Trwajcie w Bogu, który jest Miłością

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Jubileusz 25-lecia Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich; 23 marca 2019

abp Wiktor Skworc

2019-03-25

Kroczymy drogą ku Wielkiej Nocy i na tej drodze słyszymy dziś piękny tekst o powrocie. Dla chrześcijanina to ważne słowo, które łączy się, i to ściśle, z nawróceniem. Każdy powrót, aby był autentyczny, wymaga oczyszczenia, zmiany, odnowy serca – po prostu nawrócenia.

Do tematu powrotu nawiązał Ewangelista Łukasz w piętnastym rozdziale swojej Ewangelii, który często nazywany jest „Ewangelią w Ewangelii”. Słyszymy dziś po raz kolejny przypowieść o synu marnotrawnym, a właściwie przypowieść o miłosiernym ojcu: „O człowieku, który miał dwóch synów”.

Losy i charaktery obu synów służą ukazaniu wielkości ojcowskiego serca. W żadnej innej przypowieści nie sportretował Jezus Ojca niebieskiego w tak dynamiczny i plastyczny sposób. Odczytany fragment Ewangelii jest kopalnią dla pedagogiki i duchowości. W nim Jezus najpełniej objawia nam to, co tylko On potrafi powiedzieć o własnym Ojcu. Wszystko jest bardzo wymowne i niewyczerpalne – bo to język poezji, który jest czymś o wiele większym niż zwykły teologiczny albo codzienny język. To niezapomniany fragment Dobrej Nowiny, w którym dobroć Boga została przedstawiona przez analogię do współczucia i czułości ziemskiego ojca. Ktoś kiedyś zauważył, że gdyby nawet zagubiły się wszystkie księgi Ewangelii, a ostała się jedynie ta stronica, nie zgubilibyśmy jej istoty. Jest sednem Dobrej Nowiny mówiącej o Bogu: Ojcu, który jest miłością i miłosierdziem.

Przypowieść przedstawia nam trzech bohaterów, którymi są: młodszy syn – zbuntowany, niecierpliwy i żądny przygód; ojciec – miłosierny, cierpliwy i niezwykle szczodry; starszy (pierworodny) syn – pracowity i wierny, ale mały i zazdrosny egoista.

Spisana przez Łukasza przypowieść Jezusa jest jakby dramatem w dwóch aktach. Pierwszy mówi o nędzy człowieka, o ucieczce młodszego syna i o małostkowości starszego. Akt drugi przedstawia hojne i bezgraniczne miłosierdzie Boga, który przebacza młodszemu i jest wyrozumiały dla starszego. Nędza i miłosierdzie. Nie występek i kara, ale występek i miłosierdzie.

Młodszy syn wydaje się udręczony i pełen niepokoju. Pragnąc zmienić życie, postanawia odejść. Opuszcza ojcowski dom, aby doświadczyć niezależności, poczuć smak miłości i wolności, podejmuje próbę samorealizacji. To sytuacja w jakiejś mierze wspólna wszystkim ludziom. W życiu człowieka przychodzi taka chwila, w której zmęczony i skrępowany zaistniałą sytuacją, postanawia ją zmienić i odchodzi.

My najczęściej identyfikujemy się wyłącznie z synem marnotrawnym. Wydaje się jednak, że owocne może okazać się także spojrzenie na siebie przez pryzmat postaci syna pierworodnego. Aby wziąć udział w uczcie, nie wystarczy pozostawać zawsze (biernie) w domu Ojca – trzeba umieć przebaczać, trzeba umieć działać w Jego duchu, czyli współdziałać z Nim.

Przypowieść ukazuje nam, że autentyczne służenie Bogu nie jest niewolniczą posługą, do której jesteśmy zmuszani, ale wolnym i radosnym przebywaniem w obecności Ojca i pełnieniem Jego woli. Bóg wzywa do wyzbycia się ducha skrępowania i zniewolenia, ponieważ szczęśliwym może być tylko człowiek wolny.

Właściwością Boga jest miłość, dlatego w ewangelicznej przypowieści wybrzmiewa pierwsze i najważniejsze przykazanie: diliges, będziesz miłował. To nasze – wasze powołanie i zadanie.

Drodzy Lekarze Katoliccy! Miłować każdego bez wyjątku to zadanie, które dotyczy w sposób szczególny Was, którzy z powołania wybraliście zawód niejako z natury swej służący człowiekowi. Nawet w Preambule waszego Statutu napisaliście: „Przyrzekamy otoczyć serdeczną troską każdego człowieka od chwili jego poczęcia aż do naturalnej śmierci”. Wyraziliście pragnienie stawania się narzędziami Chrystusa w niesieniu pomocy wszystkim bliźnim. Słowami Statutu waszego Stowarzyszenia wyznaczacie wysokie, bo ewangeliczne standardy.

Gratuluję Wam waszego jubileuszu 25-lecia działalności, wspólnego działania i oddziaływania, a nawet reagowania na bieżące sprawy, które wymagają komentarza etycznego i zajęcia stanowiska ze strony katolickich lekarzy. Niedawno, bo 9 marca br. w oświadczeniu przeciw warszawskiej „Deklaracji LGBT+” żądaliście anulowania jej jako programu szkodliwego, groźnego dla zdrowia i życia dzieci. Napisaliście m.in.: „Uważamy, że tzw. standardy WHO, ten ze wszech miar niegodziwy i krzywdzący dla dzieci projekt, powstał w celu zdemoralizowania małoletnich”. „Jesteśmy zobowiązani – jako lekarze i rodzice – do zdecydowanego sprzeciwu wobec autorytarnego wprowadzania tych groźnych dla zdrowia i życia dzieci programów. Domagamy się natychmiastowego anulowania «Deklaracji LGBT+» i zaniechania wszelkich prób wprowadzania podobnych «eksperymentów» na dzieciach w przyszłości”.

Drodzy! Na tegoroczny Światowy Dzień Chorych papież Franciszek napisał Orędzie, w którym chrześcijanom pracującym w służbie zdrowia stawia wysokie wymagania. Przywołuje słowa samego Zbawiciela: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mt 10,8). Wskazują one na postawę bezinteresowności, która powinna pobudzać przede wszystkim katolickie placówki opieki zdrowotnej, wszystkich chrześcijan pracujących w służbie zdrowia do wyrażania istoty daru, darmowości i solidarności, co jest przeciwieństwem postawy wyzysku, niezwracającego uwagi na ludzką godność.

Wobec łatwo zauważalnych tendencji do komercjalizacji służby zdrowia, patrzenia na pacjenta przez pryzmat wykonania procedury i pieniądza oraz tendencji do zapominania o chorym jako o człowieku, istnieje potrzeba promowania – razem z papieżem Franciszkiem – kultury bezinteresowności i daru, niezbędnych do przezwyciężenia szerzącego się kultu zysku i odrzucenia. Nie jest on do pogodzenia z ewangelicznym orędziem, z pierwszym i najważniejszym przykazaniem. Treści z przypomnianego Orędzia wyznaczają Wam nowe zadania w świecie materializmu praktycznego i zjawiska określanego jako dehumanizacja medycyny.

Bracia i Siostry!Bądźcie w waszej służbie jak Ojciec z przypowieści, o którym mówi Jezus: „On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5,45). Bądźcie w waszej zawodowej codzienności jak Ojciec niebieski: miłosierni, cierpliwi i leczący tym niezwykłym lekarstwem, jakim jest miłość, której czasem ani na lekarstwo.

Trwajcie w Bogu, który jest Miłością. Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa, NAUCZANIE, Homilie