Rodzina – wspólnota pokoju

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Jubileusze Małżeńskie, Metropolitalne Święto Rodziny 2019

2019-05-21

1. Bóg pragnie, aby ludzkość żyła w zgodzie i pokoju. Dlatego położył jego fundamenty w samej naturze człowieka, stworzonego „na Jego obraz”. Ten Boży obraz urzeczywistnia się nie tylko w pojedynczym człowieku, ale także w owej szczególnej komunii osób utworzonej przez mężczyznę i kobietę, którzy tak ściśle jednoczą się w miłości, że stają się „jednym ciałem” (Rdz 2,24). Napisane jest bowiem: „na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27). Tej właśnie szczególnej wspólnocie osób Bóg powierzył misję przekazywania życia i opiekę nad nim, aby przez to stawała się rodziną i miała decydujący udział w dziele troski o stworzenie i kształtowanie przyszłości rodzaju ludzkiego.

Drodzy Jubilaci! Niezależnie od tego, czy w tym roku przypada wasza 1., 25. czy 50., 65. czy 70. rocznica ślubu, warto się zatrzymać i spojrzeć wstecz. Przede wszystkim po to, by powrócić pamięcią do momentu zawarcia podwójnego przymierza: między wami jako małżonkami oraz między małżonkami a Bogiem. W dniu ślubu zaczęła się niezwykła historia waszego życia pisana już nie samotnie, lecz z drugą kochaną osobą w jedności z Bogiem, Autorem naszej wspólnej historii zbawienia.

Kochani! Wydaje się, że pierwszym i najważniejszym celem obchodzenia rocznic i jubileuszy jest wdzięczność, małżeńskie „dziękuję” wypowiedziane pod adresem męża, żony i wspólne „dziękuję” wypowiedziane w modlitwie wobec Boga. Dlatego – w czasie Metropolitalnego Święta Rodziny – wybrzmiewa potężne Te Deum z małżonkami jubilatami, z rodzinami w Kościele, który jest wspólnotą rodzin!

2. Drodzy Małżonkowie! Początek wspólnego życia związanego nierozerwalnym węzłem miłości i wierności można porównać do pierwszych słów Księgi Genesis – Księgi Rodzaju. Bóg objawił nam w niej tajemnicę pochodzenia świata i człowieka, tajemnicę małżeństwa i rodziny, a także tajemnicę grzechu i obietnicę zbawienia. To, co kiedyś uczyniliście, wasz ślub, stał się ponowieniem działania, który dokonał się na początku wszystkiego: człowiek opuści matkę i ojca i zwiąże się ze swą żoną i będą dwoje jednym ciałem…

Można powiedzieć, że w dniu waszego ślubu Księga Rodzaju rozpoczęła się niejako na nowo. Wy ją piszecie po dziś dzień! Jeśli czerpaliście siłę do wspólnego pisania historii życia z Boga, z modlitwy, z Eucharystii i wzajemnej miłości, wasza historia płynęła i płynie z nurtem dziejów zbawienia, otwarta na Boga zstępującego z niebios i pragnącego pośród was mieszkać. Jeśli złączeni w dobrej i złej doli, byliście i jesteście dla siebie prezentem, darem, wasza historia ujmuje wartością prawdy i sprawiedliwości, wolności i miłości, szacunku, przebaczenia i dialogu.

Mamy nadzieję, że przez nasze słowa i czyny objawia się względem was życzliwość i dobroć, za to, że w ciągu lat wspólnego życia doświadczyliście prawdy słów Jezusa i mocy Jego przykazania miłości, że doświadczyliście jej od bliskich i dalekich, od innych wierzących, od Kościoła, który wam dziękuje za świadectwo wierności!

Rodzina, którą tworzycie, stała się również podstawową i niezastąpioną wspólnotą wychowawczą, środowiskiem stwarzającym najlepsze warunki do przekazywania wartości religijnych i kulturowych, które pomagają człowiekowi w ukształtowaniu własnej tożsamości. Zbudowana na miłości i otwarciu na dar życia, rodzina nosi w sobie przyszłość społeczeństwa: jej niezwykle doniosłe zadanie polega na tym, że ma ona skutecznie przyczyniać się do budowania przyszłości opartej na sprawiedliwości i pokoju.

Może to osiągać przede wszystkim dzięki wzajemnej miłości małżonków, powołanych do pełnej i całkowitej wspólnoty życia ze względu na naturalny sens małżeństwa, a bardziej jeszcze – jeśli są chrześcijanami – ze względu na jego sakramentalną godność; ponadto poprzez odpowiednie wypełnianie zadań wychowawczych przez rodziców, którzy powinni wpajać swoim dzieciom poszanowanie godności każdej osoby oraz wielkich wartości pokoju. O wartościach tych – jak dobrze wiecie – należy nie tyle „pouczać”, ile raczej „świadczyć” o nich w środowisku rodzinnym, którego życie winno być przeniknięte ofiarną miłością, zdolną przyjąć drugiego człowieka z całą jego odmiennością, troszcząc się o jego potrzeby i dopuszczając go do udziału we własnych dobrach.

