologami i ekologami!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; inauguracja roku akademickiego na WT U Śl.; 04.10. 2018

Abp Wiktor Skworc

2018-10-04

Bracia i Siostry! Drodzy Studenci!

Inaugurując liturgicznie nowy rok akademicki, trzeba wspomnieć kontekst tego roku; przed nami główne uroczystości związane ze 100-leciem odzyskania niepodległości i wydarzenia związane z konferencją klimatyczną – COP24 w Katowicach. Wspominamy też św. Franciszka, patrona dnia dzisiejszego, którego Jan Paweł II w roku 1979 uczynił patronem ekologów.
Drodzy studenci teologii; drodzy pracownicy WT w Katowicach, napełnieni Duchem Świętym!
„Pośród powołań wzbudzanych przez Ducha w Kościele wyróżnia się powołanie teologa, którego szczególnym zadaniem jest zdobywanie, w łączności z Urzędem Nauczycielskim, coraz głębszego zrozumienia Słowa Bożego zawartego w natchnionym Piśmie Świętym i przekazanego przez żywą Tradycję Kościoła” (p. 6 Instrukcji o powołaniu teologa w Kościele. Donum veritatis).  
1.    Sięgnijmy zatem po Pismo Święte i otwórzmy Księgę Rodzaju, która obrazowo i metaforycznie ukazuje dzieło stworzenia. I chociaż wiemy, że biblijny opis nie jest chronologicznym, historycznym i dosłownym opisem tego, co stało się „na początku”, lecz raczej hymnem na cześć Stwórcy i stworzenia, to jednak w sposób jasny i zrozumiały przekazuje podstawowe prawdy na temat stworzonego świata.
    Księga Rodzaju rozpoczyna się od słów: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. To pierwsze zdanie, zapisane na kartach Pisma Świętego wskazuje na podstawową prawdę naszej wiary - Bóg jest Stwórcą nieba i ziemi. Stąd też nie można analizować i rozwiązywać problemów stworzonego świata, w tym ochrony środowiska naturalnego, bez odniesienia się do osoby Boga - Stwórcy i Jego stwórczego zamiaru. Problem ekologiczny sięga zatem korzeni naszej wiary. Przypomina nam o tym choćby i odmawiane przez nas Credo, w którym wyznajemy już na samym początku: „Wierzę w jednego Boga, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”. Nic więc dziwnego, że psalmista w obliczu tego Bożego dzieła wychwala Boga: „Jak liczne są dzieła Twoje, Panie! Ty wszystko mądrze uczyniłeś” (Ps. 104,24). 
    W biblijnym opisie stworzenia świata niby refren powtarza się zdanie: „A Bóg widział, że były dobre”. Zatem mowa jest nie tylko o Stwórcy, ale i stworzeniu. Każde Boże stworzenie jest dobre samo w sobie, nie tylko ze względu na późniejszą użyteczność wobec człowieka. Jest dobre, ponieważ jest dziełem dobroci i miłości Boga. Każde stworzenie nosi niejako na sobie znamię swego Stwórcy - świadczy o Nim oraz głosi Jego wszechmoc i chwałę:
„On ustawił w pięknym porządku wielkie dzieła swej mądrości,
ponieważ istnieje przed wiekami i na wieki,
a nic Mu nie będzie dodane ani odjęte
i nie potrzebuje żadnego doradcy.
Jakże godne ukochania są wszystkie Jego dzieła,
i zaledwie iskierką są te, które poznajemy.
Wszystko to żyje i trwa na wieki
i w każdej potrzebie wszystko jest Mu posłuszne.
Wszystko idzie parami, jedno naprzeciw drugiego,
i nie mają żadnego braku;
przez jedno umacnia dobro drugiego,
a któż się nasyci, patrząc na Jego chwałę?” (Syr 42,21-25; Ps 19,2). 
