Idźcie w mocy Bożego Ducha i głoście Przemienionego i Zmartwychwstałego

Homilia Arcybiskupa Katowickiego, Święcenia diakonatu 2019, Ruda Śląska-Halemba

Abp Wiktor Skworc

2019-02-23

1. Jezus Chrystus zabiera nas dziś na górę Tabor, aby przez swe Przemienienie potwierdzić wyznanie św. Piotra: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16,16). Wybrani Apostołowie widzieli chwałę Bożą rozświetlającą oblicze Jezusa, widzieli Jego lśniącą jak światło szatę – symbolizującą bóstwo ich Mistrza, widzieli Mojżesza i Eliasza – symboliczne postacie Starego Przymierza, które w Jezusie zostanie na nowo zawarte między Bogiem i ludźmi, wreszcie widzieli obłok – znak obecności Boga i usłyszeli głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Jego słuchajcie” (Mt 17,5). Z pewnością przypomnieli sobie w tym momencie podobne słowa, które wybrzmiały nad Jordanem, gdy Jan udzielał chrztu Jezusowi. Zobaczyli Boga w Jezusie. Pismo Święte mówi jednak, że nikt nie może zobaczyć Boga. Kto Go ujrzy – musi umrzeć.

Apostołowie przeżyli, ponieważ Chrystus wybrał ich na świadków swej największej tajemnicy. Ukazując im siebie w tajemnicy Przemienienia, chciał umocnić ich wiarę, która w godzinie Jego Męki została wystawiona – jak wiemy – na poważną próbę. W tradycji Kościoła Przemienienie Pańskie jest właśnie tak rozumiane: jako wydarzenie w perspektywie Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. Chrystus chciał swym uczniom, a przez nich Kościołowi, dać gwarancję, że Pan nie opuszcza swojego stworzenia, że nie porzuca ciała jak szaty, nie zapomina historii jak teatralnej roli, kończącej się wraz z przedstawieniem.

Przemienienie w świetle Krzyża i Zmartwychwstania mówi, iż życie nasze zmienia się, ale się nie kończy; że u kresu czasu zostanie przemienione, przebóstwione, wpisane w wieczność.

W języku greckim „przemienienie” to „metamorfoza” – przekształcenie. To słowo mówi nam coś bardzo konkretnego i istotnego o naszej wierze. Kto wierzy Bogu, ten pozwala, by jego życie, myślenie, mówienie, działanie – zostały przekształcone, wewnętrznie przemienione przez wiarę, przez Boga samego. On mocą Ducha Świętego przemienia nas od wewnątrz i czyni dojrzałymi chrześcijanami, takimi, którzy potrafią dojrzeć zamysł Boży. Ostatecznie czyni nas świętymi. Nie dzieje się to poza naszą wolą. Bóg nas przekształca, ale wtedy, gdy jesteśmy Mu posłuszni, gdy Mu ufamy, gdy otwieramy dla Niego drzwi naszych serc.

Świadomi prawdy o naszym wnętrzu, o naszym nieraz ciasnym, zamkniętym na Boga sercu – przychodzimy dziś do kościoła Bożego Narodzenia, aby prosić Jezusa: Panie, przemieniaj nas. Przymnóż nam wiary, aby ona przekształcała nasze życie osobiste, rodzinne i społeczne; aby działała jak ewangeliczny zaczyn, który zakwasza całe ciasto, to znaczy naszą codzienną rzeczywistość, sprawiając, że jest w nas królestwo Boże.

2. Bracia i Siostry! Nasi trzej Bracia, którzy dziś przyjmują święcenia diakonatu, proszą jeszcze intensywniej o przemienienie, o przymnożenie wiary, wszak idąc za głosem powołania, deklarują poświęcenie całego swego życia służbie Chrystusowi i Jego Ewangelii, sprawie królestwa Bożego. Widomymi znakami tego poświęcenia są przyrzeczenia prowadzenia życia podobnego do stylu życia samego Zbawiciela. A więc życie modlitwy, życie w posłuszeństwie Ojcu i Kościołowi, wreszcie życie bezżenne dla królestwa Bożego. Wszystko to jest możliwe w oparciu o fundament wiary, jak nas pouczył autor Listu do Hebrajczyków. Mówił m.in.: „Bez wiary nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi wierzyć, że Bóg jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają”.

Drodzy Kandydaci do diakonatu! Dziś przystępujecie do Boga. Widomym znakiem tego przystąpienia do sprawy królestwa Bożego będzie wasza posługa przy eucharystycznej ofierze. Oby czas przy Ołtarzu był waszą – twoją – Górą Tabor: spotkaniem z Przemienionym, który ma moc przemieniać nas, ludzi słabej wiary, w ludzi wiary tak mocnej jak wiara Piotra – Opoki.

O tym spotkaniu z Przemienionym nie możecie milczeć, wszak zakaz dany przez Jezusa Piotrowi, Jakubowi i Janowi obowiązywał tylko do chwili „zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych”. A przecież już powstał, już zmartwychwstał. Jesteśmy tego świadkami i naszą – waszą powinnością jest głoszenie Chrystusa Zmartwychwstałego, Jezusa Przemienionego i przemieniającego.

Niech zatem sam Chrystus, który was wybrał i powołał, przemieni was. Niech uczyni was swoimi świadkami, abyście służyli sprawie królestwa Bożego.

3. Tej sprawie służył patron dnia dzisiejszego św. Polikarp, biskup i męczennik. Około roku 155 biskupa miasta Smyrna postawiono na środku stadionu, a rzymski urzędnik nakazał mu wyrzec się Chrystusa. Wiekowy biskup Kościoła – jak podają źródła – odpowiedział: „Osiemdziesiąt i sześć lat jestem Jego niewolnikiem i żadnej krzywdy mi nie wyrządził. Jakże mógłbym bluźnić Królowi mojemu, który mnie zbawił”.

Żadne namowy nie skłoniły Polikarpa do zdrady Zbawiciela. Więc szybko przygotowano stos. Jeden ze świadków tak wspomina tamto wydarzenie: „Kiedy buchnął potężny płomień, dane nam było zobaczyć na własne oczy przedziwne zjawisko. Dlatego zostaliśmy zachowani, aby innym opowiedzieć o tym, co zaszło. Płomienie, tworząc kształt łuku, jak żagiel wichrem wzdęty otoczyły męczennika”. Ponieważ płomienie nie imały się ciała, trzeba było przebić je sztyletem. Dopiero wtedy Polikarp mógł przejść przez bramę życia wiecznego.

Polikarp – to imię greckiego pochodzenia i oznacza owocny (polys– wiele; karpos– owoc).

Drodzy Bracia, Kandydaci do diakonatu! Przywołując wstawiennictwa św. Polikarpa, życzę wam, aby wasza posługa była owocna i służyła sprawie królestwa Bożego. Idźcie w mocy Bożego Ducha i głoście Przemienionego i Zmartwychwstałego. Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa, ARCYBISKUP METROPOLITA, NAUCZANIE, Homilie