Abp Skworc: „Nabierzcie ducha i podnieście głowy – przyjdę niebawem”!

Archidiecezja Katowicka

2012-12-02

Homilia Arcybiskupa Katowickiego na I Niedzielę Adwentu w Roku Wiary
Msza Święta z okazji 85-tej Rocznicy powstania „Radia Katowice” (2012.12.02)    

Szanowni Członkowie Zarządu,
Dziennikarze i Pracownicy „Radia Katowice”!
Drodzy słuchacze Słowa Bożego!

Rozpoczęliśmy kolejny, nowy Adwent w naszym życiu. Nie jest on powtórzeniem minionych adwentów, które mamy już za sobą, bo każdy kolejny Adwent oznacza nowy etap, nowy początek, a zatem i nową szansę oraz łaskę, którą Bóg nam daje. Powtarzają się co prawda te same obrzędy, pieśni, jeszcze raz słyszymy znane nam czytania mszalne – ale to my jesteśmy inni. Chrystus spotyka nas w innym miejscu naszej drogi, w innym kontekście życia i właśnie dlatego – jak każda chwila naszego życia – tak każdy Adwent jest jedyny i niepowtarzalny. To zobowiązuje do czujności i gotowości na przyjęcie Pana wraz ze wszystkimi zbawczymi darami.

    Bóg nie zostawia człowieka samego w jego bezradności i  ciemności, ale wychodzi mu naprzeciw w Jezusie Chrystusie Zbawicielu, „Światłości świata”, „tym samym wczoraj, dziś i na wieki” (Hbr 13,8). Właśnie to „boże wychodzenie naprzeciw”, to zniżenie się i przychodzenie do człowieka po to, aby go ratować, nazywa się Adwentem.

Ze strony ludzi, Bóg oczekuje czujności i gotowości na przyjęcie Jego zbawczych darów. Adwent, widziany z perspektywy człowieka, jest właśnie – pełnym czujności i gotowości – modlitewnym oczekiwaniem nie na coś, a na Kogoś. W liturgii słyszymy wołanie Chrystusa skierowane do wszystkich i do każdego z nas: „czuwajcie i módlcie się w każdym czasie!” (Mt 26,41).

Podczas historycznego Adwentu, poprzedzającego narodzenie Jezusa Chrystusa, wyrazem tej gotowości było pytanie tłumów, które przychodziły do ostatniego z Proroków, Jana Chrzciciela: „cóż więc mamy czynić?” (Łk 3,10). Dziś wyrazem tej gotowości jest wołanie liturgii, która – słowami Psalmisty – kieruje w naszym imieniu do Boga prośbę:

Daj mi poznać drogi Twoje, Panie
i naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami (Ps 25,4n).
Okaż nam, Panie, łaskę swoją
I daj nam swoje zbawienie (Ps 85,8).

    Zbawienie, o które prosimy, realizuje się zawsze aktualnie – tu i teraz – w odniesieniu do każdego z nas. Stąd zarówno czujność jak i gotowość, to nie bierne trwanie, to nie czekanie na Godota, który nigdy nie przyjdzie, ale czynne włączanie się w pomnażanie dobra, które czyni nasz świat bardziej Bożym i bardziej ludzkim.

    Umiłowani w Chrystusie!
Upamiętniając dziś 85-tą Rocznicę powstania Radia Katowice    – które bez wątpienia miało i ma ambicje, by obdarzać świat tym co dobre i prawe – spróbujmy przyjrzeć się samemu terminowi: "radio". Poszukując etymologii tej nazwy sięgamy źródłosłowu łacińskiego, gdzie „radio” i „radior” znaczy: „promieniować”. W starożytności używano tego terminu w odniesieniu do promieniowania słonecznego, z czasem postęp naukowy i rozwój techniki ujawniły wiele rodzajów promieniowania. Jednym z przejawów wspomnianej rewolucji stało się również wykorzystanie fal elektromagnetycznych do przesyłania wiadomości i od tej chwili już tylko krok dzielił ludzkość od powstania radia, takiego jakie znamy dziś.

Ta językowa okoliczność pozwala nam stworzyć metaforę, w której radio – szczególnie takie, które pragnie pełnić istotną misję społeczną i kulturotwórczą – staje się ośrodkiem promieniowania prawdy, wzajemnego szacunku i pokoju.


Jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż dziś, gdy środki społecznego przekazu, w tym również radio, wpływają zasadniczo nie tylko na to, jak ludzie myślą, ale także o czym myślą – można mieć nadzieję, że ten wielki, zbiorowy – trwający już od 85 lat – wysiłek wszystkich współtworzących „Radio Katowice”, przełoży się na obfite dobro poszczególnych mieszkańców i całej społeczności naszej Śląskiej Ojcowizny.

Radio pozostaje niewątpliwie ważnym środkiem formowania człowieka, poprzez rzetelną informację, ciekawą publicystykę, dobre programy religijne i czas mądrej rozrywki. Umożliwia ono budowanie szczególnej więzi pomiędzy słuchaczami, przypomina o wielu istotnych płaszczyznach życia, w które włączeni jesteśmy jako wspólnota obywatelska.

Z serca życzę więc wszystkim, którzy tworzą dziś Radio Katowice („Ligoniowe Radio”), by nigdy nie zabrakło im zapału i determinacji do twórczego angażowania się w istotne zjawiska społeczne, kulturowe i polityczne naszego regionu. Niech pozostanie radiem misyjnym; niech cieszy się naszym poparciem, także poprzez radiowy abonament.

Bracia i Siostry!
    Odczytany dzisiaj fragment Ewangelii św. Łukasza mówi o znakach poprzedzających nadejście końca świata: będą to „znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach oraz znaki na ziemi, której mieszkańców ogarnie trwoga i bezradność wobec nieszczęść, wojen, klęsk żywiołowych, nawałnic i trzęsień ziemi” (por. Łk 21,25n). Rzecz jednak zadziwiająca – te znaki, które same w sobie budzą przerażenie, lęk i niejako paraliżują ludzi, oglądane w świetle wiary są znakami zbawienia, zapowiadają koniec świata stworzonego i zwiastują początek nowego świata – zbawionego: „początek nowej ziemi i nowego nieba” (Ap 21,1) oraz przyjście „Syna Człowieczego nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą” (Łk 21,27). Są one wyrazem spełnionej nadziei na ocalenie i zbawienie. Mają one budzić w nas nie lęk, lecz radość. „Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” – mówi dziś do nas Chrystus (Łk 21,28).

   Nadzieja na rychłe dopełnienie dziejów ludzkości i całego kosmosu – złączona z zapowiedzią powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa – była niezwykle żywa w pierwszych wspólnotach Kościoła. Świadectwem tego są słowa, które Apostoł Paweł kieruje do wspólnoty w Tesalonikach: „oby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi” (1Tes 3,12). Wizje zawarte w ewangelii – zapowiadające niezwykłe wydarzenia w czasach ostatecznych – budziły jednak w sercach wierzących nie tyle lęk, co raczej oczekiwanie na objawienie się Bożej sprawiedliwości. Tylko dla tych „mieszkańców ziemi”, którzy odrzucają władzę Boga nad światem, czasy ostateczne wypełnia notoryczny lęk przed końcem. Gdy bowiem przeminie „ten świat”, przeminie również bezpowrotnie ich czasowo ograniczone szczęście.
Chrześcijan nie przerażają dramatyczne wydarzenia czasów ostatecznych, oni bowiem nie są sługami duchów, które nakładają swym wyznawcom jarzmo zniewolenia i prowadzą do śmierci. Ich Panem jest Jezus Chrystus – Zwycięzca śmierci i Odkupiciel wszelkiego stworzenia! Kto w Nim pokłada nadzieję, ten nie zna lęku: ten nigdy nie jest sam. Kto jest „zakorzeniony w Panu”, ten pewnie zmierza w stronę zmartwychwstania, w stronę źródła Życia, którym jest Bóg.

Umiłowani Bracia i Siostry!
Ostatnie słowa Chrystusa, wypowiedziane w Księdze Apokalipsy, to zapewnienie: „Zaiste przyjdę niebawem!”. Wierni Kościoła pierwotnego odpowiadali na nie z gotowością, wołając: „Marana tha – Przyjdź Panie Jezu!” (Ap 22,20-21).

Chrystus jest przyjacielem wiernym. On zawsze dotrzymuje swoich obietnic, nawet za cenę śmierci, która staje się drogą i bramą do życia. Dlatego i my, u progu Adwentu – przeżywając Rok Wiary i rozpoczynając II Synod Katowickiego Kościoła – odpowiadajmy Chrystusowi z głęboką wiarą, żywą nadzieją i płomienną miłością: „Przyjdź Panie Jezu!” i bądź z nami w każdy czas. Amen

Nauczanie ks. Arcybiskupa