2.    Świat stworzony przez Boga jest swego rodzaju językiem Boga - objawieniem Bożej wszechmocy, wielkości, mądrości i Bożego piękna. Choćby i tylko z tych względów zasługuje na szacunek i troskę. „Wszystkie rzeczy bowiem z samego faktu, że są stworzone, mają własną trwałość, prawdziwość, dobroć i równocześnie własne prawa i porządek, które człowiek winien uszanować”. Naturalna dobroć stworzeń została jeszcze bardziej spotęgowana i wyniesiona do nowej godności w momencie stworzenia człowieka, któremu miały służyć. Od tego momentu, jak czytamy w Księdze Rodzaju, Bóg widział, że stworzenia były już „bardzo dobre” (Rdz 1,31).
    Bóg stworzył człowieka „na swój obraz, na obraz Boży” (Rdz 1,27). Podobieństwo do Boga wyraża się między innymi w zadaniu, jakie Stwórca powierzył człowiekowi, by czynił sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1,28). Człowiek zatem, mimo że podporządkowany Bogu, winien być do pewnego stopnia pasterzem i przewodnikiem świata stworzonego przez Boga. Doskonałym przykładem realizacji tego powołania była sytuacja w ogrodzie Eden, kiedy człowiek żył w pełnej harmonii i pokoju ze światem stworzonym (por. Rdz 2,8-25).
Sytuację tę zmienił dopiero grzech. Zachwiał on równowagę istniejącą nie tylko między człowiekiem a Bogiem, ale też między człowiekiem a otaczającym go światem przyrody. Nieposłuszeństwo pierwszych ludzi - Adama i Ewy - zakłóciło istniejącą dotąd harmonię w relacjach człowieka z całym stworzeniem. Sprzeciwiając się woli Stwórcy, pierwsi ludzie zamiast z miłością i mądrością panować nad ziemią, zostali od świata stworzonego boleśnie uzależnieni. Człowiek usłyszał od Boga: „przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu, z trudem będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3,17-19). 
    Można zatem stwierdzić, że grzech człowieka miał znaczenie antyekologiczne. Albowiem skutki nieposłuszeństwa i pychy pierwszych ludzi dotknęły całe stworzenie, które, jak czytamy w liście św. Pawła do Rzymian, „aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia” (Rz 8,22). Tak więc po grzechu pierworodnym cała przyroda zaczęła uczestniczyć w losach upadłego człowieka - skutkiem niegodziwości człowieka żyzna ziemia zamieniła się w słony ugór, rzeka w pustynię, a oaza w ziemię spragnioną (por. Ps 107,33-34). 
     Grzech człowieka nie zniszczył jednak, ani nie umniejszył zamysłu życzliwości Boga względem człowieka. Mimo, iż Pan Bóg pozbawił ludzi przebywania w rajskim ogrodzie, to nie pozbawił ich nadziei na powrót do pierwotnej szczęśliwości. Tuż po popełnieniu pierwszego grzechu zapowiedział zwycięstwo potomka Ewy nad szatanem i grzechem, mówiąc „do węża”: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej; ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3,15).
3.    Zwycięstwo to, jak wiemy, przyszło wraz z przyjściem na ziemię Syna Bożego - Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus stając się człowiekiem, objawił się nam jako Ten, który świat umiłował (por. J 3,16) oraz jako Alfa i Omega, czyli Początek i Koniec wszelkiego stworzenia (por. Ap 21,6). Albowiem, jak pisze św. Jan, „wszystko przez Niego się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (J 1,3). W osobie Jezusa Chrystusa został podniesiony z upadku, wywyższony - przebóstwiony nie tylko człowiek, ale i cały kosmos. Trzeba było dopiero przyjścia na ziemię Syna Bożego, aby świat stworzony niejako zawrócić z drogi oddalającej go od rajskiego ogrodu, czyli od stanu zamierzonej przez Stwórcę pełnej szczęśliwości. W ten sposób Boskie oblicze Jezusa Chrystusa, Boga i człowieka w jednej Osobie, przywróciło boski odblask człowiekowi i ziemi, która w dniu stworzenia została mu poddana. Prawdę tę wyraża syntetycznie św. Paweł w słowach: „Bóg pojednał w Chrystusie świat ze sobą” (2 Kor 5,19). Tak oto Chrystus przemienił człowieka wraz z całym otaczającym go światem.
    Pełnia tej przemiany dokonała się w chwili zmartwychwstania Jezusa. Zmartwychwstały Pan ukazał nam utraconą perspektywę wiecznego szczęścia - „nowego nieba i nowej ziemi” (2 P 3,13). Dlatego też Ojcowie Kościoła zauważali w zmartwychwstaniu Jezusa „ósmy dzień tygodnia” - kontynuację i kulminację dzieła stworzenia. Świat stworzony natomiast traktowali jako prawdziwą „świątynię Boga”.
    Ten sakralny charakter istnienia człowieka i otaczającego go świata stworzonego „podtrzymuje” zesłany przez Jezusa Chrystusa Duch Święty. Zwróćmy uwagę, że objawienie się Ducha Świętego następowało, o czym mówi Pismo Święte, poprzez dostrzegalne zjawiska ze świata przyrody - postać jakby gołębicy, ogniste języki, powiew wiatru. Jego obecność sprawia, że żaden już grzech człowieka, żadne naruszenie harmonii człowieka z Bogiem, z drugim człowiekiem i z przyrodą nie odwraca stworzonego świata od kierunku, jaki mu nadał Jezus Chrystus. Duch Święty od Dnia Pięćdziesiątnicy ustawicznie ożywia, odnawia i przemienia świat stworzony w rzeczywistość napełnioną Duchem Bożym. Stąd też nie tylko człowieka, ale i całe jego naturalne środowisko można nazwać przybytkiem Ducha Świętego, w myśl słów Apostoła Narodów: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście” (1 Kor 3,16-17).
    Dzieło stworzenia i stwarzania świata jest, zatem owocem niepojętej miłości i mądrości Boga w Trójcy Jedynego. To Bóg stworzył wszechświat, kieruje nim oraz prowadzi wszystkie stworzenia do ich ostatecznego celu - „Bóg gotuje nowe mieszkanie i nową ziemię, gdzie mieszka sprawiedliwość, a szczęśliwość zaspokoi i przewyższy wszelkie pragnienia pokoju, jakie żywią serca ludzkie. Wtedy to, po pokonaniu śmierci, zmartwychwstaną synowie Boży w Chrystusie, i to, co było wsiane w słabości i zepsuciu, odzieje się nieskażonością, a wobec trwania miłości i jej dzieła całe to stworzenie, które Bóg uczynił dla człowieka, będzie uwolnione od niewoli próżności”.
    Drodzy Bracia i Siostry!
    Jako poznający prawdę o Bogu – dajcie świadectwo o Stworzycielu nieba i ziemi; stańcie też na straży stworzenia, wszak jesteśmy jego integralną częścią.
    Bądźcie teologami i ekologami, stającymi na gruncie ekologii integralnej. Bo: Wszystko jest ze sobą powiązane. Dlatego konieczne jest połączenie troski o środowisko ze szczerą miłością do człowieka i z ciągłym zaangażowaniem wobec problemów społeczeństwa”.
Światowy „Szczyt Klimatyczny” ONZ w naszym mieście, to ważne wydarzenie! Winniśmy wszyscy tworzyć na Górnym Śląsku atmosferę gościnności i otwartości dla delegatów ze wszystkich państw świata. Winniśmy przede wszystkim otoczyć to wydarzenie modlitwą, aby wobec globalnych problemów, doszło – pod tchnieniem Ducha Świętego – do globalnego porozumienia w sprawie troski o nasz wspólny dom-Ziemię; „aby przyszłe pokolenia nie ponosiły konsekwencji niemądrych opóźnień”. 
Musimy również uznać nasze grzechy przeciw rzeczywistości stworzonej, które ranią Stworzyciela – naszego Boga, w którego wierzymy. Trzeba nawrócenia ekologicznego i podjęcia bardziej kontemplatywnego stylu życia, unikając obsesji na tle konsumpcji (LS 222). Miejmy na uwadze nasz wspólny dom – Ziemię i wszystkich ją zamieszkujących! Amen.

 

    
 

Nauczanie ks. Arcybiskupa, Homilie