Pielęgnowane przez was cnoty rodzinne, oparte na głębokim poszanowaniu życia i godności ludzkiej istoty, a wyrażające się w konkretnych sytuacjach przez wyrozumiałość, cierpliwość, moralne wsparcie i wzajemne przebaczenie, pozwalają wspólnocie rodzinnej przeżyć pierwsze i podstawowe doświadczenie pokoju. Poza tym środowiskiem serdecznych więzi oraz czynnej i wzajemnej solidarności człowiek „pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość (...) jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją”. Miłość tego rodzaju nie jest bowiem przelotnym uczuciem, ale trwałą mocą moralną, wytężonym poszukiwaniem dobra bliźniego, nawet za cenę osobistej ofiary. Ponadto prawdziwa miłość łączy się zawsze ze sprawiedliwością, będącą nieodzownym warunkiem pokoju. Ogarnia wszystkich potrzebujących: ludzi, którzy nie mają rodzin, dzieci pozbawione opieki i miłości, osoby samotne i odepchnięte.

Rodzina, która – nawet w sposób niedoskonały – żyje tą miłością, otwierając się wielkoduszne na całe społeczeństwo, jest najważniejszym czynnikiem przyszłego pokoju.  Cywilizacja pokoju nie jest możliwa, jeżeli braknie miłości i jej świadków. Chciejcie do niej należeć, by w świecie nie dominował szczęk broni a wołanie o pokój!

3. O miłości mówiła nam dzisiejsza ewangelia. Nasz Zbawiciel, zwracając się do Jedenastu, powiedział: „Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali (...) Po tym wszyscy rozpoznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłować”.

To nie pierwszy raz, kiedy Jezus mówił o tym przykazaniu, jednak teraz uczynił to w sposób podniosły, jak przy przekazywaniu testamentu. Oczywistą wolą Jezusa było stworzenie z tych uczniów prawdziwej wspólnoty miłości, takiej wspólnoty braterskiej, jakiej ludzie sami stworzyć nie potrafią. Tylko Jezus potrafi stworzyć wśród ludzi nową przyjaźń, która byłaby braterska, głęboka i wolna od rywalizacji. Dlatego wobec zbliżającej się śmierci i pokusy ucieczki Jezus pozostał ze swymi uczniami, spożył z nimi wieczerzę i zniżył się aż do umywania im nóg. To jest Jego testament, a jednocześnie gwarancja udanej przyszłości tej małej grupki. Jezusowi bardzo zależało, aby miłość braterska ożywiała Jego uczniów w tej godzinie i po wieczne czasy. To tak jakby im mówił: „Jestem pewien, że będzie wam dobrze i będziecie szczęśliwi, jeśli wprowadzicie w życie to przykazanie miłości”.

Drodzy Małżonkowie, Jubilaci! To wy zaprosiliście do pisania Boga do historii waszego życia! Jak kiedyś, tak i dzisiaj nie lękajcie się Jego dłoni – On potrafi pisać prosto nawet na najbardziej pogmatwanych kartach dziejów ludzkiego życia. Pozwólcie Mu działać w waszych sercach. Będąc bowiem blisko Boga, będziecie bliżej siebie i piękniejsza będzie opowieść o waszym życiu… Bądźcie domownikami wieczernika, gdzie bez końca brzmią słowa: „Pokój mój wam!”.

Papież Franciszek napisał w Amoris laetitia, że małżeństwo jest wspólnym projektem pisanym i realizowanym przez małżonków, ale projektem nigdy nie gotowym – nawet po 50 latach małżeństwa! O tym stale trzeba pamiętać! Miłość albo rośnie razem z małżonkami, albo z nimi maleje. Rośnie, kiedy małżonkowie rozwijają swoje człowieczeństwo, duchowość, życie wiary. Maleje i karleje, kiedy małżonkowie zakopują powierzone im talenty i zdolności, kiedy rezygnują z wysiłku, by wciąż wstępować wzwyż, w górę, ku Bogu.

Kochani Jubilaci! Modlę się z wami i za was, aby wasza miłość rosła! Pamiętajcie o codziennej modlitwie. Niech nie brakuje was na Mszy św. niedzielnej i świątecznej. Przystępujcie, o ile to możliwe, razem z rówieśnikami do sakramentów świętych. Słowo Boże niech będzie światłem na waszej drodze. A Chrystusowa obecność w Eucharystii niech uczy was, że miłość jest waszym powołaniem. Dla swych dzieci i wnuków bądźcie dobrymi katechetami, którzy ukażą im piękno małżeństwa i rodziny, a przede wszystkim ukażą im Boga jako miłującego Ojca. Tak będziecie również budowniczymi pokoju.

„Rodzino, stań się tym, czym jesteś!” — napisał w adhortacji apostolskiej Familiaris consortio Jan Paweł II – to znaczy stań się „głęboką wspólnotą życia i miłości małżeńskiej”, powołaną do ofiarowania miłości i przekazywania życia!

Jubilaci, rodzino, powierzono ci misję o pierwszorzędnym znaczeniu: masz uczestniczyć w budowaniu pokoju, dobra niezbędnego dla rozwoju i poszanowania życia ludzkiego. Świadoma, że pokoju raz na zawsze nie da się zdobyć, musisz go niestrudzenie poszukiwać! Jezus przez swoją śmierć na krzyżu zostawił ludzkości swój pokój, zapewniając nam swą wieczną obecność i pomoc! Prośmy zatem o pokój, módlmy się o pokój, dla pokoju pracujmy! Bądźcie apostołami pokoju, którego źródłem jest zmartwychwstały Pan! Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa